DIETA ODCHUDZAJĄCA
Widzisz wersję archiwalną wątku "DIETA ODCHUDZAJĄCA" z forum balet.pl/forum_balet/
Julcia - Pon Paź 24, 2005 8:13 pm
Mam pytanie do wszystkich użytkowników forum. Czy ktoś z Was ma jakieś dobre sposoby na szybką utratę wagi i "spłaszczenie brzuszka" ?? Chciałaby zrzucić około 5 kg w 2 miesiące... Może troszke nierealne, ale...
Z góry dziękuje ;*
sfra - Pon Paź 24, 2005 8:15 pm
Duuuuużo tańca i pilatesa.
Nefretete - Pon Paź 24, 2005 8:18 pm
i nie jeść na noc, ani późnym wieczorem. Ja to praktykuję od jakichs 2 tygodni i brzuszek mam płaski, że ho ho no i oczywiście ćwiczenia
Julcia - Pon Paź 24, 2005 8:19 pm
Duuuuużo tańca i pilatesa.
Akurat tańca mam bardzo dużo (zajęcia 4 razy w tygodniu po 4h lekcyjne + 4h w soboty próby do spektaklu) jak na kogoś kto nie zajmuje się baletem profesjonalnie. Więc na nic innego już nie mam czasu. Bardzo by mi pomogły rady dotyczące odżywianie itp :)
Ariodante - Pon Paź 24, 2005 8:22 pm
No coz, 5 kg w dwa miesiace to nie jest chyba cos nieosiagalnego, ale cokolwiek bedziesz robic, nie glodz sie! Poza tym zastanow sie, czy to jest naprawde konieczne i czy jestes w stanie te wage utrzymac. Bo jesli to jest tylko dzialanie na krotka mete, to taka szybka dieta narobisz sobie wiecej szkody niz pozytku. Pilates jest ponoc idealny!
Nefretete - Pon Paź 24, 2005 8:25 pm
co do odżywiania, to lata temu praktykowałam taką dietę, że jadłam płatki (np frutina lub fitness, żadne czekoladowe czy miodowe) z mlekiem (max. 0,5 % tłuszczu) kilka razy dziennie - kiedy tylko byłam głodna, poza tym w międzyczasie owoce, warzywa i czasem jakaś kanapeczka z razowca.
sfra - Pon Paź 24, 2005 8:33 pm
Nie jedz chleba, ani innych produktów mącznych. Dużo owoców i warzyw.
sisi - Pon Paź 24, 2005 9:13 pm
dokładnie. głodzenie nie wchodzi w grę, najlepeij wyrzucić z "jadłospisu" (ale okropne słowo!) chleb i słodycze (no moze oprócz czekolady ). poza tym staraj się nie jeść po 18/19 i dużo pij. efekt murowany.
Julcia - Pon Paź 24, 2005 9:16 pm
Tak wielu rzeczy potrafię sobie odmówić, ale nie CZEKOLADY :) chociaż na jedną przyjemność sobie pozwolę :) A co !
Aha chciałam jeszcze zapytać: Co moge zabierać do szkoły w ramach 2 śniadania, aby unikać pieczywa ? :)
sisi - Pon Paź 24, 2005 9:20 pm
jabłka, banany, mandarynki, marchewki do chrupania, sok warzywny "Fit" (albo coś w tym rodzaju), jogurt.... jest dużo możliwości
Esmeraldas - Pon Paź 24, 2005 9:23 pm
Ja tu lepiej swojej diety nie przedstawię, bo wytrzeszczycie tylko na mnie gały i powiecie zebym poszla sie leczyc eh ta nietolerancja...Ale conieco moge tu napisac. Hm, 5 kg w miesiąc? Nierealne? A to czemu? Jezeli wczesniej jadłaś normalnie i twój metabolizm jest w porządku spokojnie schudniesz tyle na 1000kcal, jeżeli już sie odchudzalas - to troche gorzej. Tak jak napisał sfra, odstaw węglowodany i cukry, ogranicz tłuszcze (te niezdrowe), to wszystko jest przyczyną tycia. Pij ok. 2 - 3 l wody dziennie, owoce jedz z umiarem (tez mają cukry!!) a warzywa dowoli (byle nie strączkowe). Ogranicz sól, która zatrzymuje wode w organizmie i jest niezdrowa, powinnas jesc 5 niewielkich posilkow dziennie i nie przekraczac 1500kcal. Posilki powinny byc spozywane w odstepie 3,5 godziny. Jedz duzo białka, mozesz je łączyc z weglowodanami czy tez z tluszczami, ale nie wolno łączyc wegl. z tluszczami bo wtedy powstaje bomba kaloryczna o wysokim IG. Nie jedz smazonych potrwa tylko gotowane, pieczone bądź duszone. Masz duzo ruchu wiec w twoim przypadku stracenie zbednych kg nie jest problemem, no i zainwestuj w dobre witaminy, bo będąc na diecie ograniczamy witaminy, które sa nizbedne organizmowi i wiadomo ze gdy jest ich niedobór objawaia sie to pięknymi wypryskami i wypadaniem włosów , zajrzyj na www.dieta.pl, w grubych listach masz full różnych diet, porad itd. I tylko nie glodz sie, potem jest sicny efekt dżo dżo...
Esmeraldas - Pon Paź 24, 2005 9:27 pm
A co do drugiego sniadania, to możliwości jest wiele, ja zawsze sobie wezme jakis owoc albo piję rozcienczony sok , moje kolezanki juz sie przyzwyczaily, chociaz bardzo lamentowały, no bo zawsze Elunia znosiła do szkoły łakocie a tu od dawana ani widu ani słychu słodkiego...
makova_panienka - Pon Paź 24, 2005 10:29 pm
no to tak.
generalnie w moim przypadku sugerowanie się wagą przy odchudzaniu jest nonsensem. niby ważę to swoje 48 kg ( ), niby mam galopujące ambicje dojść do 40 no ale w sumie co z tego. nieproporcjonalna jestem jak mało kto - wąska w pasie, szeroka w biodrach ( ) no i z tym to już nic nie zrobię za bardzo. od 2 tygodni stosuję dietę handmade by makova - NŻW czyli poprostu Nie Żryj Wogóle, i powiem wam że nawet nawet działa tak sie postanowiłam zmobilizować do partnerowania, przeca takiego słonia pan mareczek nie będzie podnosił...
ale trochę się boję. po ostatnim, "niedzielnym" obiedzie przez CAŁE popołudnie, wieczór i noc leżałam pod kołdrą zwinięta w kłebek, zastanawiając się dlaczego jestem tak pochrzaniona żeby zjeść tego tłustego kotleta, tudzież ciągłym lataniem do wc w celu szybkiego pozbycia się go. nie mówiąc o OGROMNYM poczuciu winy. no nie wiem, może to jeszcze nie choroba...
chcę mieć wklęsły brzuch.
chcę mieć uda jak łydki.
chce mieć biodra jak baletnica.
i tylko cóż z tego?
Ania - Pon Paź 24, 2005 10:31 pm
NŻW czyli poprostu Nie Żryj Wogóle
Ojojoj, to chyba jednak nie jest zbyt dobry pomysł
makova_panienka - Pon Paź 24, 2005 10:34 pm
aczkolwiek działa.
sfra - Pon Paź 24, 2005 10:59 pm
maova, to zakrawa o anoreksję!
Kasia G - Wto Paź 25, 2005 12:21 am
Dziewczyny, opanujcie sie!!! Makowej niedługo w ogóle widac nie bedzie... Tak to juz jest że biodra sa szersze niz talia, kochane robaczki. A dobre jedzonko w odpowiednich ilościach nie jest zle
makova_panienka - Wto Paź 25, 2005 1:09 pm
maova, to zakrawa o anoreksję!
właśnie tego się boję.
Makova, a ile masz wzrostu?
ok. 165.
Dziewczyny, opanujcie sie!!! Makowej niedługo w ogóle widac nie bedzie... Tak to juz jest że biodra sa szersze niz talia, kochane robaczki. A dobre jedzonko w odpowiednich ilościach nie jest zle
i dlatego też zaczynam sie powoli obawiać czy w jakaś baaardzo lajtową wersję bulimii nie wpadłam...
Ach makowa - ja na przykład boleje, że nie mam troszkę szerszych
i tu jest szkopuł. bo ja chcę mieć kobiecą sylwetkę. ale również chcę być baletnicą. a KOBIETA BALETNICĄ być nie może...
naprawdę makowa panienko nie można ze swojego atutu robić swojej wady!
jak wyżej. byłbym skłonna polubić siebie jako kobietę gdybym nie miała takich wielkich planów na przyszłość.
Paula - Wto Paź 25, 2005 3:44 pm
A mnie tam wprawiają w kompleksy :(
Ostatnio od mojej nauczycielki usłyzałam na próbie: "Paula, Ty schudnij. Jesteś gruba jak nie wiem co :("
I jak tu się niezakompleksić, co???
Ostatnio przeszłam na czarne pieczywo i schudłam cały 1 kg :) Ale jak będę chudnąć w takim tempie to może coś z tego wyjdzie. Wagę mam prawidłową jak na normlanego człowieka, ale nie jak na baletnicę...Zrezygnowałam już (no może prawie :) ze słodyczy i zastanawiam się jak długi tak wytrzymam :)
P.S. Podtekst co do gruba należał do faktu ćwiczenia przeze mnie roli w której partner ma mnie podnieść. Współczuję :)
sisi - Wto Paź 25, 2005 3:51 pm
makowa głupku mój kochany no!! co ty wyprawiasz! przcież jesteś cholernie inteligentna i wiesz dobrze że to nic nie da! nie oszukuj się ze nic niejedzenie da szybkie i trwałe efekty bo tak nie jest. owszem, może da szybkie, ale co z tego jeśli potem to szybko wszystko wróci albo jak nie będziesz miała siły na cokolwiek? bez sensu... jezeli juz musisz (chocaz uwazam ze nie musisz) zrezygnuj z chleba, słodyczy, rzeczonych kotletów i ziemniaków, ale resztę (warzywa, owoce, jogurty, ryby) musisz jeść, naprawdę.
dominika przestraszyłaś mnie, naprawdę. już nie jedna moja koleżanka wpadła w poważne kłopoty (anoreksja bądź bulimia) zaczynając od tego co robisz w tej chwili... mimo ze uwazała ze przeciez wie co robi.
chochołku kochany, uważaj na siebie...
:*
makova_panienka - Wto Paź 25, 2005 4:05 pm
a u mnie to już jest wogóle kosmos z dietami, bo jażem alegrik (BEZ: mleka, jajek, ogólnie produktów mlecznych, czekolady, wołowiny, cielęciny, drobiu, pomidorów, orzechów, fasoli, mówić dalej?). no i w czymś to białko sobie muszę że tak powiem aplikować.
jakbym nie musiała to już dawno bym na dżogurtach jechała.
kocham cie chochole, wiesz?
Czajori - Wto Paź 25, 2005 10:20 pm
Makówko, 40 kilo przy Twoim wzroście to samobójstwo. Ja ważę 43 przy 158 cm i stale słyszę, że powinnam przytyć Zaznaczam, że żadnej diety nie stosuję... poza tym, nie chcę zabrzmieć jak stara zrzęda, co najwyżej jak starsza siostra: masz 15 lat i dieta może Ci tylko i wyłącznie zaszkodzić - w grę wchodzą tak radosne sprawy jak bezpłodność, problemy ze wzrokiem, krążeniem itp... Moim zdaniem wagę masz bardzo prawidłową, zresztą z czasem schudniesz '"samoistnie" (po okresie dojrzewania) - fakt potwierdzony naukowo
Zresztą, kurczę, dziewczyny, co wy z tym odchudzaniem?? Wszstkie naraz, na zimę?? Chcecie zamarznąć??
Kasia G - Wto Paź 25, 2005 11:20 pm
Jeśli o mnie chodzi to wcale nie przesadzam Poprostu szykuje się do spektaklu ("Dziadek do orzechów" 19 grudnia) i zależy mi na 'wyszczupleniu' gdyż być może będe tańczyć w kostiumie odsłaniającym brzuch... Więc w takiej sytuacji wystające wałeczki uważam za mało estetyczne
;*
na wałeczki i wystający brzuszek to najlepiej jednak jeśc mniej pieczywa, pic duzo wody, ew. ziółka na lepszą przemiane materii i trawienie oraz ćwiczenia czyli regularne "brzuszki" - dwa tygodnie dzien w dzień i efekt juz widoczny - polecam - sprawdziłam
.:Odylia:. - Wto Paź 25, 2005 11:38 pm
Jeśli moge dorzucić cos od siebie na temat diet i odchudzania ogolem,to czesto nauczyciele tanca nie pozostaja bez winy i napędzają to błędne koło-zaczyna sie od zdania typu"wygladasz jak swinia","wszystko przez te twoje uda"lub przy skokach"czemu ty sie nawet cm od ziemi nie mozesz oderwać?"a gdy juz popadamy w obsesje chudniecia to slyszymy"czemu tak szybko sie meczysz?"czemu nie masz na nic sily?""moze ktos inny da sobie z tym rade-bo wygladasz jakbys zaraz miala umrzec"(pomijając rzecz jasna tzw stadium euforii w anoreksji kiedy kazdy utracony gram daje nam sile i energie do zycia)...A przeciez wystarczyloby podac jakies wskazowki lub uczyc na wlasnych bledach badz sprawdzonych metodach-jest tyle diet i zasad dla sportowcow,tyle madrych ksiazek i wszyscy pozostaliby zdrowi...
Goosia - Czw Paź 27, 2005 8:02 pm
to jest straszne co tu piszecie (ogólnie chodzi mi o cały topic) naprawde ja tez tak kiedys myslalam.... odchudzałam się ważąc 44 kg na 164 i co z tego wyszło okropne jojo - kłopoty z koncentracją, osłabienie torebek stawowych, osłabiebienie naczyń krwionośnych, brak miesiączki teraz jest już w miare ok, ale nadal odczuwam skutki mojej GŁUPOTY!!! Nie róbcie tego nigdy - nie odchudzajcie się jeśli nie macie po co!!! prosze przemyslcie to co napisałam, bo wyjść z tego błędnego koła zaburzeń odrzywiania jest strasznie ciężko (wiem coś o tym).... Makova, wiem ze to bedzie trudne, ale spróbuj pomysleć co bedzie później, jak to się skończy (ja np. musialam przerwać taniec na pare miesięcy) i PROSZE nie wchodz w ten świat obłędnego odchudzania...
yvonne - Czw Paź 27, 2005 10:44 pm
a ja tam sie nie lubie odchudzać
a ty, makówko to już cienka jak niteczka jesteś!
Myślę,że to nie kwestia odchudzania.
Należy zdrowo się odżywiać,jeść mało przetworzone rzeczy,nie pić w nadmiarze pepsi coli i jeździć na rowerzze.ot i wszystko.
post zmieniony przez moderatora
Ania - Pią Paź 28, 2005 1:06 pm
Eee, ja tam generalnie jestem zwolennikiem zasady jeść kiedy sie ma chęć i na co się ma chęć. Choć rzeczywiście jak u niektórych owe chęci są zbyt częste to trzeba nad tym zacząć panować.
Czy uważacie, że tancerki są na dietach permanentnych czy też raczej nie?
Joanna - Sob Paź 29, 2005 6:14 pm
1. Julcia, a ile masz lat?
Osobiście nie uważam, żeby był sens odchudzania się, jeśli wiek dojrzewania się jeszcze nie skończył, chyba że mowa o nadwadze czy wręcz otyłości. Wcześniej waga ciała jeszcze się kształtuje, to normalne, że ciało się trochę zaokrągla, a także może zwiększać się procentowa zawartość tkanki tłuszowej w organizmie w stosunku do organizmu dziecka (u niektórych bywa z kolei odwrotnie, ale częściej jest tak w sytuacjach, gdy w dzieciństwie przyjmowało się środki przeciwalergiczne, od których się tyło, etc.).
2. 5 kg w 2 miesiące to nie jest najlepszy pomysł. Bezpieczna utrata wagi to ok. 1 kg na miesiąc. Dodam, że nie kg masy ciała, ale kilogram tkanki tłuszowej! jeśli chcesz zrzucic wiecej w krótszym czasie prawdopodobnie nie ustrzeżesz się przed zrzuceniem raczej tkanki mięśniowej, wody.
Myslenie "chcę zrzucić X kg w Y tygodni..." jest absolutnie błędne! Po pierwsze, trzeba najpierw sprecyzować, że chodzi o 5 kg tkanki tłuszowej. Po drugie, trzeba umieć to zrobić. Po trzecie, w praktyce może sie okazać, że wystarczy pozbyć się tylko 3 kg tkanki tłuszowej. Po czwarte, mięśnie ważą więcej niż tłuszcz. Po piąte, bardzo ważne, policz czy chudnąc te 5 kg będziesz miała utrzymaną właściwą zawartosć procentową tkanki tłuszowej w organizmie. U kobiet powinna być ona w granicach 18-23%, u mężczyzn trochę niższa. Poniżej 10% jest to już sytuacja niebezpieczna dla organizmu.
Uwagi typu "nie jedz po 18" można włożyć między bajki. To oznaczałoby - łącznie ze snem - zbyt dużą przerwę w dostarczaniu pożywienia. oczywiście, popadanie w drugą skrajnosć też nie jest dobre, więc nie radzę też jeść o 23 tłustego posiłku.
3. Na płaski i silny brzuch polecam Pilatesa, trzeba tylko trafić na dobrego nauczyciela.
4. Jeść często i w małych porcjach, najlepiej co ok. 3 godz. Wychdozi tego na dzień cos ok. 5 posiłków. Pamiętaj, aby były zróżnicowane, dużo warzyw i owoców. Tak częste jedzenie jest ważne, aby nie doprowadzić do spowolnienia metabolizmu, bo wtedy organizm przestawia się na tryb 'oszczędnosciowy', i stara się odkładać nawet najmniejsza nawet dawkę energii. To właśnie dlatego głodówki sa po prostu nieskuteczne (jchudnie sie przy nich tylko na początku, i w największej mierze jest to utrata wody).
Z owocami ostrożnie, bo zawieraja dużo cukru. Nie polecam soku z kartonów - wartość niewielka, a strasznie dosładzane.
5. Na śnadanie możesz sobie pozwolic jak najwięcej - to początek dnia, więc zdążysz to wszystko spalic, zwłaszcza że po nocy organizm ma uszczuplone zapasy glikogenu itp. Ponoć b. dobre są płatki owsiane.
Poza tym dobre są różnego rodzaju kasze, ryże, z warzyw np. brokuły - są sycące, niskokaloryczne, a jednocześnie zawierają masę wartościowych sybstancji.
Pieczywo jak najbardziej, ale nie białe. A więc razowe, ciemne, ze zbozami, etc.
Najlepiej unikać smażenia, tylko dusić, gotować (a ideałem to już gotować na parze ).
6. Dieta odchudzająca nie powinna trwać zbyt długo.
7. Dodam jeszcze, że istnieją trzy podstawowe typy budowy ciała: ektomorfik, mezomorfik, i endomorfik. Po prostu jedni z natury są szczuplejsi, inni nie.
chcę mieć uda jak łydki
makova, czy Ty się dobrze czujesz??
Poza tym dziewczyny (te młodsze), wy przecież nadal rośniecie! Potrzebujecie zjeść tego kotleta na obiad, bo bez tego wasze kości i mięśnie się dobrze nie rozwiną, zwłaszcza przy takim wysiłku fizycznym! Włosy wam powypadają, jak bedziecie tak ograniczać jedzenie, bo organizm w pierwszej kolejności bedzie starał się pokryć zwiększone zapotrzebowanie na energię, witaminy i makroelementy związane z intensywnym wysiłkiem fizycznym, nie wspominając już o rozwoju ogólnym!
Teraz troche tyjecie, bo wam się zaczyna gospodarka hormonalna regulować (która w największej części ustabilizuje się już ok. 20 roku życia, ale tak całkowicie to dopiero ok. 25).
Joanna - Sob Paź 29, 2005 6:46 pm
Pamiętaj, żeby ćwicząc brzuch, czy w ogóle trzymając sylwetkę w trakcie tańca, jakby przyciągać brzuch siebie, przklejać go do kręgosłupa. Wtedy mięśnie, które się wykształtują, nie bedą wychodziły 'na zewnątrz', a będą wręcz lepiej podtrzymywały kręgosłup i stanowiły o sile centrum. To jest taka zasada w technice Pilatesa, ale w klasyce też mniej wiecej chodzi o takie trzymanie brzucha.
Po drugie, wałeczki to znaczy? Nawet najszczuplejszej dziewczynie, kiedy siądzie i się zgarbi, zrobią się takie 'wałeczki'. Mówię to, ponieważ wiem, że w tym wieku czasami ma się skłonność do wyolbrzymiania wad swojego ciała Oczywiscie nie mówię, że to Ciebie dotyczy, bo Cię na tyle nie znam. Chodzi mi tylko o to, abys spróbowała spojrzeć na siebie z większym dystansem, bo nie zawsze to, co widać przed lustrem jest to, co widac na scenie. W tańcu klasycznym, kiedy tancerz ma cały czas napięte ciało, sylwetka wygląda inaczej, niż prywatnie siedząc na zupełnym rozluźnieniu. Ponadto scena, światła rampy, wyszczupla wizualnie.
Julcia - Sob Paź 29, 2005 7:02 pm
Wałeczki (może nie takie gigantyczne, ale są) mam nawet jak stoje wyprostowana ;) Może nawet nie wałeczki, ale wystający brzuszek :D
Muszę się za niego wziąść ;) "Bo jest nas 2 dwóch ja i mój brzuch"
Change - Sob Paź 29, 2005 7:18 pm
A jak uwyszczuplic posladki?
yvonne - Sob Paź 29, 2005 9:08 pm
Można założyć takie majty obciskające (10 zeta na Stadionie) i wtedy się zmniejszą.
Joanna - Sob Paź 29, 2005 9:11 pm
jak nalejpiej . wzorce spotykam codziennie na lekcjach klasyki w postaci nauczycielek. można? można!
No to mają faktycznie wielkie te łydy
Chyba, że mówisz o płaszczyźnie czołowej (czyli patrząc z przodu)
~.~.~.
tutu
Trzeba zrozumieć jedną podstawową sprawę... Nie da się wyszczuplić tylko i wyłacznie jednej części ciała, i to jeszcze tej, którą chcemy. Tkanka tłuszowa schodzi w pewnej określonej kolejności - u kobiet zazwyczaj najpierw spada biust, pośladki i uda na samym końcu. Można natomiast każdą część ciała dowolnie ujędrnić, czyli po prostu poprawić tonizację mięśni (czyli jeszcze bardziej po polsku: umięśnić). W balecie to pośladki są akurat cały czas napięte.
makova_panienka - Sob Paź 29, 2005 9:13 pm
Joanna - Sob Paź 29, 2005 9:37 pm
omatko na odwrót! uda jak łydki, nie łydki jak uda
heh, no wiem, zresztą to i tak na to samo wychodzi
Patrząc z przodu to faktycznie możliwe, ale jeśli chodzi Ci o patrzenie z boku, to omg
yvonne - Nie Paź 30, 2005 9:37 am
Wszystkim zainteresowanym odchudzaniem polecam allegro.Można tam znaleźć następujące oferty:
ZABÓJCA TŁUSZCZU DIETA KAPUŚCIANA Odchudzanie!
PAS WYSZCZUPLAJĄCY +DIETY =9,90 zł! -szer 25 cm
makova_panienka - Nie Paź 30, 2005 4:59 pm
ojej, tylko 9,90?!
yvonne, jesteś genialna, taką promocję wypatrzyć
Lilia - Pon Paź 31, 2005 12:49 pm
UWAGA,UWAGA,siedząc tu przy komputerze oświadczam że przetestowałam nową dietę:bobo de HIPP .dieta a pozwala na całkowite najedzenie się nie tyjąc .a wiec idzie się do supermarketu ,potem idzie się do działu akcesoria dziecięce i kupuje się słoiczek pysznego przecieru dla bobasków HIPP i je się kanapki z bardzo dużą ilością sałaty,pije się co najmniej 3 l wody,dużo razy dzennie,nie jednym haustem .po południu prosi się mamę o zrobienie zupy na bazie samych warzyw,a na drugie danie ziemniaczki na wodzie z piersią kurczaka usmażoną na oliwie z oliwek(najlepiej upieczoną).do tego sałatka grecka z oliwkami i serem feta light,sałatą.
nie przepychać się ani nie głodzić.HIPP traktować jako deser nie jeść słodyczy, kupic sobietabliczkę czekolady Lindt,Wawel 99%kakao i zjadać 1 kafelek na tydzień
HIPP je się 2 tygodnie w każdym miesiącu na początku i na końcu miesiąca.dla urozmaicenia zamiast smażonego filetu kurczaka można jeść smażone chude filety rybne,żadnych paluszków frosta życzę smacznego.P.S HIPP najlepiej kupować jak przeciery owocowe o smakach z np jogurtem w składzie.jeść dużo kasz np mannę .wszystkie muszą być na wodzie, bo na mleku są ciężkostrawne.
Żabka - Pon Paź 31, 2005 9:02 pm
Tak czytam pokolei posty i mam pytanie Czy którejś z was udało sie odchudzić i utrzymać ta wagę??? Bo odchudzanie to w miare jest proste ale to drugie ........
Joanna - Pon Paź 31, 2005 9:14 pm
Jeśli się umiejętnie odchudzasz, to nie ma potem problemu z utrzymaniem wagi. Jeśli natomiast to odchudzanie polega na głodówkach czy drastycznym ograniczaniu jedzenia, to nic dziwnego, że potem się wraca do poprzedniej wagi, albo i nawet ją przekracza (spowalnia się metabolizm).
A żeby utrzymać wagę, trzeba pewne - zdrowe - nawyki żywieniowe wprowadzić na stałe do swojego trybu życia.
Żabka - Pon Paź 31, 2005 9:20 pm
schudłam ok.. ludzie mowili ze świetnie wyglądam ale przestałam sie odchudzać (nie ze zaczełam żreć niewiadomo ile) no i pare imprez na których niczego sobie nie odmawiałam i spowrotem odzyskałam swoja "ukochaną wage"... Co to znaczy -ze zawsze ,musze mieć ścisłą diete żeby normalnie wygladać???
Joanna - Pon Paź 31, 2005 9:32 pm
Nie, nie.
Widocznie Twoja dieta nie była dobra.
Po pierwsze, nie można być długo na diecie odchudzającej, tzw. redukcyjnej. To jest najprostsza odpowiedź na Twoje pytanie.
W praktyce oznacza to, że nie możesz całe życie jeść mniej kalorii, niz spalasz, natomiast wskazane jest, abyś całe życie odzywiała się zdrowo i przestrzegała paru zasad, m.in. jedzenie w niewielkich porcjach kilka razy dziennie (to po to, aby twój organizm nie spowolnił metabolizmu, przechodząc na 'tryb oszczędnościowy', jak to się dzieje podczas bardzo restrykcyjnych diet-głodówek).
Całość oczywiście dostosowana do stopnia i rodzaju aktywności fizycznej.
A, dodam jeszcze, że słowa dieta nie oznacza głodówka czy ograniczanie jedzenia, a właściwy sposób odżywiania.
Żabka - Pon Paź 31, 2005 9:53 pm
sama nie wiem co mam robić chce schudnąć ale ja nie potrafie jeść mało albo nic albo bardzo dużo co prawda nie jem po 16.00 ale to nic nie pomaga bo jem dużo do tej godziny POMOCY
Zuzka - Pon Paź 31, 2005 9:56 pm
Slyszalam o tym, zby nie jesc po 19.00, ale po 16.00
Oj, nie...Nie wytrzymalabym
Żabka - Pon Paź 31, 2005 10:00 pm
nauczyciele od baletu mi to wmówili i sie juz przyzwyczaiłam ale na początku też było to dla mnie nierealne . najpierw do 18 za jakis czas do 17 i doszłam do 16
Joanna - Pon Paź 31, 2005 10:11 pm
sama nie wiem co mam robić chce schudnąć ale ja nie potrafie jeść mało albo nic albo bardzo dużo co prawda nie jem po 16.00 ale to nic nie pomaga bo jem dużo do tej godziny POMOCY
Właśnie to co piszesz, to jest przykład, jak NIE należy sie odchudzać! Odchudzanie jeśli ma być bezpieczne i efektowne nie może polegac na "jedzeniu mało albo niczego"! Niejedzenie po 16 też jest głupim pomysłem... Spowolni Ci się metabolizm, i potem jeszcze trudniej będzie Ci schudnąć Trzeba jeść niewielkie porcje, ale często, nawet późnym wieczorem, jeśli sie późno kładziesz spać. No i oczywiście trzeba wiedzieć, CO jeść. Na pewno nie słodycze i junk food.
Żabka - Pon Paź 31, 2005 10:20 pm
zawsze mi powtarzano ze mam nie jeść po 16.00 już tego nie rozumiem. Dla czego spowalnia to metabolizm??
Joanna - Pon Paź 31, 2005 10:30 pm
Nie wiem, kto Ci tak powtarzał, ale to nie jest zbyt dobre postępowanie.
Spowalnia to metabolizm (zreszta, nie tylko to), ponieważ ogranizm nie wie, kiedy dostanie kolejną porcje jedzenia, i przechodzi na 'tryb oszczędnościowy' - stara się jak najlepiej wykorzystać każdą kalorię, jaka mu dostarczasz, najlepiej gromadzac ją na zapas (czyli w tłuszczyk), na wypadek, gdyby w razie braku jedzenia trzeba ją było kiedyś wykorzystać.
Jeśli już się spowolni ten metabolizm (czego objawami może być np. poczucie osłabienia, zmęczenia, ospałosć, etc.), trudno jest go przyspieszyć. Paradoksalnie, jeśli dużo ćwiczyć, i dostarczasz organizmowi mało pozywienia, również ta przemiana materii sie spowalnia.
Każdy dietetyk Ci powie to samo. Natomiast niestety wśród laików powoduja pewne mity, jak "nie jeść po tej i o tej godzinie", albo "jeść mało", które nie są ani zdrowe, ani skuteczne na dłuższą metę.
Żabka - Pon Paź 31, 2005 10:40 pm
dzięki za pomoc chociaż ciężko będzie mi się odzwyczaić bo codziennie słyszałam "tylko nie jedz po 16.00" no trudno...
Wcześniej (chyba ty) pisałaś ze na śniadanie możemy zjeść ile chcemy i ja tak zawsze robiłam ale stwierdzam że to bezsensu bo jak sie chce mieć płaski brzuch to musi sie mieć miejszy żołądek a więc nie powinno sie na raz jeść dużej ilości jedzenia...Czyli pewnie odpowiesz że powinnam jeść często a w małych iloś ściach...
Ale mam jeszcze jedno pytanko masz może jakiś sposub na grube uda bo co do tego to już dawno stwierdziłam ze zgubuić je to nierealne...
Joanna - Pon Paź 31, 2005 10:48 pm
Z tym śniadaniem to nie jest tak, że co tylko chcemy, ale faktycznie, można sobie wtedy najwiecej pozwolić
Wklejam ciekawy artykuł nt. śniadań (znalazłam dzisiaj ) (źródło - forum sfd.pl):
Śniadanie na dobry początek
"Współcześni dietetycy często powtarzają, że dobre rozpoczęcie dnia ma fundamentalne znaczenie dla samopoczucia i zdrowia. Mają przy tym na myśli zrównoważone śniadanie bez nadmiernego pośpiechu..."
Współcześni dietetycy często powtarzają, że dobre rozpoczęcie dnia ma fundamentalne znaczenie dla samopoczucia i zdrowia. Mają przy tym na myśli zrównoważone śniadanie bez nadmiernego pośpiechu. Mimo to wiele osób każdego ranka wychodzi z domu wypiwszy tylko filiżankę kawy, a czasem zupełnie na czczo. Jest to spowodowane brakiem czasu lub przekonaniem, że po obudzeniu żołądek nie jest w stanie przyjąć żadnego posiłku i napoju. Niezależnie od przyczyny, powszechne uprzedzenie sprawia, że śniadanie jest uważane za posiłek, bez którego można się spokojnie obyć.
Nie ma jednak bardziej mylnego przekonania. Poranny posiłek jest konieczny dla prawidłowego metabolizmu, gdyż rano nasz organizm potrzebuje dużo energii do prawidłowego funkcjonowania. Badania medyczne dowiodły, że niedostarczenie cukrów prostych i węglowodanów znacznie obniża sprawność pracy umysłowej. Co więcej, rezygnacja ze śniadania grozi tym, że w porze lunchu będziemy wygłodzeni, "pochłoniemy" zbyt wiele kalorii i trudno nam będzie wrócić do pracy.
Śniadanie dla każdego!
Czas na zjedzenie porannego posiłku można zlaleźć-dłuższe o dziesięć minut wylegiwanie się w łóżku na pewno nie sprawi, że będziemy bardziej wypoczęci. Jeśli czas ten poświęcimy na zjedzenie śniadania, będzie to doskonała inwestycja w rozpoczynający się dzień. Ci, którzy skarżą się, że nie są w stanie rano niczego zjeść, niech wprzęgną do pracy wyobraźnię i wymyślą sobie takie menu, które skusi nawet najbardziej opornego. Osoby mające problemy z nadwagą, nie powinny rezygnować ze śniadania-trzeba po prostu ograniczyć spożycie składników wysokokalorycznych, takich jak cukier i tłuszcze.
Równowaga kaloryczna i składnikowa.
Obecnie diść powszechnie wiadomo, że idealny poranny posiłek powinien dostarczyć nam około 20% całego dziennego zapotrzebowania kalorycznego (ok.400 kalorii z dziennej porcji 2000). Cukry to najważniejsze potrzebne nam substancje odżywcze. O ile cukry proste są bezpośrednim źródłem energii, to węglowodany (cukry złożone) tworzą zapas na późniejsze godziny. To samo można powiedzieć o tłuszczach.
Na początek owoce i warzywa.
Włoskie śniadanie, przez specjalistów ds. żywienia uważane jest za najlepsze na świecie, jest w zasadzie słodkie i stosownie do śródziemnomorskich tradycji, składa się z mleka i jego przetworów (jogurt), pieczywa oraz owoców. Idealnie byłoby zacząć od wypicia soku z owoców cytrusowych lub zjedzenia kawałka różowego grapefruita, których zadaniem jest "otwarcie" żołądka. Zamiast tego można zjeść mieszankę różnych owoców i warzyw. Cenne substancje, takie jak witaminy i minerały, są najlepiej przyswajane przy pustym żołądku. Ważne jest jednak, aby zjadane owoce i warzywa miały temperaturę pokojową, zbyt zimne wpływają b a r d z o niekorzystnie na żołądek, powodując wstrząs termiczny.
Chleb, masło i marmolada.
Dostarczenie właściwej ilości węglowodanów gwarantują takie produkty, jak chrupkie pieczywo, tosty i suchary. W przeciwieństwie do opinii wyznawanej przez wiele osób jedzenie płatków zbożowych nie jest naprawdę wskazane, gdyż z powodu dużej zawartości błonnika hamują proces przyswajania wapnia z mleka i przetworów mlecznych. Cukry proste są ważne, ale bez przesady-organizm zużywa je zbyt szybko. Łyżeczka miodu doskonale zastąpi cukier i można ją rozsmarować na toście lub chlebie, bądź użyć do posłodzenia mleka, herbaty lub kawy. Dżemy i marmolady, dostępne w olbrzymim wyborze, są źródłem cukrów i błonnika, a do tego doskonale pasują do pieczywa. W menu powinny też znaleźć się tłuszcze, choćby w małych ilościach. Zamiast szukać ich w przekąskach lub innych ciężkich potrawach typu pizza, placki lub kiełbaski, lepiej jest zjeść kilka gramów masła i jakieś przetwory mleczne. Chleb, masło i marmolada tworzą idealne trio śniadaniowe.
Co pić?
Mamy do wyboru wiele gorących napojów, ale wskazane jest mleko, ze względu na dużą zawartość wapnia, protein i składników mineralnych. Osoby nie tolerujące laktozy mogą zastąpić je herbatą lub kawą.
Kuszące proteiny.
Jeszcze bardziej apetyczne mogą być z rana potrawy pikantne, które razem z sałatką są wspaniałym daniem podczas weekendowego późnego śniadania. Jajko na twardo, plasterek szynki lub niskotłuszczowego żółtego sera dostarczą odpowiedniej ilości protein-ale, oczywiście trzeba i tu zachować umiar.
Łyk zdrowia.
Na koniec zdradzimy sekret dobrze rozpoczętego dnia.
Natychmiast po przebudzeniu należy wypić szklankę niegazowanej wody-spłucze ona wszystkie toksyny zgromadzone w ciągu nocy oraz zwilży wysuszone usta i przygotuje podniebienie do rozkoszowania się smacznym porannym posiłkiem.
Opracowane na podstawie materiałów Technogym The Wellness Company
Żródło "Body Life"
Na uda, hmm, nie da się zrzucić tkanki tłuszczowej tylko z jednej, i to wybranej przez nas części ciała - ona znika w takiej kolejności, w jakiej chce
Natomiast co można zrobić, to zadbać o wyrzeźbienie (ujędrnienie) danych partii ciała, a więc poprostu poprawienie ich muskulatury - mięśnie mimo iż cięższe zajmują mniej miejsca i tłuszcz, i są jędrne (twarde).
Żabka - Pon Paź 31, 2005 11:01 pm
im więcej ćwicze tym mam grubsze uda chyba wszystko próbowałam co do nich i nic
a z tym ze wszystko maleje w różnej kolekności to masz tacje ale czemu zawsze tracimy to czego nie chcemy....
aniaka - Pon Paź 31, 2005 11:02 pm
Wiecie co Wam powiem?? Diety dietami, ale ja jak się wzięłam za odchudzanie, to jadłam to co chciałam tylko w mniejszych ilościach i starałam się nie jeść na wieczór i tym sposobem schudłam 10 kilo!! To było 3 lata temu i do tej pory udaje mi się utrzymac wagę. Kiedy widzę że trzeba troszkę przystopować to po prostu jem mniej i jest dobrze. A wierzcie mi, że mam niesamowite skłonności do tycia.
Żabka - Pon Paź 31, 2005 11:07 pm
ja też schudłam 10kg ale przytyłam teraz 9 cała ta męczarnia była bez sensu.. ;(
aniaka - Pon Paź 31, 2005 11:15 pm
Dziękuję za podziw, ale naprawdę nie ma tu czego podziwiać. Też próbowałam przeróżnych diet, ale w końcu udało mi się znaleźć to co jest dla mnie najlepsze. Metodą prób i błędów. Ty też spróbuj znaleźć sposób naodpowiedniejszy dla siebie, taki, kóry będziesz mogła stosować również po schudnięciu, gdy poczujesz, że znowu tyjesz.
gonia - Wto Lis 22, 2005 4:40 pm
Bez słodyczy, ograniczenie 3 posiłki dziennie (tzn. bez pojadania między posiłkami), taniec, brzuszki, trochę mniejsze posiłki...
makova_panienka - Sob Lis 26, 2005 10:03 pm
no i makóvka sobie chudnie...ale nie tylko tam gdzie chciała!!!
martusiaa4u - Nie Gru 11, 2005 7:36 pm
Julka !!
Nie możesz jeśc po 18.00
pij jak najwięcej wody
i .. i nie wiem co jeszcze hehee :D:D
Trzymaj się
.:Agga:. - Sob Gru 17, 2005 8:45 pm
Zastanawiam sie jak mozna schudnac jedzac piec posilkow dziennie. Jesli organizm "dostaje jedzenie" regularnie to jak moze korzystac z zapasow (np na udach .
Osobiscie uwazam ze lepsze jest stosowanie glodowki tzn zeby nikt mnie zle nie zrozumial np jesc trzy posilki dziennie i nie pojadac\podjadac miedzy posilkami. Ostatnio probowalam sie do tego stosowac moze troche w bardziej drastycznej formie ale bardzo trudno jest wytrzymac. To jest dla ludzi ktorzy maja silna wole nawet bardzo silna.
martusiaa4u - Sob Gru 17, 2005 9:17 pm
Jula może kiedyś jak się spręże przyniose Ci na balet diete cud którą stosuje moja siostra hehe ale nie obiecuje
martusiaa4u - Sob Gru 17, 2005 10:08 pm
Popatrzcie tylko ile w trakcie tańca zrzucamy kalorii :D:D to dobrze robi hehe :D:D ...
Kasia :)) - Sob Gru 17, 2005 10:09 pm
ale nasz organizm jest tez przemeczony...
Joanna - Nie Sty 01, 2006 3:12 pm
Krótki tekst o dietach 'głodówkowych' (akurat ktoś wyżej pytał, jak mozna schudnąć jedząc pięć posiłów dziennie - poniżej tekst, jak można NIE schudnąć, jedząc mniej...):
problem: "Byłam na diecie 1000 kcal, ale nie chudlam, teraz jestem na 800 kcal ale waga nadal stoi, pomóżcie!"
wyjaśnienie: Im mniej kalorii jesz, tym bardziej zwalnia Twój metabolizm. Gdy jesz więcej, Twój organizm spala więcej, gdy jesz mniej, spala mniej. Paradoksalnie można odłożyć dodatkowy zapas tłuszczu na dietach niskokalorycznych, nie sposób natomiast trwale na nich schudnąć.
Dieta niskokaloryczna nie tylko że spowalnia spalanie, dodatkowo powoduje utratę mięśni. To z kolei mocniej jeszcze spowalnia metabolizm, utrata wagi zatrzymuje się i pomimo iż jemy mniej i mniej uparty tłuszcz nie znika. Co gorsze, każda zjedzona nawet przypadkowo nadwyżka kalorii zamieniana jest na tłuszcz, gdyz głodzony organizm stara się tworzyć zapasy na ciężkie czasy jakie sami mu zapewniamy.
Spalanie tłuszczu poprzez próby zagłodzenia go (i siebie) jest wysoce nieefektywne i zabójcze dla organizmu. Znacznie lepszą metodą jest zastosowanie niewielkiego deficytu kalorycznego i wysokiej dawki ćwiczeń - ćwiczenia pozwalają spalić znacznie więcej tłuszczu niż głodzenie i nie generują reakcji obronnych organizmu w wyniku których magazynowany jest tłuszcz jak to ma miejsce przy głodzeniu.
Stałe przebywanie na jakiejkolwiek diecie redukcyjnej (rozumianej jako spożywanie mniej kalorii niż się spala) jest niestety błędem. Odchudzać należy się cyklicznie, czyli okresy gdy jemy ilość kalorii mniejszą niż zapotrzebowanie powinny się przeplatać z okresami gdy jemy wystarczającą ilość kalorii. Organizm przystosowuje się stosunkowo szybko do deficytu kalorii i im dłużej utrzymujemy określony poziom, tym z upływem czasu efekt naszych starań będą mniejsze.
źródło: http://www.sfd.pl
gonia - Nie Sty 01, 2006 3:29 pm
Bardzo by mi pomogły rady dotyczące odżywianie itp
Ograniczyć słodycze, nie pojadać, do obiadku nie jeść (no, ograniczyć) sosiki... na pewno nie głodować! Ograniczyć jedzenie i słodycze
Goosia - Nie Sty 01, 2006 3:35 pm
Ja tam mam swoje wypróbowane sposoby na odchudzanie i nie przekonują mnie juz żadne wywody na temat głodówek, diet redukcyjnych czy odchudzania cyklicznego... Podstawowe zasady to żadnych bomb kalorycznych, tłuszczy nasyconych i cukrów prostych. Do tego raz na tydzien jednodniowa głodówka, No i oczywiście duuuużo ruchu i wysiłku fizycznego JEST SUPER!
Joanna - Nie Sty 01, 2006 3:45 pm
Ech... kłania się niestety nieznajomość podst. pojęć, jesli ktoś zestawia w jednym porzadku kilka terminów
'Dieta redukcyjna' to po prostu 'odchudzająca', czyli o zmniejszonym bilansie kalorycznym (mniej dostarczasz, niż zuzywasz), bo jak powszechnie wiadomo samo słowo 'dieta' oznacza jedynie sposób odżywiania /jakikolwiek/.
Poza tym to nie sa wywody, tylko wnioski oparte na obserwacjach i badaniach - przede wszystkim na potrzeby medycyny i sportu, a jak wiadomo na badania w tych dwów dziedzinach na świecie nie szczędzi się pieniędzy.
Ja nie mam zamiaru dawać tu konkretnych jadłospisów, tylko jak widzę teksty typu "żeby schudnąć trzeba jeść tylko jeden posiłek dziennie i nie podjadać", to aż mi się słabo robi - dlatego wyjasniam co jest nie tak w takim rozumowaniu.
Poza tym Twoje metody - o których piszesz - to jest właśnie mniej więcej to, o co chodzi w tych, jak to nazywasz, wywodach - mało tłuszczy nasyconych i cukrów prostych (na rzeczy tł. nienasyconych i cukrów złożonych). ta głodówka raz na tydzień to imho trochę zbyt często - lepszy efekt przyniesie zrobienie porzadnej kilkudniowej głodówki dwa razy w roku, poprzedzonej wstępniejszym oczyszczaniem ogranizmu, etc.
Princess Maron - Pon Sty 02, 2006 12:20 am
na http://www.dieta.pl jest w słupku z dietami dieta bikini - co prawda na lato i troche ciężka ale w ciągu 10 dni można zrzucić ok. 5 kg
20 dni i 10 kg mniej
Joanna - Pon Sty 02, 2006 12:44 am
z czego 2 kg to jest utrata wody, która i tak sie uzupełni.
poza tym, gdybys przeczytała mój post na poprzedniej stronie, to wiedziałabyś, że to nie działa w ten sposób, że jak przez pierwsze 5 dni zrzucisz x kg, to przez następne dni, waga będzie spadać w tym samym tempie
najbezpieczniej jest odchudzać się w tempie 1-2 kg na miesiąc - wtedy masz pewność, że tracisz własnie tkankę tłuszową, a nie wodę, i minimalizujesz wtedy mozliwość tzw. efektu jojo.
Princess Maron - Pon Sty 02, 2006 6:56 pm
hmm. wiem m że każda dieta nie działa tak jak jest napisane, tylko to tez zależy od organizmu... ale trzeba dodać że do tej diety trzeba jeszcze sporo ćwiczyć. a ja akurat sporo ćwicze i dużo piję wody. i tak już mam 1 kg mniej
Nusia - Pon Sty 02, 2006 7:22 pm
Moim zdaniem najlepiej jest jeść mało, a często.
Ja, co prawda, nigdy się nie odchudzałam ale taki jest właśnie mój system jedzenia. Mam mały żołądek i nie jestem w stanie dużo na raz zjeść. Nie wiem, czy dzięki temu utrzymuję swoją figurę, ale mój tata robi wręcz odwrotnie - najada sie "na zapas", z łakomstwa i wygląda, jak wygląda...
Paula - Wto Sty 17, 2006 5:07 pm
Ciekawy aartykuł: http://wiadomosci.onet.pl...2,kioskart.html
Joanna - Sob Lut 04, 2006 12:16 am
Ja się właśnie odchudzam. I muszę się pochwalić, że w ciągu 5 dni schudłam 3 kg - sama jestem zaskoczona, bo to wiecej, niż oczekiwałam
Na pewno poszła mi nie tylko tkanka tłuszowa, ale też trochę woda, i pewnie - nie daj Boże - mięśnie (bo niestety baaardzo mało jem, muszę zacząć wmuszać w siebie regularne posiłki), ale i tak jest nieźle. Tzn. widzę lekką poprawę po 'obwodach'
Jeszcze przydałoby się parę kg zrzucić, tylko muszę to sobie jakoś poskładać w czasie i zwolnić tempo, żeby to później normalnie utrzymać.
Cóż, nie ma to jak ćwiczenia, (prawie) odpowiednia dieta, i dobrana suplementacja
Joanna - Sob Lut 04, 2006 2:32 am
Wiem, sama jestem tym zaskoczona /dzisiaj pierwszy raz się ważyłam/, że tak szybko mi zaczęło iść.
Trochę się boję, żeby sobie metabolizmu nie spowolnić i mięśni nie spalic, zamiast tłuszczu, bo b. mało jem - w ogóle nie jestem głodna. I tak się 'dowartościowuje' róznymi witaminami i takimi tam, ale wiadomo, że zawsze lepiej z natury - zdrowsze i lepiej przyswajalne. Ratuję się jeszcze orzechami i napojami izotonicznymi (są dość kaloryczne, a łatwo 'wchodzą').
Zobaczymy, jak będzie mi szedł następny tydzień
Iga - Sob Lut 04, 2006 9:50 am
Fakt, nie powinnam była używać slangu.
ED - Eating Disorders
1,5 roku bulimii i rok any. Tzn anoreksji.
Ale to już za mną niby nikt mi nie wierzy, że sama sobie poradziłami to już nie wróci, ale... siła woli działa cuda.
Goosia - Sob Lut 04, 2006 12:24 pm
Ja się też odchudzam (tak wogóle to ja się CAŁY czas odchudzam;) )no i narazie schudłam w 7 dni 3 kg, a w sumie od feri 5 jestem zadowolona
mój sposób na schudniecie to - liczyć kalorie, przestrzegać pewnej ilości na dzień i nie jesc tłuszczów nasyconych
ED, to nie jest net slang, tylko pojecie normalnie używane w medycynie ale to nie na temat
Joanna - Sob Lut 04, 2006 3:09 pm
Goosia, lepiej zamiast tluszczy ciąć węgle. Tłuszcze są mimo wszystko potrzebne (oczywiscie nalepiej nienasycone, ale nikt nie da rady jeśc ryb non stop itp.), bo ich obecnosc we krwi jest konieczna, aby organizm nie spalał mięśni zamiast odłozonego tłuszczu.
sisi - Sob Lut 04, 2006 3:15 pm
w leczeniu silna wola jest najważniejsza, bez niej nie pomoże nawet cały sztab najlepszych lekarzy! Podziwiam cię Igo ze dałaś radę, to naprawdę super.
Goosia - Sob Lut 04, 2006 6:10 pm
Goosia, lepiej zamiast tluszczy ciąć węgle. Tłuszcze są mimo wszystko potrzebne (oczywiscie nalepiej nienasycone, ale nikt nie da rady jeśc ryb non stop itp.), bo ich obecnosc we krwi jest konieczna, aby organizm nie spalał mięśni zamiast odłozonego tłuszczu.
Nie daje rady, jak próbuje ciąć węglowodany, robi mi się ciemno przed oczmi i z krecenia piruetów i wogóle z cwiczeń już nici poprostu taki mam organizm:P
Kiedyś jak byłam mała i głupia zrobiłam sobie dwa tygodnie głodówki i od tej pory jak tylko chce drastycznie się odchudzić to robią mi się mroczki:/
Tylko własnie zauwazyłam ze z miesni leci, wiec odchudzam sie powoli...
Joanna - Sob Lut 04, 2006 6:41 pm
To znaczy że już dostarczasz zbyt mało węglowodanów. Poza tym, ciąć nie nie znaczy wyrzucić całkowicie.
Trzeba uważać, bo jak się za mało je, to organizm spowalnia metabolizm, i nie dość, że wolniej chudniesz (jeśli w ogóle), to po zakończeniu odchudzania szybko tyjesz, bo organizm sie broni na kolejny czas 'głodu.
Poza tym, jestes dosc młoda, a więc powinnaś i tak dostarczać więcej energii niż na zwykłej diecie redukcyjnej, niz gdybys była starsza (rośniesz).
Głodówka jest ponoć skuteczna na wiele rzeczy, ale po pierwsze to dla dorosłych osób, a po drugie to trzeba się do niej rzetelnie przygotować - nawet przez kilka miesięcy.
A, i polecam picie lub łykanie tranu.
Goosia - Sob Lut 04, 2006 7:11 pm
no tak, własnie bardzo sie staram zeby nie zwolnić tego metabolizmu, bo narazie mam bardzo szybki:)
Węglowodany narazie jem tylkow postaci kasz, ryżu, ciemnych makaronów, odrzuciłam chleb, słodycze, ziemniaki i fast fody:) myśle ze to raczej jest zdrowo to wychodzi w sumie koło 800 - 1000 kcal dziennie:)
kiedyś byłam zwolenniczką głodówek, ale już zmieniłam zdanie, bo samemu nie da sie tak upilnowac i rozpatrzyć wszystkich aspektów zdrowotnych, możemy sie "głodzić" tylko pod nadzorem lekarza:) a lekarz by mi w zyciu nie pozwolił, bo mam nadczynność tarczycy
Joanna skąd Ty masz tyle informacji na temat diet i odchudzania, normalnie jakbym lekarza słyszała;) ?
Joanna - Sob Lut 04, 2006 7:35 pm
Goosia, bo ja sie tym interesuję, i to już od dosć dawna, czytam sobie różne rzeczy na temat, itd.
800-1000 kcal to zdecydowanie za mało!! To nawet diety redukcyjne zakładają jakieś 1500 dziennie, a to jeszcze przy takim wysiłku fizycznym i jak organizm rośnie! Zupełnie nie tak*. Powinnaś jeść co najmniej dwa razy tyle. Najlepiej mniej więcej co trzy godziny, ostatni posiłek w ciagu dnia powinien byc lekki (np. jakaś sałatka, a w innych trzeba dbac o tym, żeby było białko, trochę tłuszczy (najwiecej nienasyconych), i trochę węgli /dodam, że jak je się samo białko, albo za dużo w porównaniu do pozostałych elementów to organizm tez nie spala tłuszczu, tylko cos tam robi, nie pamiętam co/.
*właśnie znalazłam odpowiedni cytat na str. http://www.virtualtrener.com/dietetyka/ "Ogólne zapotrzebowanie [energetyczne] dzieci i młodzieży uprawiającej sport jest o 50% większe niż osób dorosłych" - polecam to pod rozwagę.
Kasza, ryż - super. Nie rezygnowałabym tylko z pieczywa - ciemne jest ok, od czasu do czasu można tez sobie pozwolić na białe (zawiera parę istotnych rzeczy, których nie ma w ciermnym).
Ziemniaki - sa różne opienie. Niektórzy zalecaja w ogóle wyłączenie ich z jadłospisu (np. dieta Montignaca). Ja osobiście jednak je lubię - zawierają m.in. witaminę C, B5, B6, K, potas... Moim zdaniem - można, ale już nie na takim luzie jak ryż czy kasze, czy warzuwa strączkowe.
Jak masz nadczynność to nie powinnaś mieć specjalnej diety? Niektóre witaminy np. mają duzy wpływ na wytwarzanie t3 i t4 (hormony tarczycy) - które z kolei mają duzy wpływ na przemianę materii i takie tam.[/url]
Gość - Sob Lut 04, 2006 9:56 pm
Joanno, jakie to warzywa?
Joanna - Sob Lut 04, 2006 11:59 pm
A, ok
Nie pamiętam w tej chwili, a tabele z tymi witaminami (+ paroma innymi elementami) mam w Warszawie, jak to gdzieś znajdę w necie to zamieszczę.
Na pewno jod, ale to bezpośrednio na tarczycę. Natomiast pamiętam (bo czytałam to kilka dni temu, tylko akurat nie siliłam się na zapamiętanie, bo mnie to mało zainteresowało), że jest jeszcze parę rzeczy (witamin), które mają jakiś związek z t3 i t4, tylko nie pamiętam szczegółow niestety )
Goosia - Nie Lut 05, 2006 9:51 am
Jak masz nadczynność to nie powinnaś mieć specjalnej diety?
Nie mam diety, bo to jest tylko jakiś tam wole młodziencze, a nadczynność tarczycy z wiekiem mija. Musze jeśc tylko ryby (bleeee) no i biore jodid 500, bo mam duże braki
Wezme Twoje rady pod rozwage, bo jak bede miala badania u endokrynologa lub diabetyka to się mogą przyczepić, bo napewno wyjdzie ze czegoś mi brakuje Tylko ze zawsze mam taki problem, jak bym chciała zwiekszyć ilość zjadanych na dzień kalori do np 1500 to wtedy musiałabym jesć wiecej objętościowo produktów - rozpycha mi się wtedy zołądek i już wcinam co popadnie
Joanna - Nie Lut 05, 2006 11:33 am
Wezme Twoje rady pod rozwage, bo jak bede miala badania u endokrynologa lub diabetyka to się mogą przyczepić, bo napewno wyjdzie ze czegoś mi brakuje Tylko ze zawsze mam taki problem, jak bym chciała zwiekszyć ilość zjadanych na dzień kalori do np 1500 to wtedy musiałabym jesć wiecej objętościowo produktów - rozpycha mi się wtedy zołądek i już wcinam co popadnie
Można jeść trochę inne rzeczy lub inaczej przyrządzone.
Tak w ogóle to 1500 to jest imho mało, no ale lepiej niż 800!!
Albo może Ci się wydaje, że 'rozpycha Ci się żoładek', a zaczynasz jeść normalnie.
.:Agga:. - Nie Lut 12, 2006 3:11 pm
Ja w ciagu 3 dni schudlam 2kg i planowalam chudnac dalej ale ktoregos pieknego dnia sie skonczylo. Zaczelam jesc wiecej i teraz waga wrocila..
Musze zaczynac wszystko od nowa (ale przynajmniej udowodnilam sobie ze moge sie za to zabrac i ze sa efekty).
W jakiejs gazecie przezczytalam ze dzienna wymagana ilosc kalorii oblicza sie: waga w kg x 24= dzienna ilosc kalorii (z zaznaczniem ze dla osob ktore nie sa aktywne fizycznie).
Goosiu, jakiej uzywasz soli? Jest to skladnik ktory znajduje sie w prawie kazdym produkcie no i domowym jedzeniu. Wazne jest zeby jesc sol jodowaną - z doswiadczenia wiem ze moze to pomoc.
.:Agga:. - Czw Lut 16, 2006 2:59 pm
Tak, to byla lekka glodowka ale staralam sie nie ograniczac zupelnie jedzenia. Teraz od wtorku staram sie ciagnac to dalej, mam nadzieje ze teraz mi sie to uda.
Tez watpilam ze mi sie to wogole uda (wlasnie przez bark silnej woli). Zrobilam to zeby udowodnic sobie ze potrafie a teraz ciagne dalej zeby schudnac. Dla mnie najwazniejsze bylo to zeby jesc male ilosci jedzenia i nie za czesto bo jak w pewnym momecie zaczelam jesc to lapalam sie na tym ze jem dalej i nie moge sie powstrzymac. Slyszalam ze dobrym sposobem jest (tak jak pisala Joanna) jesc 5 malych posilkow dzienie, mniej wiecej o okreslonych porach dnia i w malych ilosciach. Musisz sprawdzic co Tobie sluzy.
Zanim sie za to zabralam to tez zajelo mi to sporo czasu, musisz sprawdzic co jest dobre dla Ciebie - tylko pamietaj zeby nie przesadzic.
NaFFa - Czw Lut 16, 2006 8:44 pm
ja staram sie jesc (jesli juz musze) o rownych porach, nie dosalac, nie jesc slodyczcy produktow wyskokoalorycznch. natomiast polecam owoce, ciemne pieczywo (ogolnie produkty ktore zawieraja blonnik ) i duuuuuuzo silnej woli
Paula - Czw Lut 16, 2006 9:56 pm
Mi jest strasznie ciężko bo mam bardzo słabą wolę, ale próbuję. Bo już mi wystarczy uwag na temat brzuszka, który jak by nnie patrzeć urósł.
Piję czerwoną herbatę (powinno się po każdym posiłku ale nie zawsze działa) - daje uczucie sytości kiedy wypije ją się jak jest się głodnym.
Od wczoraj jem też chrom plus. Z doświadczenia innych wiem że nie chce się jeść słodyczy i ogólnie zmniejsza sie apetyt. Z informacji na ulotce:
"reguluje gospodarkę węglowadanową poprzez nasilenie działnia insuliny. Hamuje łaknienie i zmniejsza zapotrzebowanie na słodycze (...) Pobudza metabolizm, przspiesza spalanie kalorii i zapenia uczucie sytości"
Na razie rezultatów nie widze (dopier dwa dni) ale mam nadzieję że do tłustego czwartku (który przypominam dokładnie za tydzień!) działac zacznie :)
Wody piję faktycznie dużo żeby się "napełnić" ale i do toalety częściej musze biegać :)
No i oczywiście unikam jak moge białego pieczywa...
.:Agga:. - Sob Lut 18, 2006 4:19 pm
Za nim zacznie sie uzywac jakis tabletek wspomagajacych odchudzanie lub spalanie tluszczu nalezy dokladnie sprawdzic czy nie szkodza naszemu zdrowiu. Ostatno czytalam ze zwykle tabletki odchudzajace z blonnikiem moga powodowac bezplodnosc.
Tak jak wczesniej pisala Joanna - w bialym pieczywie sa takie skladniki ktorych nie znajdziemy w ciemnym wiec nie mozna go unikac tzn mysle ze nic sie nie staie jak od czasu do czasu zjemy bialy chleb.
Od poniedzialku zaczynam nowy sposob na walke z waga - chce sprobowac jesc o regularnych porach 5 malych posilkow dziennie. Musze sprawdzic czy przynsi to wieksze efekty bo jak narazie z tygodniowej tzw glodowki zwszly mi tylko dwa kilogramy. Jak juz wyprobuje to napisze o efektach.
gonia - Sob Lut 18, 2006 4:58 pm
Ja schudłam na ślub mojej kuzynki-- kupiłam sobie miesiąc wcześniej sukienkę, która była na styk, więc musiałam schudnąć--> żeby po zjedzeniu czegoś na weselu sukienka nie pękła
Jadłam 3 posiłki dziennie, nie pojadałam, nie jadłam słodyczy, w ogóle zmniejszyłam sobie trochę racje żywnościową--> na tyle, że np. po obiedzie czułam, że jestem najedzona, ale nie przejedzona itd. ... i pomogło Ale po ślubie straciłam powód na odchudzanie i teraz znowu muszę się za to zabrać--> ze względu na lato i kostiumy.... no i występy...
ale np. moja mama stosowała dietę "pomidorową". Jadła głównie pomidory--> na śniadanie chlebek z pomidorem, na obiad-- jakiś ziemniak i "sałatka" pomidorowa, na kolacje znowu coś z pomidorem.... i chyba jej to pomogło...
Alicja - Sob Lut 18, 2006 7:33 pm
Nie wiem, co jest ze mną nie tak, ale niezależnie ile jem, co jem i o jakiej porze - wyglądam tak samo. Uwielbiam nocne kolacje, intensywne smaki i słodycze. Ruszam się raczej dużo, ale nie mam aż tak intensywnych treningów, jak większość z Was(nie zajmuję się "praktycznie" baletem).
Przyznaję jednak, że taki stan utrzymuje się od czasu, kiedy kilka lat temu razem z siostrą i mamą "przestawiłyśmy" się na wegetarianizm. Mniej więcej w tamtym czasie przestałam już rosnąć...więc myślę, że to również ma spory wpływ na utrzymywanie się stałej wagi.
Póki co, nie trenuję silnej woli i z radością przeobrażam się w Potwora Ciasteczkowego.
Migotka - Sob Lut 18, 2006 8:26 pm
Ja ujme to tak: najlepsza dieta to mniej slodyczy wiecej ruchu...
Dla tych ktore sadza ze maja problem, albo cos w ten desen : http://www.forum.glodne.pl
gonia - Sob Lut 18, 2006 8:28 pm
Nie wiem, co jest ze mną nie tak, ale niezależnie ile jem, co jem i o jakiej porze - wyglądam tak samo. Uwielbiam nocne kolacje, intensywne smaki i słodycze. Ruszam się raczej dużo, ale nie mam aż tak intensywnych treningów, jak większość z Was(nie zajmuję się "praktycznie" baletem).
Przyznaję jednak, że taki stan utrzymuje się od czasu, kiedy kilka lat temu razem z siostrą i mamą "przestawiłyśmy" się na wegetarianizm. Mniej więcej w tamtym czasie przestałam już rosnąć...więc myślę, że to również ma spory wpływ na utrzymywanie się stałej wagi.
Póki co, nie trenuję silnej woli i z radością przeobrażam się w Potwora Ciasteczkowego.
Może jesz za mało białka albo czegoś innego? wegetarianom często brakuje żelaza...
Migotka--> napisałaś 11111 post w pogadalni gratulacje
Goosia - Nie Lut 19, 2006 11:08 am
Ja wczoraj wyruszyłam pierwszy raz w tym sezonie na łyżworolki i zrobiłam 22 km to wychodzi prawie 1000 kcalori spalone tak sobie teraz pomyślałam ze jakbym jadła około 1000 kcal dziennie i dziennie robiła 22 km to w tydzien spadłoby mi 2 kg tłuszczu
pozatym odkryłam nowy sposób na skuteczne zachamowanie głodu - kawa z 12 łyzeczek bez mleczka i cukru po paru łykach odechciewa się patrzec na cokolwiek
NaFFa - Pią Lut 24, 2006 11:43 pm
heh...ja mam mieszane uczycia co do wszelkich wspomagaczy odchudzania.. nie weim czy chrom, ocet jablkowy, l-karnityna, itp cos daja... czy jest to chwyt marketingowy. kiedy sama bralam nie widzialam rozniczy bo one maja tylko pomagac,a i tak potrzebna jest nasza silna wola.. moje zdanie.. nie nalezy polegac wyłącznie na tabletkach,:) tak więc życze tylko wam i sobie silnej woli
Paula - Sob Lut 25, 2006 1:25 pm
To na pewno zależy też od organizmu. Mi np. chrom pomaga (może niekoniecznie jeśli chodzi o słodycze, ale o jedzenie). Do tej pory po zjedzeniu sniadania już o 10:20 (długa przerwa) byłam strasznie głodna. Ale teraz już tak nie jest, mogę nic nie jeśc nawet do 12-13. Dłużej już nie wytrzym,uję :(
Joanna - Nie Lut 26, 2006 2:10 am
Są takie suplementy (chociaż wtedy to już raczej nazywa się je dopingiem heh), które faktycznie coś dają - mianowicie bardzo wspomagaja odchudzanie. Oczywiście nic za darmo, większość osób twierdzi, że wywołują znacznie więcej szkód niż pożytku, bo czymże jest utrata wagi w porównaniu z ryzykiem utraty zdrowia? No ale to jest już wybór indywidualny.
Tak czytam sobie ten wątek, i cały czas nie mogę czegoś zrozumieć. Tyle tu piszę o bezsensowności głodówek, róznych "diet-cud", a większość z was i tak nadal swoje, o tym, żeby nie jeść i takie tam. To ja się tyle naszukuję (bo już dość długo się tym interesuję, i to już od paru dobrych lat, czysto 'hobbystycznie' /bo na dietetykę [size=7]lub fizjoterapię zdawać raczej nie będę - kiedyś o tym myślałam, ale potem mi przeszło [/size]/, żeby znaleźć jakieś wiarygodne informacje i przede wszystkim efektywne (bo w tutaj często zmieniają się podejścia, są nowe badania, wyniki, teorie, etc.), a to jak widzę na niewiele się zdaje, bo każda jak widać woli nadal wierzyć w jakąś "tygodniową dietę-cud", która jest równie nieskuteczna co atrakcyjna. Może dlatego, że odzywanie się i opracowanie sobie i późniejsze przestrzeganie porządnej - normalnej i zdrowej - diety jest dość trudne, no i wymaga widać za dużo wysiłku i poświęcecnia, bo nawyki nie jest tak łatwo zmienić. A inaczej się po prostu nie da, choćby się nie wiem jak chciało. Chyba że chce się w najłagodniejszym przypadku rozregulować sobie metabolizm.
Bajaderka - Nie Lut 26, 2006 6:47 pm
a próbował ktoś L-karnitynę? Jak tak to są jakieś efekty? pomaga?
Goosia - Nie Lut 26, 2006 9:50 pm
mi pomaga, ale tylko gdy do tego dostatecznie dużo ćwicze L-karnityna sama w sobie nie pomaga, tylko w połaczeniu z ruchem i świerzym powietrzem
.:Agga:. - Pon Lut 27, 2006 4:36 pm
Tak czytam sobie ten wątek, i cały czas nie mogę czegoś zrozumieć. Tyle tu piszę o bezsensowności głodówek, róznych "diet-cud", a większość z was i tak nadal swoje, o tym, żeby nie jeść i takie tam. To ja się tyle naszukuję (bo już dość długo się tym interesuję, i to już od paru dobrych lat, czysto 'hobbystycznie' /bo na dietetykę [size=7]lub fizjoterapię zdawać raczej nie będę - kiedyś o tym myślałam, ale potem mi przeszło [/size]/, żeby znaleźć jakieś wiarygodne informacje i przede wszystkim efektywne (bo w tutaj często zmieniają się podejścia, są nowe badania, wyniki, teorie, etc.), a to jak widzę na niewiele się zdaje, bo każda jak widać woli nadal wierzyć w jakąś "tygodniową dietę-cud", która jest równie nieskuteczna co atrakcyjna.
Mysle ze kazdy probuje na swoj sposob. Poczatkowo do mnie tez nie docieralo jak np jedzenie 5 razy dzienie moze pomoc w chudnieciu a teraz sama to sprawdzam. Wydaje mi sie ze kazdy musi zobaczyc co tak naprawde dziala, jeszcze jest cos takiego ze kazdemu wydaje sie ze zeby schudnac trzeba mniej jesc bo z jedzenia biora sie dodatkowe kilogramy, wiec przestaja jesc (tzn jedza duzo mniej).
Czym jest L-karnityna? Jak to dziala i na co?
Zastanawiam sie jakie produkty powinnam jesc zeby schudnac, jedzac je 5 raz dzienie. Czy sa jakies wytyczne co to powinno byc, lub czego wogole nie powinnam jesc?
NaFFa - Czw Mar 02, 2006 12:41 pm
l karnityna jestto substacja ktora pomaga przy wysilku fizycz=nym , a jednczesnie zamienia tkanke tluszczowa w miesniowa :)ja probowalam l-karnityny w herbatce.. i tabletkch znowu mam mieszan uczucia, sadze ze w jakis wiekszych dawkach i kupowana sama nie jak dodatek mzoe pomagac, ale niestety jest duzp drozsza:(
sisi - Czw Mar 02, 2006 3:00 pm
Zastanawiam sie jakie produkty powinnam jesc zeby schudnac, jedzac je 5 raz dzienie. Czy sa jakies wytyczne co to powinno byc, lub czego wogole nie powinnam jesc?
przede wszystkim w tym chodzi o to by jesc 5 małych posiłków i dużo pić. jeśli zaś o chodzi o to co jeść: to zawsze mozesz jesc warzywa, ryby, ciemne pieczywo itp. Białe pieczywo też można oczywiscie jesć, ale nie w ogromnych ilosciach. Mięso - tu też nie mozna szaleć i odstawić je zupełnie, bo w mięsie jest żelazo i białko itp. Zresztą już gdzieś to ktoś pisał... chyba Joanna...
..Safona.. - Pią Mar 03, 2006 3:52 pm
Czy słyszeliście o bionight ? Czy to działa? Chudnąć we śnie... fajnie by było.
Czy próbował już ktoś z was tego??
Princess Maron - Pią Mar 03, 2006 4:48 pm
http://www.twoja-firma.pl...la-o-28-kg.html
http://www.gazetaprawna.p...6.2.2.1.0.1.htm
Goosia - Pon Mar 06, 2006 8:29 pm
Pozatym osoby, które umieją sie ograniczyć w jedzieniu i prowadzą zdrowy tryb zycia: nie mają (lub mają nieznaczne) zmiany trądzikowe, żadziej chorują na choroby nowotworowe, nie mają problemów z krązeniem z cerą z kośćmi i zębami, mają większa witalność i lepsza kondycje, żadziej chorują i mają lepszą odporność - to tylko niektóre z zalet
dlatego własnie tak walcze o utrzymanie zdrowej diety
gonia - Pon Kwi 03, 2006 6:53 pm
Ja serdecznie polecam rolki...ummm... dzisiaj wyszłam pierwszy raz po zimie na rolki, i od razu poczułam, jaki mi się mięśnie ćwiczą... milusie uczucie
a na czym konkretnie polega jogging?
sisi - Pon Kwi 03, 2006 9:56 pm
jogging to codzienne bieganie w raczej wolnym, dostosowanym do siebie tempie, taka poranna/popołudniowa/wieczorna przebieżka
Kasia :)) - Sob Kwi 29, 2006 10:44 pm
nie wiedzialam gdzie napisac. mimo iz nie jest to moze "dieta", ale..
jakie sa cwiczenia na odchudzenie TEGO
odcinka reki?
Nefretete - Sob Kwi 29, 2006 11:09 pm
tzn ramion?
Kasia :)) - Sob Kwi 29, 2006 11:13 pm
powiedzmy ze calego odcinka od lokcia wzwyz
sisi - Sob Kwi 29, 2006 11:17 pm
Kasiu, tutaj niewiele pomożesz, pamiętaj ze w tym miejscu tworzą się mieśnie od trzymania pozycji rąk, więc za wiele nie zdziałasz....
Kasia :)) - Sob Kwi 29, 2006 11:29 pm
ale ja mam tam cos co miesniami raczej sie nie nazywa (moge troszke zlapac nawet jak napreze reke)
Nefretete - Sob Kwi 29, 2006 11:44 pm
Odchudzić ten odcinek to może być trudno, ale wyrzeźbić jak najbardziej. ja mam dośc mocno wyrzeźbione,a tym samym szczupłe, te części rąk. jak? Pompki + ćwiczenia z jogi, wszystki podczas których ciężar niemal calego ciała spoczywa na rękach. No chyba, że nie chcesz wyglądać jak Madonna
Joanna - Nie Kwi 30, 2006 12:54 am
Pierwsza podstawowa zasada - nie da się odchudzić z jednej i to jeszcze wybranej przez siebie części ciała! Ludzki organizm jest tak skonstruowany, że tkankę tłuszczową traci w swój własny, sobie wiadomy sposób , czyli w miarę równomiernie, z uwzględnieniem oczywiście paru takich spraw., jak np. płeć (np. kobiece hormony w pewnej części odpowiadają za odkładanie się tkanki tłuszczowej w okolicach ud i pośladków, a u mężczyzn jej rokład w ciele wygląda inaczej). Co innego wyrzeźbić - można właściwie prawie każdą część ciała.
Joanna - Pon Maj 01, 2006 2:45 pm
Gosia, no ale ja przecież o tym pisałam... Że na to wpływa wiele czynników, jak np. płeć itd., ale to nie jest tak, że sobie zamarzysz, np. "no, to teraz schudnę z nóg, a biust sobie zostawię". To znaczy zamarzyć możesz, gorzej z realizacją U każdego to wygląda oczywiscie trochę inaczej (cechy osobnicze, genetyczne skłonności do tycia, typ budowy ciała), ale oprócz tego są jeszcze pewne ogólne prawa rządzące metabolizmem człowieka.
Inaczej sprawa ma się z wyrzeźbieniem i ujędrnieniem poszczególnych partii ciała - tutaj już b. wiele od nas zależy, bo trzeba po prosto ćwiczyć tonus mięśni i tyle.
I proszę teraz nie zaczynać kolejnego offtopicu-wyliczanki pt. "kto z której czesci ciała chudnie najpierw".
Joanna - Pon Maj 01, 2006 7:24 pm
Ja bym sie nie zgadzala z tym jedzeniem po 18, zwlaszcza, jesli ktos chodzi pozno spac. Dlaczego - pisalam w poprzednich postach.
Ewa - Pon Maj 01, 2006 9:34 pm
Oj, może źlę się wyraziłam. Chodzi raczej o niejedzenie na około cztery godziny przed snem.
Gość - Wto Maj 02, 2006 12:03 pm
Ja trochę z innej beczki
Niedawno w jednym z supermarketów nabyłam drogą kupna-sprzedaży za niebagatelną kwotę złotych kilkunastu taki oto wynalazek
Nurtuje mnie pytanie czy ilustracja na opakowaniu przedstawia stan pierwotny przed stosowaniem preparatu czy też skutki jego działania...
(PS dla samego opakowania warto bylo wydać te kilkanaście zeta)
sisi - Wto Maj 02, 2006 12:23 pm
wspomaganie się tego typu środkami jest bez sensu! większość z nich działa na zasadzie spulchniacza który wypełnia żołądek (więc nie czujemy głodu) ale go nie obkurcza - czyli po skończeniu przyjmowania lek.ów nadal potrzebujemy taką samą ilosc jedzenia jak wczesniej i szybko wracamy do pierwotnej wagi.
Joanna - Wto Maj 02, 2006 3:10 pm
Oj, może źlę się wyraziłam. Chodzi raczej o niejedzenie na około cztery godziny przed snem.
Też bym z tym polemizowała
Nurtuje mnie pytanie czy ilustracja na opakowaniu przedstawia stan pierwotny przed stosowaniem preparatu czy też skutki jego działania...
heh, też zwróciłam na to uwagę
swoją drogą ma 'ciekawą' nazwę (oby mniej takich słowotwórczych hybryd w języku polskim!)...
just_me - Wto Maj 02, 2006 8:14 pm
Ja bym sobie to kupiła, żeby się pokrzepić, że aż tak nie wyglądam (jeszcze, chociaż już nie mogę na siebie patrzeć, zwłaszcza w stroju baletowym).
Swego czasu zażywałam chrom, ale nie widziałam żadnych efektów, potrzebowałam mniej więcej tyle samo jedzenia i tylko z mojej silnej woli te ilości ograniczałam. Potem miałam także produkt o nazwie chyba 'Appletrim', czy coś w tym stylu, ale efektów także żadnych.
Ćwiczenia i zdrowa dieta na codzień - klucz do sukcesu.
Joanna - Pią Maj 05, 2006 3:05 pm
z uwzględnieniem oczywiście paru takich spraw., jak np. płeć (np. kobiece hormony w pewnej części odpowiadają za odkładanie się tkanki tłuszczowej w okolicach ud i pośladków, a u mężczyzn jej rokład w ciele wygląda inaczej).
Właśnie znalazłam artykuł (wywiad), w którym jest mowa o wpływie hormonów żeńskich na tycie u kobiety:
"Wszystkiemu winne hormony" - onet.pl
..Safona.. - Sob Maj 06, 2006 12:58 am
Ja mam troche inne pytanie... Jak można pozbcy się mięśni???
Joanna - Sob Maj 06, 2006 3:40 pm
Pozbywanie się mieśnie - trudne i nie. Po pierwsze mięśnie mogą się rozrastać w różny sposób, w zależności od wykonywanej pracy. I inaczej wtedy 'schodzą'. Oczywiście, można spalić mięśni, nazywa się to katabolizmem - po prostu organizm zaczyna brać energię z mięśni, kiedy z czego innego nie może. Powodów może być kilka: wygłodzenie, ale też specyficzny rodzaj ćwiczenia (np. przećwiczenie), ale też źle dobrana dieta do wysiłku fizycznego. Również niećwiczenie wpływa na 'znikanie' (atrofię) mięśni. Generalnie jest to zjawisko niepożądane, bo oznacza ono spadek siły, a także znaczy, że coś źle dbamy o ten organizm, jak musi palić własne mięśnie. Zresztą, po co? lepiej je wysmuklić ćwiczeniami rozciągającymi.Poza tym, nie wierzę, abyś miała na tyle duże mieśnie, żeby miało to jakoś zaburzać proporcje ciała.
Może byc też tak, że jak się spali te mięśnie intensywnym treningiem przy jednoczesnej diecie redukcyjnej (czyli 'odchudzającej'), to potem może dojść do ich nadkompensacji, tj będą jeszcze większe niż przedtem.
..Safona.. - Sob Maj 06, 2006 5:32 pm
Dzięki, cwiczy przecierz nie przestane, to jet jak naług, głodówek tem mam już dośc ale one co prawda pomogły i jesnocześnie rozlegułowały mi metabolizm. Wiem żeby schudną trzeba cwiczy, sama zdrowa dieta nie wystarczy, a z niezdrowych diet rezygnuje mam juz zbyt duze problemy
Już wiele razy robiłam to cwiczenie na nogi i teraz mnie wogóle to nie boli a jednocześnie zdaje mi sie że nic nie pomaga... a drugi problem to brzuch...
Joanna - Sob Maj 06, 2006 5:35 pm
odpowiednia dieta redukcyjna nie równa się głodówka.
i nie miesza tak bardzo w metabolizmie, chociaz zazwyczaj trochę go spowalnia.
..Safona.. - Sob Maj 06, 2006 5:43 pm
Ale sama odpowiedna dieta nie pomoże mi schudnac .
Zawsze myślałam ze własnie głodówka miesza w metabolizmie
Joanna - Sob Maj 06, 2006 6:06 pm
Ech...
Dieta diecie nierówna. trzeba umieć ją sobie ułozyć. Ja się przyznaje, że nie jestem w tym najlepsza, bo przerażają mnie te cyferki, nigdy nie lubiłam liczyć, i sie po prostu gubię w tych wszystkich przeliczeniach. Ale ogólnie mozna sobie ułozyć taką diete, jaką się potrzebuję.
Na schudnięcie to będzie tzw. redukcyjna, czyli że dostarczasz trochę mniej energii, niż twój organizm faktycznie potrzebuje, jednocześnie dbając o jakość tej diety, czyli musisz dostarczyć również wszystkie niezbędne witaminy i skł. mineralne, a skł. energetyczne (węglowodany, biało i tłuszcze) w odpowiednich proporcjach. Na takie diecie nie mozna być oczywiście wiecznie, no i trzeba mieć troche minimalnej wiedzy, np. wiedzieć, że w jakim tempie mozna chudnąc, kiedy zaczyna się tracic tk. tłuszczowa a nie wodę, itd.
Głodówka to beznadziejny pomysł (nie mowię tutaj o głodówkach leczniczych itd., umiejetnie przeprowadzonych, ale do tego trzeba mieć b. dużą wiedzę: trwaja one w - zależności od potrzeb - od kilku do kilkunastu dni, ważne jest odpowiednie, co najmniej kilkudniowe przygotowanie do nich, jak i 'wychodzenie' z nich). Głodówka w potocznym rozumieniu, to drastyczne sciecie energii w codziennym pozywieniu, bez ładu i składu, po prostu głodzenie się. Jedzenie jak najmniej i jak najrzadziej. W prosty sposób prowadzi to do znacznego spowolnienia metabolizmu (i jego rozregulowania przez np. nagłe napady głodu), a także do braku róznych elementów potrzebnych organizmowi. Dodam, bo nie wszyscy o tym wiedza, że aby organizm mógł spalac tkankę tłuszową, to musi mieć we krwi ileś tam tłuszczu! Inaczej nie będzie jej spalał, tylko np. miesnie (tzw. katabolizm).
Każdy rodzaj ścięcia kalorii w diecie (czyli dostarczanej energii), powoduje, że metabolizm się troche spowolni, to naturalne. Dlatego trzeba się umiejętnie do tego podchodzi. Są sposoby na 'podkrecenie' metabolizmu - wspomne tylko o tych legalnych i bezpiecznych: odpowiednie ćwiczenia (ale nie do przeharowania sie), kawa, mozna pic zielona herbate, ktore tez ma dzialanie pobudzajace (i nie tylko, jest generalnie b. zdrowa).
.:Agga:. - Nie Maj 07, 2006 8:57 am
Ja mam w sumie podony problem. Na gorze mam troche malo cialka w porownaniu np z nogami - uda i posladki. Mam starsznie "nabite" miesnie na udach, jest ich tak duzo ze nie wyglada to ladnie. Nie wiem czy moze to byc spowodowane, jak bylam mlodsza to ciwczylam sztuki walki - myslalam ze to dlatego sie takie zrobily. Teraz sa dla mnie problemem. Ostatnio zaczelam biegac, ale boje sie ze to spowoduje ze miesnie zrobia sie jeszcze wieksze. Staram sie trzymac diety, jem mniej, ciwcze ale poprawy nie ma. Juz nie wiem co jeszcze wymyslic..
Misour - Nie Maj 07, 2006 10:40 am
A ja właśnie zaczynam stosować diete[znowu ]. Nie jem słodyczy i ogólnie trochę mniej jem, dużo tańczę i chodzę na basen[ och uwielbiam pływać ].
Princess Maron - Sro Maj 10, 2006 7:17 pm
balerinko, niektóre osoby nie mogą schudnąć przez samo ćwiczenie czy tańczenie
a niektórzy po prostu siły lub czasu nie mają, by bez przerwy ćwiczyć
a przecież nie da się zrobić arabeski z wałkiem na brzuchu albo zbyt dużą ilością tkanki na nodze.
Nena - Sro Maj 10, 2006 7:24 pm
Dietę trzeba trzymać, koniecznie. Chodzi tylko o to, żeby się nie głodzić, ale i nie przesadzać z jedzeniem i przede wszystkim odżywiać się zdrowo Samymi ćwiczeniami zbyt dużo się nie wskóra - objadać się nie wolno!
.:Odylia:. - Sro Maj 10, 2006 9:12 pm
głodowac nie-najlepiej cwiczyc tyle zeby po prostu nie bylo czasu na jedzenie
Joanna - Sro Maj 10, 2006 10:35 pm
balerinko, niektóre osoby nie mogą schudnąć przez samo ćwiczenie czy tańczenie
a niektórzy po prostu siły lub czasu nie mają, by bez przerwy ćwiczyć
a przecież nie da się zrobić arabeski z wałkiem na brzuchu albo zbyt dużą ilością tkanki na nodze.
Jak to się nie da. Da, tylko jak to wygląda
btw, nie chodzi o to, zeby cwiczyc tyle, zeby sie zameczyc.
a dieta to nie ograniczanie bezmyslne jedzenia, ale co wam bede mowic, jak chyba i tak mnie nikt w tym watku nie slucha, bo co rusz pojawiaja sie nowe posty w stylu: "duzo duzo cwicze, bardzo malo jem, nie jem po 18"
EOT
Joanna - Sro Maj 10, 2006 10:52 pm
Princess, troche dobrze, ale moznaby tez poprawic
1. sniadanie - moze byc w miare tresciwe, w koncu to pierwszy posilek
2. lekkie, np. jogurt z owocami, czy cos w tym stylu, ale po szkole to jest na niego troche za pozno
3. obiad, nie musi byc gigantyczny, z dwoma daniami, itd., ale to zalezy, jak sie rozkladaja inne posilki w ciagu dnia
4. podwieczorek cos lekkiego
5. kolacja, lekkostrawna, miec na uwadze ze w nocy metabolizm sie spowalnia (jak sie spi, a jak sie nie spi to tez sie spowalnia, poza tym iles tam snu jest niezbedne, aby np. nie przytyc)
Princess Maron - Sro Maj 10, 2006 11:42 pm
1. śniadanie - na więcej niż bułka/kanapki/płatki to nie mogę sobie pozwolić, gdyż nie wyrobię się z jedzeniem
2. drugie śniadanie - znowu bułka/kanapki/płatki
3. obiad - to coś ciepłego na szybko
4. kolacja - ciepła, niezbyt ciężka, na noc nie jem smażonych rzeczy no i się nie napycham.
..Safona.. - Czw Maj 11, 2006 10:29 pm
5. kolacja, lekkostrawna, miec na uwadze ze w nocy metabolizm sie spowalnia (jak sie spi, a jak sie nie spi to tez sie spowalnia, poza tym iles tam snu jest niezbedne, aby np. nie przytyc)
Nie rozumiem przecież więcej spala sie kcal jak sie nie śpi niż jak się śpi. Jak sen może wpływa na wagę ?
sisi - Czw Maj 11, 2006 10:48 pm
Czy przez sam trening(mocny) można schudnąc? (jedząc normalnie ale nie obżerajac sie) ?
tak. ale niekoniecznie będzie to spadek wagi - mięsnie też ważą! za to centymetry polecą
Princess Maron - Czw Maj 11, 2006 11:01 pm
mocne mięśnie więcej ważą niż tłuszczyk...
Joanna - Czw Maj 11, 2006 11:38 pm
Nie rozumiem przecież więcej spala sie kcal jak sie nie śpi niż jak się śpi. Jak sen może wpływa na wagę ?
To przecież zależy od godzin w których ludzie chodza spac. Wiele osób myśli ze jak w nocy metabolizm się spowalnia to lepiej nie jeśc wieczorem.
Czy przez sam trening(mocny) można schudnąc? (jedząc normalnie ale nie obżerajac sie) ?
1. No oczywiscie, jak sie nie spi to spala sie wiecej kalorii, bo sie po prostu cos robi. Ale w czasie snu organizm sie reguluje, przede wszystkim wlasnie w nocy reguluje sie gospodarka hormonalna. A to juz ma wplyw na wage, na metabolizm. Jak ktos jest niedospany, ma niedobor snu, to zaburzeniu ulega tez jego metabolizm - staje sie slabszy.
Godziny, w jakich sie spi tez sa istotne, a ma to wplyw z tego wzgledu, ze dobowy rytm organizmu jest w jakis tam w sposob dostowany do natury, mimo tak duzej industrializacji itp. Np. ok. godz 5 rano nastepuje lekkie robudzenie organizmu (mimo iz my mozemy sobie wtedy smacznie spac) - zaczynaja sie wydzielac niektore hormony, podwyzsza sie bodajze temperatura i pare innych. Z kolei sen w okolicach polnocy (wiec jak ktos pozniej chodzi spac, to jest pod tym katem dla niego niekorzystniej) tez ma wplyw na pare rzeczy, m.in. na wydzielanie hormonu wzrostu (somatotropiny).
2. Jesli intensywny trening trwa regularnie i dosc dlugo, to organizm, jako ze ma dosc spore zdolnosci adaptacyjne, przyzwyczaja sie do niego. I wtedy nie dbajac o prawidlowe odzywianie, a jeszcze majac do tego sklonnosci, jak najbardziej mozna przytyc.
Btw, okreslenie ;przejada sie; jest nieprecyzyjne, nie wiem, jak je rozumiec. Objadac sie slodyczami? Dostarczac za duzo energii, jedzac za duze porcje (nawet zdrowego jedzenia), niz potrzeba organizmowi? Czasami wystarczy zrezygnowac ze slodzenia herbaty, i pare innych drobnych rzeczy.
Istnieje jeszcze cos takiego, ze jesli nagle - np. po przerwie - zaczynasz trening, albo podnosisz jego intensywnosc, to spadnie Ci troche tkanki tluszczowej, nawet jedzac roznego rodzaju smieci , ale ten stan nie bedzie trwal wiecznie, tylko dopoki organizm sie nie przystosuje.
Princess Maron - Czw Maj 11, 2006 11:47 pm
Z kolei sen w okolicach polnocy (wiec jak ktos pozniej chodzi spac, to jest pod tym katem dla niego niekorzystniej) tez ma wplyw na pare rzeczy, m.in. na wydzielanie hormonu wzrostu (somatotropiny).
ech... będę musiała kłaść się wcześniej, bo września przestałam rosnąć 158 cm nadal się trzyma...
a powinnam jeszcze urosnąć z 2 cm conajmniej =,=
sfra - Sob Maj 20, 2006 5:15 pm
Uwaga!!!
Pojawił sie w niektórych aptekach i w internecie niebezpieczny chiński srodek na odchudzanie (12kg!), działa podobnie do amfetaminy, uzaleznia i ... moze spowodowac śmierć!
Czytajcie:
http://media.wp.pl/kat,12...11a0a&_ticrsn=3
(dyskusja na forum e-figura) http://www.e-figura.pl/vi...asc&start=0[/u]
Joanna - Sob Maj 20, 2006 5:47 pm
Aczkolwiek termogeniki sa rozpowszechnioną 'metodą' na odchudzania, podobnie jak np. sterydy na robienie masy. Genralnie mówi się, że wygląda się dobrze z zewnątrz, a w środku wrak - idzie wątroba, serce... I to nieodwracalnie.
Joanna - Sro Maj 24, 2006 2:16 pm
Artykuł na onecie (ktoś jakiś czas temu o to pytał):
Im mniej śpisz, tym bardziej tyjesz
Kobiety sypiające najwyżej po pięć godzin na dobę przybierają na wadze średnio więcej niż te sypiające dłużej - poinformowano podczas międzynarodowej konferencji American Thoracic Society w San Diego.
Związek ilości snu i tendencji do przybierania na wadze ujawniono w badaniu 68 tys. 183 kobiet w średnim wieku, uczestniczących w Nurses Health Study (trwające od 30 lat wszechstronne badanie zdrowia Amerykanek). W 1986 r. zapytano je, po ile godzin najczęściej sypiają. Poproszono też, aby co dwa lata informowały o swojej wadze. Obserwacje trwały 16 lat; później opracowywano wyniki.
Na początku badania kobiety sypiające najwyżej pięć godzin na dobę ważyły przeciętnie prawie 2,5 kg więcej niż panie sypiające po siedem godzin.
W ciągu kolejnej dekady obserwacji kobiety niedosypiające przybrały średnio 0,72 kg więcej niż ich dłużej śpiące koleżanki.
"To wygląda na bardzo niewiele, trzeba jednak pamiętać, że to średnia. Niektóre panie przytyły o wiele więcej, a już nawet mała różnica wagi ciała może u pewnych osób zwiększyć ryzyko pojawienia się problemów ze zdrowiem, takich jak cukrzyca czy nadciśnienie" - podkreślił kierownik badań Sanjay Patel z Case Western Reserve University w Cleveland (USA).
Aby jak najpełniej wyjaśnić różnice w przybieraniu na wadze, naukowcy uwzględnili nawyki żywieniowe kobiet i to, czy one ćwiczą.
"Wcześniejsze badania wykazały, że już po kilku dniach ograniczenia snu hormony kontrolujące apetyt powodowały, że ludzie czuli się bardziej głodni" - przypomniał Patel. "Dlatego sądziliśmy, że kobiety niedosypiające mogą jeść więcej".
"W rzeczywistości one jedzą mniej. Można więc sądzić, że u kobiet mało sypiających za przybór wagi odpowiadają nie apetyt ani dieta" - dodał.
Naukowcy uznali też, że większej skłonności do przybierania na wadze pań niedosypiających nie można wyjaśnić brakiem aktywności fizycznej.
Badanie nie dało odpowiedzi, dlaczego ograniczenie snu zwiększa przyrost wagi - przyznał Patel. Jego zdaniem związek ten zasługuje na dalsze badania. Badacz sugerował, że ograniczenie snu może wpływać na liczbę kalorii spalanych w stanie spoczynku.
http://wiadomosci.onet.pl/1328036,16,item.html
Joanna - Czw Cze 08, 2006 11:58 pm
Tutu, nie wymyślaj.
Może i tak jest, ale tylko i wyłącznie z tego powodu, że jak się pocisz, to oznacza, że organizm pracuje, jest rozgrzany (zwiększona termogeneza), no i co za tym idzie spala energię. Innego związku nie ma.
Latem wielu ludzi chudnie przede wszystkim z powodu zmiany diety - chcąc nie chcąc, zjada się więcej warzyw i owoców, szczególnie w stanie surowym, a to ponieważ: po pierwsze są one teraz dostępne, a po drugie organizm sam się o nie prosi, nie toleruje już tylu tłustych i sytych potraw, na jakie mamy ochotę zimą. Spróbujcie np. w upale zjeść pieczeń czy coś w tym stylu - aż nie chcę się o tym myśleć, bo to po prostu w takich warunkach niestrawne
Ponadto to, co napisałyście wcześniej - przebywanie na świeżym powietrzu, itd.
Oraz to, że organizm się przestawia na tryb letni - zimą magazynuje tkankę tłuszczową, która pełni funkcję izolacyjną i chroni przed utratą ciepła. W upale nie ma takiej potrzeby, potrzeba raczej wychłodzenia organizmu.
Natomiast zgodzę się z Odylią - dla osób, które w ciągu roku regularnie ćwiczą, wakację często są z kolei okresem, kiedy można trochę przybrać na wadze - właśnie z powodu znacznego zmniejszenia ilości i intensywności wysiłku fizycznego (a tak to już jest, że trudno jest zmienić swoje nawyki żwyienione + dochodzi do tego sytuacja, np. a tu lody, a tu coś tam). A propos lodam - poza początkowym chłodem, to na dłuższą metę nie chłodzą organizmu - mówię o tych z mleka (czy czego tam ).
Dancer in the rain - Pon Cze 12, 2006 9:25 pm
A co myślicie o L-carnitynie ??? Moja kolezanka łyka kapsułki po 1000mg przed siłownia , co ponoc podczas wysilku fizycznego rozbija tkanke tluszczowa.... ja nie jestem przekonana czy to potrzebne.... wcale gruba nie jest... Natomiast ona twierdzi ze zapobiega to odlkadania sie tluszczyku...
makova_panienka - Wto Cze 13, 2006 3:56 pm
l-karnityna i inne tego typu wspomagacze zamknięte w kapsułlkach są świetne - dopóki sie je zażywa. praktycznie natychmiast po odstawieniu wszystko wraca do tej niechcianej normy.
wnioski - albo nie brać wogóle, albo brać bez przerwy
Bajaderka - Wto Cze 13, 2006 3:59 pm
makova, czyli l-karnityna działa?
makova_panienka - Wto Cze 13, 2006 4:04 pm
tak.
ale polecam tylko wtedy kiedy masz po pierwsze za dużo pieniędzy (bo tabletki nie są tanie), a po drugie zdrowie konia, które dopiero możesz sobie zniszczyć owym specyfikiem.
dziewczyny, po co wam to? baletnica ma się wyróżniać tym jak tańczy, a nie jak wygląda. w tańcu wszyscy ludzie są Piękni...
Bajaderka - Wto Cze 13, 2006 4:10 pm
Makova, ja się tylko pytałam, nie mam zamiaru pakować w siebie zadnych tabletek ani wspomagaczy odchudzania:)
noi oczywiscie nie polecam tego innym-po co sobie niszczyc zdrowie, organizm tylko dlatego, zeby byc chudziutkim...? moim zdaniem zupełnie to nie ma sensu. Ja już wolę być taka jaka jestem i nie katować się dietami czy głodówkami.
Ale ślicznie to powiedziałaś, że w tańcu wszyscy ludzie są piękni...
Bajaderka - Wto Cze 13, 2006 5:17 pm
no nie warto. ALe mogł mi ktoś to uświadomić rok temu.
Bajaderka - Pią Lip 21, 2006 6:41 pm
http://i5.photobucket.com...24/5f827f04.jpg
Z całym szacunkiem do tej dziewczyny, ale ja bym nie chciała tak wyglądać...
bluebird:)) - Pon Lip 24, 2006 12:30 pm
Na wakacjach widziałam taka totalną anoreksję, łydka jak moja ręka, maleńkie szorciki. Ugh...:/ to OKROPNIE wygladało...Ona chyba trrroszeczkęprzesadziła z odchudzaniem:P
Iris - Sro Lip 26, 2006 10:16 am
Odchudzanie odchudzaniem, ale pamiętajcie o zdrowym rozsądku!!

okropne
Chaton - Sro Lip 26, 2006 5:34 pm
Jadąc na wakacje na jakiś czas do Stanów bałam się, że zaraz moja waga pójdzie w górę, bo widziałąm co się działo z moimi koleżankami po tygodniu, po dwóch. A tu... niespodzianka W ciagu miesiąca 4 kilogramy Teraz staram się wagę utrzymać - na śniadanie jajko (bardzo długo "trzyma", nie czuje się głodu), a potem o szesnastej coś w formie obiadokolacji - ryż i co tam jeszcze wpadnie na talerz
Ale fakt - w tych upałach nie trudno o utratę wagi. No i to, że dużo czasu ostatnio na basenie spędzam, też ze mnie "wyciąga".
A jeśli chodzi o to zdjęcie - nie przesadzajmy. Podobają mi się widoczne żebra, tak żeby można się na nich anatomii uczyć (chore, wiem ), ale ten kręgosłup wygląda ochydnie...
Chaton - Sro Lip 26, 2006 7:04 pm
Właściwie to się po całych Stanach włóczę, ale to niedługo, bo 3 sierpnia wracam
A jeśli chodzi o chudnięcie w gorąco... Fakt, że w wielu wypadkach to utrata wody, ale ja jeszcze dużo zwiedzam, pływam, więc mam gdzie to wszystko spalać.
Ale czy dobrze rozumuję to się dowiem, jak wrócę do kraju (choć słyszałam, że tam też upały...)
Dancer in the rain - Sro Lip 26, 2006 10:22 pm
Cos w tym jest.... Zobacz co znalazlam Joanno
http://www.studentnews.pl...k=6281&id=22174
Bajaderka - Sro Lip 26, 2006 11:47 pm
A ja właśnie jem dużo lodów- tak jak sisi noi tez nie chudne. A piję jak zawsze- mało.
Pokrewne tematy
Dieta tancerza
dziwne wątki, dziwne znaczki
Teatralny Off w Warszawie
Ankieta - proszę o pomoc!
guma do rozciagania
Nowy album - Music Of The Spheres
Które pianino ?
Vocoder w utworach
DanceFlowing - program na 4fun.tv
FREE DANCE
karta avermedia tvcapture winxp problem
krany;do;lazienki
bad solden
jurassic tennis
radia internetowe z muzyki9B1 hip hop
qd czy cls
activex components
4957 search results
ranking;egzaminow;szostoklasistow
Zestaw tematów z for dyskusyjnych : Index