dyskoteki


Widzisz wersję archiwalną wątku "dyskoteki" z forum balet.pl/forum_balet/


Kasia :)) - Czw Cze 15, 2006 7:29 pm

zastanawia mnie, jak wy czujecie sie na takich imprezach?
ja np nie potrafie poruszac sie w jednym miejscu otoczona ludzmi robiacymi to samo.
po prostu mnie to nie satysfakcjonuje i czuje sie nieswojo.

sfra - Czw Cze 15, 2006 8:12 pm

Co ciekawe wydawałoby sie, ze jezeli sie tańczy , to powinno się ostro wywijac na parkiecie. Ja po prostu sie nudzę na dyskotekach i niedobrze czuję. Bo ja generalnei strasznie sztywny i aspołeczny jestem...
gonia - Czw Cze 15, 2006 8:14 pm

sfra- trzymam się twojej wersji rękoma, nogami i pointami ja z tych powodów (jakie podał sfra) w ogóle na dyskoteki nie chodzę. za głośno, za tłoczno, nie ta muzyka (wyobrażacie sobie dyskoteki gdzie leci bach, mozart, czajkowski???).

poza tym epilepsja czycha u mnie jak w szkole była dyskoteka to dwie dziewczyny dostały ataku epilepsji....
aankaa_baletnica=) - Czw Cze 15, 2006 8:15 pm

Jak jest fajna dyskoteka (czyli nie tak gdzie wszyscy podbierają ściany), fajna muzyka (a nie beznadziejne polskie przeboje z przed 3 lat...) i jestem w towarzystwie fajnych osób (czyli nie takich które z tęsknotą patrzą na ławkę) to moge wywyjac i tańczyc dłuuuuugo
A na szkolne dyskoteki w ogóle nie chodze. Są beznadziejne i jeszcze zawsze w ten dzień kiedy mam balet.

Kasia :)) - Czw Cze 15, 2006 8:27 pm

dokladnie, denerwuje mnie, gdy ide na dyskoteke(musze, z pwoodu systemu pkt z zachowania w mojej szkole, ale to dluzsza sprawa), siedze sobie na lawce, obserwujac innych, a znajomi mowia mi, ze przeciez jestem baletnica, to powinnam tutaj pobic wszystkich i dziwia sie, ze nie chce wyjsc na 'parkiet'.
no coz. wcale mnie to nie pociaga.
co innego gdy zaczynamy tanczyc w wiecej osob w jakims kolku czy cos takiego.
wtedy sie czasem przylacze.
ale ogolnie to lubie miec jakis okreslony uklad z ciekawymi figurami, zamiast beznadziejnego przechodzenia z nogi na noge ruszajac tylkiem i ramionami.
Justi - Czw Cze 15, 2006 8:37 pm

Bo ja generalnei strasznie sztywny i aspołeczny jestem...


Dokładnie tak jak ja Nie lubię dyskotek bo źle się czuję wśród tych wszystkich ludzi, a poza tym nie lubię techniawy
*Julinka* - Czw Cze 15, 2006 9:16 pm

Ja w sumie sama nie wiem. Ogólnie czasem mam tak, że strasznie chce mi się tańczyć i iść na dyskotekę, a czasem wręcz przeciwnie.U mnie w szkole na dyskotekach są takie światła i efekty, że o mało nie zemdlałam ostatnio Ogólnie nie lubię techniawy i takiego ucisku, tłumu...
Joanna - Czw Cze 15, 2006 9:45 pm

Od czasu do czasu lubię pójść i sobie potańczyć, to znaczy pójść do klubiku i potańczyć lubię bardzo, tylko nie chodzę tam za często z innych powodów: zawsze panicznie się boję, że ktoś mi coś ukradnie (telefon, klucze, gotówkę, dokumenty, kurtkę), oraz wkurzają mnie co niektórzy mocniej podpici faceci .

Dlatego wolę domówki, i tańczyć na nich jak najbardziej też
Dancer in the rain - Czw Cze 15, 2006 9:52 pm



Dlatego wolę domówki, i tańczyć na nich jak najbardziej też



o tak... domówki są najlepsze... ze swoim towarzystwem i swoja muzyka
sfra - Czw Cze 15, 2006 10:00 pm

i swoją koncepcją!!!
Personalnie najlepszą imprezą na jakiej byłem był bal przebierańców - wszyscy byli przebrani, muzyka była najbardziej kiczowata na świecie (sam wybierałem) no i było odjazdowo!
Czajori - Czw Cze 15, 2006 11:33 pm

Osobiście dyskotek nie trawię z kilku powodów:
po pierwsze, przejadły mi się po moim baaaardzo imprezowym liceum.
Po drugie, nie wierzę w odruchy stadne typu "wszyscy studenci powinni chodzić na imprezy do klubów studenckich" (jako że nie lubię wszelkich owczych pędów i tego typu spędów, o czym już pisałam w "Odchyłach").
Po trzecie, rzadko kiedy leci muzyka, do której z przyjemnością bym potańczyła, i wcale nie mam tu na mysli klasyki, ale ten prosty fakt, że nawet w Trójmieście, które podobno ma tak różnorodną scenę klubową, trudno jest znaleźć dobrą tańczoną imprezę.
Po czwarte: nie palę, niespecjalnie dużo piję i nie ćpam. Nie muszę chyba tłumaczyć, jak to się odnosi do imprez.
Po piąte, przebywanie z pijanymi/naćpanymi ludźmi nie jest ani przyjemne, ani bezpieczne. Jasne, ze nie wszystkie imprezy takie są, ale jakoś dziwna większość podchodzi pod te klimaty.
Po szóste, zawsze się boję, że mnie okradną albo coś mi dosypią do drinka (w Trójmieście obie rzeczy w klubach zdarzają się nagminnie) albo co gorsza, ktoś nie będzie potrafił zrozumieć, ze nie mam ochoty na jego towarzystwo (jak wyżej).
No i żeby skończyć te smęty kolejnej osoby antyimprezowej (Jak się cieszę, że nie tylko ja mam takie zdanie!! ): nie ma dla mnie nic przyjemnego w nieprzespanej nocy, po której muszę wietrzyc wszystkie ciuchy, dwa razy myć włosy, jestem lekko głucha i nawet nie poznałam nikogo ciekawego, bo albo wszyscy byli "zrobieni", albo było zbyt głośno, żeby pogadać.
Uff.
Bajaderka - Czw Cze 15, 2006 11:43 pm

a ja tam lubię dyskoteki.
Ja na dyskotekach kręcę fouette. O tak. I normalne i włoskie. I szpagaty robię, i cancana tańczę!
A co, nie wolno?

Ale nie piję,nie palę i nie ćpam. I tego też nie trawię u innych. Raczej picie z umierem-ok, ale bez przesady!
No, ale dymu od papierosów nienawidzę.
I nigdy nie bede tolerować narkotyków.
Joanna - Pią Cze 16, 2006 12:16 am


Po szóste, zawsze się boję, że mnie okradną albo coś mi dosypią do drinka (w Trójmieście obie rzeczy w klubach zdarzają się nagminnie) albo co gorsza, ktoś nie będzie potrafił zrozumieć, ze nie mam ochoty na jego towarzystwo (jak wyżej).

nie ma dla mnie nic przyjemnego w nieprzespanej nocy, po której muszę wietrzyc wszystkie ciuchy, dwa razy myć włosy, jestem lekko głucha i nawet nie poznałam nikogo ciekawego, bo albo wszyscy byli "zrobieni", albo było zbyt głośno, żeby pogadać.



Podpisuję się pod tym wszystkimi czterema kończynami

To znaczy osobiście b. lubię pochodzić ze znajomymi po knajpach, od czasu do czasu do klubu, ale właśnie w klubach denerwuje mnie też to (o czym nie wspomniałam wcześniej), że jest za głośno, nie ma jak porozmawiać, wszyscy są albo pijani albo naćpani, większość lasek wygląda jak [ekhem, cenzura ], i odwieczny problem, żeby nocą wrócić normalnie do domu (nocny, taxa albo dłuższy spacer - żadne rozwiązanie nie jest idealne).
No i to, że świeżo uprane ciuchy znowu do pralki, bo śmierdzą jak stara popielniczka...

Z muzyką faktycznie różnie bywa, czasami trafi się jakaś fajna, ale wtedy i wjazd jest zwykle droższy... Ja nie lubię muzyki takiej typowo popularnej, jak np. z Mtv - jak tańczyć do jakiejś Beyonce czy Shakiry? Ale jakieś drum'n'base, mocniejsze trance, psytrance (ciekawe kiedy to ostatnie będą puszczać w klubach na normalnych imprezach heh), itd., to jest całkiem nieźle

A wspominałam już, jak denerwują mnie zbyt nachalni panowie?
Wojtek4p - Pią Cze 16, 2006 12:27 am

Witam .Moja przygoda z dyskotekami jest bardzo śladowa i tak było w moich latach wczesnej młodości i tak jest teraz w wieku tzw. podstarzałej młodzieży . .
Nie podoba mi się po prostu to co się dzieje w niektórych lokalach tego typu , czyli min. to o czym wspominacie wszyscy wyżej .
Po prostu lepiej nie szukać sobie niepotrzebnie problemu , a lepiej jest się samemu od niego oddalić .
A jeżeli chodzi o muzę jaką się gra na dyskotekach , to lubię ją też od czasu do czasu posłuchać w zależności czy mam po prostu na nią odpowiedni nastrój .
Ogolnie nie potępiam dyskotek jako formy pewnej rozrywki , bo przecież wszystko jest dla mądrych i rozważnych ludzi . Pozdrawiam .
małgo... - Pią Cze 16, 2006 12:42 pm

ee ja nie lubie dyskotek...o wiele lepsze sa imprezyw domu!!!!!!!!!!!
na dustkotekach jest masamrycznie grąco, jest straszliwy tłok i wógóle masakra..(nie mówie tu o takich dyskotekach w szkole bo to inna bajka)
Bajaderka - Pią Cze 16, 2006 12:53 pm

w sumie racja z tymi domowymi imprezami:)
A szkolnych dyskotek nienawidzę. Poprostu nie ma co robić....
makova_panienka - Pią Cze 16, 2006 1:00 pm

dyskoteki = wielkie baraki na obrzeżach miast z techniawą non stop? nie trawię. i ten szelest białego ortalionu w połączeniu z solaryjną opalenizną
lubię się bawić, ale w klubach - gdzieś gdzie jest floor, fajni ludzie (kolorowe alkohole ) i fajna muzyka. bo chociaż ZDECYDOWANIE lepiej bawię się w pubach na koncertach, z konkretnym brzmieniem i konkretnymi ludźmi, to czasem aż się prosi sobotę spędzić skacząc do reagge dancehall wszystko jest dla ludzi, tak uważam, a jeśli z tego płynie dobra zabawa to tylko lepiej. i mi to jak najbardziej odpowiada.
Julcia - Pią Cze 16, 2006 6:44 pm

A ja lubie sobie potańczyć w taki inny nieokreślony żadnymi kanonami soposób. Żadnych pozycji, figur itd poprostu ruszać się tak jak czuje w rytm muzyki.

Jeśli chodzi o rytmy to nie jestem wybredna, w odpowiednim towarzystwie można się bawić przy każdych dźwiękach. (no poza metalem i innymi pochodnymi ;) )

Co do bezpieczeństwa to fakt polskie kluby do najbezpieczniejszych nie należą, ale jak się chce to i problemów można uniknąć. Oczywiście najgorsi są nachalni panowie.

Domówki też jak najbardziej, byle nie w moim domu ;) jestem zbyt leniwa, aby potem sprzątać :D
Czajori - Pią Cze 16, 2006 6:48 pm


A wspominałam już, jak denerwują mnie zbyt nachalni panowie?


Podejrzewam, że tak jak mnie I tutaj możemy rozpocząć jeszcze wątek tzw. dyskotekowego podrywu, który zawsze wygląda tak samo:
"No, czeeeeść! No, jak się bawisz? A często tu przychodzisz?"

Tylko z jedną rzeczą, którą napisała Joanna, się nie zgadzam. Wstyd się przyznać, ale ja czasami lubię piosenki Beyonce i Shakiry - właśnie na imprezach! Takie kiczory tylko tam dobrze brzmią...
Bajaderka - Pią Cze 16, 2006 7:27 pm

A ja lubie sobie potańczyć w taki inny nieokreślony żadnymi kanonami soposób. Żadnych pozycji, figur itd poprostu ruszać się tak jak czuje w rytm muzyki.



To się naywa IMPROWIZACJA.:D
..Safona.. - Pią Cze 16, 2006 9:58 pm

A ja lubie chodzic na dyskotyki, uciec od wszystkiego i tylko tańczyc przez cała noc aż zamkną klub. Z muzyką to mały problem, ale zawsze mozna sie zapytac znajomych jaka tam muza leci (styl) bo ja nie wytrzymuje samego techna i metalu. Chociaż ostatnio wytrwałam do 4 rano z technem, ale nie byłam zadowolona z imprezy. Mam jeden ulubiony klub. Mały parkiet, moja muzyka, sami starsi i zawsze jest się głównym puktem uwagi "bo nikt tak nie wymata". I najlepsze jest to ze nigdy nie spotkałam tam jakis bardzo niesympatycznych ludz.
Joanna - Pią Cze 16, 2006 10:27 pm

Co do bezpieczeństwa to fakt polskie kluby do najbezpieczniejszych nie należą, ale jak się chce to i problemów można uniknąć.



Dodam, że w Niemczech pod tym względem jest trochę inaczej niż u nas. To znaczy jest owszem pełno pijanych i naćpanych ludzi, ale nie kradną, a przynajmniej bardzo rzadko. Wiem, bo byłam, i to nie raz.
Do tego stopnia, że można zostawić gdzieś na chwilę torebkę, i o dziwne, o tam nadal będzie, jak się wróci

Czajori - no Beyonce miała kilka fajnych piosenek kiedyś, ale Shakira w ogóle nie...

Wracając do Polski - szkoda tylko, że im fajniejsza impreza, to tym droższy wjazd zwykle...
Columbina - Sob Cze 17, 2006 2:49 pm

Szkolnych dyskotek nigdy nie trawilam. Ani w gimnazjum, ani w liceum (bo tych z podstawówki nie pamietam ) Jedyna fajna impreza jaka przezylam z ludzmi ze szkoly byla studniowka :D:D
Dyskoteki klubowe lubie, choc domowki sa o niebo lepsze (dzis ide na domowke )
Tranquility - Sob Cze 17, 2006 4:12 pm

szkolna dyskoteka, na której defacto ostatni raz byłem w 6 klasie szk. podstawowej , to naprawdę okropność... ble ble ble...

lubię czasem pójść do jakiegoś dobrego kulturalnego klubu z niezłą muzyką... i kwestie bezpieczeństwa też tu się liczą...
co do stylu tańca na takich imprezach... to jestem bardzo tolerancyjny... każdy bawi się jak chce... cóż... nie każdy musi być dobrym tancerzem klubowym...
Czajori - Nie Cze 18, 2006 12:30 pm

"Dobry, kulturalny klub z dobrą muzyką" - brzmi świetnie nawet dla mnie, Tranq

A zauważyliście, że jakoś w czasie wakacji są lepsze imprezy? tak jest w Trójmieście przynajmniej. Otwierają się sezonowe kluby (viva Copacabana!! i właściwie każdy znajdzie coś dla siebie...a na plaży to już jest jedna wielka impreza od Stogów po Babie Doły

Poza tym, łatwiej się zorganizować dużą grupą, a wiadomo, wtedy jest i zabawniej, i bezpieczniej Dużą grupą to nawet na techniaczową dyskotekę zdarzało się trafiać...
Bajaderka - Nie Cze 18, 2006 1:13 pm

chciałabym kiedyś wybrać się na taką plazową impreze....albo zorbić takową. Ale niestety w tym roku nie mam możlwości
bluebird:)) - Nie Cze 18, 2006 3:56 pm

U mnie dyskoteki szkolne sa beznadziejne. Zawsze razem maja 4, 5 i 6 klasa... Czwartoklasistki dziko skaczą po sali, ich kolegów totalnie brak, piątoklasistki przestępuja z nogi na nogę i wymyślaja dziwne, zabiorowe układy, ich kolegów jest mało, lub brak. Szóstoklasistki wywijają bioderkami i tyłkami jak opętane, przestępuja z nogi na nogę, tworzą kółeczka,wygłupiaja się, bądź podpierają sciany. Tych, co tańczą jest najwyżej 5. (Na 4 klasy!!!)
Ich koledzy w liczebności baaaaaaaaardzo niewielkiej podpierają sciany.
Jak leci wolna piosenka sytuacja ulega zmianie (czy na lepsze sama juz nie wiem)... Czwartoklasiści jak uda im si e połączyc w parę obracają sie w kółko , tańcza odsunieci od siebie na odległość (jak najbardziej) wyprostowanych rąk. Dziewczyny albo tańczą ze soba, albo tworza coś w rodzaju kółeczek, podpieraja sciany, bądź wychodza... Piato i szóstoklasiści robia podobnie, tylko obracaja się w kółko pssssssytuleni:P
Ja osobiscie nie znosze wolniaków (nudaaaa...) czasem jestem tak dsesperowana, ze zaczynam liczyc obroty... Ale najgorsze jest jak kolega zapomni o dezodorancie:((( Ratuj sie, kto moze!!!
[/url]
Tranquility - Nie Cze 18, 2006 6:59 pm

plażowe całonocne dyskoteki są świetne... ach... już niedługo... złote piaski...
Susan - Nie Cze 18, 2006 7:29 pm

a czemu nikt nie wspomina o rockotekach i metalotekach? jak idziemy dużą grupą znajomych to nikt nas nie zaczepi więc jest w miare bezpiecznie, drinków nie wypuszczamy z łapek, muza sprawdzona. i jest po prostu super! jasne że zdarzają się jacyś dziwni ludzie, którzy potrafią skutecznie popsuć zabawę, ale co tam. zawsze dzieje się coś ciekawego.
Joanna - Pon Cze 19, 2006 12:03 am

To muszę przyznać, że na takich impreach jak np. rockoteki jest całkiem fajnie, bo ogólnie ludzie jacy tam przychodzą są, nie wiem, jak to powiedzieć, bardziej zwartą grupą niż jak się pójdzie do zwykłego klubu, gdzie jest przede wszystkim lans, i ludzie są bardziej zróżnicowani.
sfra - Pon Cze 19, 2006 9:53 am

... i wszyscy tańczą pogo!
Justi - Pon Cze 19, 2006 12:51 pm

Yeah Uwielbiam rockoteki
Susan - Pon Cze 19, 2006 6:52 pm

zawarłam mnóstwo przyjaźni na rockotekach. muzyka łączy ludzi. kiedyś nawet wymieniłam się z kolesiem numerami telefonów nie zamieniając z nim ani słowa , tylko dlatego, że miał koszulkę tego samego zespołu co ja naszywkę! trzymamy się razem. tymbardziej że nas nie lubią. zawsze mamy o czym pogadać, no i podobne poglądy. był ktoś kiedyś na takiej stricte gotyckiej imprezie? dużo w waszych miatach punków i metali?
asias - Pon Cze 19, 2006 11:10 pm

Nie bywam na dyskotekach. Na szkolnych, bo są beznadziejne, a do klubów rodzice mnie nie puszczają. Ale za to uwielbiam koncerty, też się mozna wytańczyć.
A tak swoją drogą, to znacie może jakieś miejsce w 3miescie, w którym odbywają się rockoteki?
Agasiek - Wto Sie 08, 2006 11:10 pm

Ja nie chodzę na dyskoteki, a pozatym nie umiem inaczej tańczyć niż klasycznie......
Princess Maron - Sro Sie 09, 2006 12:29 am

a ja chodzę. bynajmniej chodziłam. gdy poszłam do gimnazjum, siostra zabrała mnie do dyskoteki, najbardziej ekskluzywnego lokalu w Braniewie...

wstęp tylko dla elegancko ubranych: panowie pantofle i garniturek, panie szpilki i sukienki [ewentualnie eleganckie bluzki i spódnice].

wiek przewidywalny: od 18 do starości ale jak miało się kasę lub znajomości [właściciele klubu są przyjaciółmi mojej siostry] to się wchodziło bez dowodu.

ale nie ma tam żadnych gołodupców, po prostu właściciele nie chcą by tłumy drechów i "zbyt szybko dojrzewających" nastolatek z biustem na wierzchu się tam zwalały.

nikt tam specjalnie nie ćpa, nie okrada, nie wsypuje do kieliszka, nie wszczyna bójki, nie zmusza do nieprzyzwoitych rzeczy... a z alkoholem to różnie bywa

nikt też mnie nie zaczepia bo mam obstawę braniewskiej gangsterki [ustawieni biznesmeni panowie od 20 do 40 lat z żonami czy bez, niektórzy mają nawet dzieci starsze ode mnie...].
Cheryl - Sro Sie 09, 2006 12:24 pm

Agasiek trudno się dziwić, że nie chodzisz na dyskoteki skoro masz dopiero 11 czy 12 lat. Ja na dyskotekach na początku muszę się wkręcić, ale póxniej jest dobrze. Zawsze sobie znajdę jakieś miłe towarzystwo i się bawimy. Chociaż na dyskotekach bywam bardzo rzadko, to jednak te na których bywam uważam, za fajne ;]
martusiaa4u - Sro Sie 09, 2006 1:34 pm

Hmmmm ...
Kurde ... wiecie jak ja dawno się nie bawiłam na dyskotekach ...
ale zawsze jest tak że pierwsze 30 min. siedze
i poczekam aż ktoś rozkręci towarzystwo
a potem szaleje na parkiecie cały czas =D
mogłabym tańczyć do rana hehee
Jak jest fajne towarzystwo to jest udana impreza =D
Cheryl - Sro Sie 09, 2006 1:41 pm

Martusui widze, że mamy tę sama sytuację ;]
Floren - Pią Sie 18, 2006 10:00 am

A ja lubie dyskoteki szkolne z tego powodu że u nas leci fajna muzyka (dobra polska alternatywa,rock,znacznie zadziej metal) (nie lubie techniawy i popu).Mam małą grupkę znajomych z którymi trzymam się i razem dajemy czadu.Czasem lubie się w ten sposób rozerwać.U nas nie na tłoku ani rzadnych urzywek(to normalne na szkolnych dyskotekach).A wracam kiedy mam ochotę bo szkołe mam "za rogiem".
Chat Gatto - Pon Mar 26, 2007 7:57 pm

Ja lubię tylko dyskoteki, na których jest dużo ludzi, bo inaczej... się wstydzę
baletnica_w_trampkach - Pon Mar 26, 2007 8:20 pm

ja chodze na wiejskie potańcówki gdzie leci muza w stylu Goombay Dance Band - Seven Tears albo Sun Of Jamaica ;P
bo przy tmy przynajmniej można tańczyć ;p

poza tym zawsze jest sie królowa parkietu bo po 12 już wszyscy sa tak pijani ze nie umieją utrzymać się prosto i tańczyć ^^
inscrutable.m - Pon Mar 26, 2007 8:52 pm

a ja Wam szczerze powiem, że uwielbiam dyskoteki i wszelkie imprezy taneczne.. i w przeciwieństwie do martusi i cheryl - zawsze z koleżankami rozkręcamy imprezę, wyciagamy naszych kolegow i kompletnie nie przejmujemy isę innymi, bo przecież tu chodzi o to, żeby sie dobrze bawić, zwłaszcza ze swietnymi ludźmi =) a najlepiej w rytm rock&rolla! =) oo tak.. przy rock&rollu jest cuuuudooownaa zabawa.. =)

baletnico, przy takich "hiciorach" zawsze jest najlepsza zabawa!
Estera - Wto Mar 27, 2007 4:20 pm

Oh dyskoteki..:) Ja chodze tylko na szkolne. Z przyjaciółmi zawsze okupujemy pół parkietu i szalejemy do końca mprezy:D. A co do wlnych kawałków... mnie zawsze ponosi i kręce sobie piruette
~ balerinka ~ - Nie Kwi 01, 2007 6:57 pm

Ja uwielbiam wspólne dyskoteki z holendrami (z wymiany) Jest bosko... Zgadzam się z Chat Gatto, że najlepiej jest wtedy, kiedy jest dużo ludzi
Chat Gatto - Nie Kwi 01, 2007 8:17 pm

ale właściwie to, że było fajnie nie zawdzięczamy Holendrom, tylko... bo ja wiem? sobie i ludziom, którzy tam z nami byli?
wg mnie najważniejsi są ludzie, którzy są na dyskotece, a nie muzyka
~ balerinka ~ - Nie Kwi 01, 2007 9:14 pm

Chciałaś dodać, że fajnie było bo był K... i nasze koleżanki z klasy Ale holendrzy też byli spoko. Na normalne dyskoteki szkolne nie chodzę (nuda) A co by było gdyby puszczali Techno...? Koszmar...
Bajaderka - Nie Kwi 01, 2007 10:32 pm

Ja w sumie lubię dyskoteki, ale nie jak jest pare osób, ani jak jest strasznie dużo. Tylko że nie do końca potrafię się wyluzować i przestawić z klasyki, na początku bardzo się krępuję i wstydzę, ale jak się rozkręcę to jest spoko, tylko że i tak wstawiam coś a'la klasyka do muzyki rozrywkowej |np. kręcę fouettes, włoskie fouettes, robię "Kitri", kręcę piruety z piątej do piątej, tańczę kankana itp. |
W sumie bardzo dawno nie byłam na dyskotece.
Cheryl - Pon Kwi 02, 2007 9:45 pm

np. kręcę fouettes, włoskie fouettes, robię "Kitri", kręcę piruety z piątej do piątej



groteska - Wto Kwi 03, 2007 2:32 pm

Ja osobiscie uwielbiam dyskoteki, ale raczej nic "baletowego" tam nie stosuje;) Chociaz przyznam sie, ze czesto paluszki u dloni mi sie same ukladaja "po baletowemu" (to jest maniera, prawda?)
Czasem dobrze jest sie wyszalec na dyskotece przy hitach z mtv, ale przyznam, ze uwielbiam tez pogo na kocertach rockowych czy metalowych
Calineczka - Czw Kwi 05, 2007 10:33 am

Ja lubię tylko dyskoteki, na których jest dużo ludzi, bo inaczej... się wstydzę



mam to samo, tylko w moim przypadku muszą być jeszcze egipskie ciemności, jak nie ma to nie tanczę
szerina - Czw Kwi 05, 2007 11:00 am


mam to samo, tylko w moim przypadku muszą być jeszcze egipskie ciemności, jak nie ma to nie tanczę



Dyskoteka bez ciemności?-Tam na pewno nie zataczę . Dla mnie może byc i mało ludzi (mogę być nawet sama albo w dwie osoby na parkiecie), ale,żeby się na mnie nie patrzyli (tak,że widać ,że patrzą )
Wtedy tańczyć nie mogę...Ogolnie rzecz biorąc lubię dyskoteki(choć nie bywam na nich zbyt cząsto)

Pozdrawiam!!!
Princess Maron - Czw Kwi 05, 2007 1:19 pm

a uczestniliście kiedys w pojedynku tanecznym?
szerina - Czw Kwi 05, 2007 1:24 pm

a uczestniliście kiedys w pojedynku tanecznym?



Wiem o co chodzi, ale ja nigdy...
Książe Benno - Czw Kwi 05, 2007 1:34 pm

Ja raz w III klasie podstawowki, na balu karnwałowym ja jako Supermen z Królewną Śnieżką wygraliśmy konkurs taneczny
dorota - Czw Kwi 05, 2007 1:55 pm

a uczestniliście kiedys w pojedynku tanecznym?



chodzi Ci o battelki ..?
groteska - Czw Kwi 05, 2007 5:25 pm

Ja tez nie uczestniczylam w takim pojedynku, ale takze wygralam konkurs taneczny To bylo na jakiejs dyskotece (nie szkolnej) i zdziwilam sie kiedy wzieto mnie na srodek i zaczeto bic brawa, bo tak szczerze to nawet nie wiedzialam, ze jakis konkurs sie odbywal Ale nie ukrywam, ze bylo to bardzo mile
Princess Maron - Czw Kwi 05, 2007 7:09 pm


dorota - Czw Kwi 05, 2007 8:46 pm


inscrutable.m - Czw Kwi 05, 2007 11:14 pm

słysząc "pojedynek taneczny", kojarzy mi się to z "Rewanżem" bądź z... "Gorączką Sobotniej Nocy" =)
a ja osobiście brałam udział tylko w takim.. hmm.. podczas treningu.. Tzn. trenerka podzieliła nas na dwie grupy i poprosiła, bysmy rywalizowali ze soba.. Było to bardzo potrzebne do spektaklu, no a poza tym pomogło sie przemóc..

Jednak myślę, że na takich "typowych" dyskotekach czy imprezach (nie w kręgu tancerzy) zdarza sie to rzadko..

Tak sobie teraz myślę, że.. to mogłoby być ciekawe doświadczenie! =)
AIAN - Pią Kwi 06, 2007 12:02 pm

Ja np uwielbiam dobre kluby wpadac w ogromnym gronie znajomych caly parkiet jest nasz i robimy co tylko chcemy to jest suuper :D
MiKi - Czw Sty 22, 2009 2:59 am

Ja lubię kluby w których panuje taki inny klimat. Muzyka jest bardziej nastrojowa, a w każdą nutę można się wczuć. Z przyjaciółką sobie obiecałyśmy, że jak skończymy 18-stkę, to się wybierzemy do takiego klubu Bo takie bezsensowne "umc-umc" mnie nie kręci
fijoletowa - Czw Sty 22, 2009 11:48 pm

a takie kluby, gdzie można się wczuć w każdą nutę istnieją? chyba coś mało bywam, bo jeszcze nie odkryłam.
MiKi - Pią Sty 23, 2009 12:00 am

Kluby/dyskoteki.. hm. Muszą gdzieś być! A jeśli nie, to ja taki "lokal" będę prowadzić! heh. Bynajmniej we własnym domu!
Lady_Miśka - Pią Sty 23, 2009 11:18 pm

Ja pamiętam że jak miałam jakieś 12 lat to strasznie się wstydziłam na takie dyskoteki szkolne itp. chodzić. Bo według innych `NIE POTRAFIŁAM TAŃCZYĆ`. To jak się potem okazało nieprawda, po prostu nie mój kierunek był. Kto szuka, nie błądzi.
Jak teraz mówie że jestem w SB to reakcje starych kolegów są takie `TY??` albo `Miałaś słuch muzyczny, ale za grosz poczucia rytmu! Jak to się stało?`. Więc ja się do wesel ograniczam, jeżeli chodzi o tańce swojskie. Zostane przy moim najukochańszym BALECIE.
Siunia - Sro Sty 28, 2009 8:53 pm

Ja na dyskotece raz w życiu byłam I cały czas siedziałam na parapecie. Ewentualnie na schodach, bo tam było zapalone światło, a miałam pod ręką świetną książkę. I kiedy tak siedziałam na tych schodach zatopiona w lekturze, podeszła pani kierowniczka (to było na koloniach) i zapytała czemu nie tańczę. Ja na to, że dyskotek nie lubię. I wtedy popatrzała na mnie, jakbym się z choinki urwała. Nigdy tego spojrzenia nie zapomnę
Susanna - Sro Sty 28, 2009 9:23 pm

heh ja też nie zapomnę jak na koloni się szykowałam na dyskotekę (z przymusu ) bo moje koleżanki powiedziały że jak ja nie idę to one też nie to się poślizgnęłam na rozlanej wodzie i mi pękła kość w ręce i nie poszłam na dyskotekę (koleżanki tak się przestraszyły że zamiast iść na dyskotekę czuwały ze świecami ) a ja z obozu artystycznego wróciłam z pięknie wymalowanym gipsem
ladybird - Sro Sty 28, 2009 10:59 pm

To ja też kiedyś szłam na dyskotekę szkolną - pierwszy raz
Szłam na boso do łazienki, potknęłam się o próg i złamałam palec. Od tamtej pory już się nie wybrałam Widać ten rodzaj zabawy nie jest mi pisany
Lottie - Pią Sty 30, 2009 2:03 pm

właśnie wczoraj byłam na dyskotece szkolnej no i cóż... istne techo party...
nie przepadam za taką muzyką ale przynajmniej wyskakać się mogłam do woli w rytmie: umc, umc, umc..
Princess Maron - Pią Sty 30, 2009 6:55 pm

hm... ja aż tęsknię za takimi dyskotekami... szkoda że w liceach nie organizują xDDD u mnie w mieście są tylko dwie jakieś przyzwoite miejsca do tańczenia, jeden w stylu bardziej dancingowym a drugi technowalenie, wolę to pierwsze, ale z drugiej strony wybawiłabym się przy czymś hiphopowym... a tego nigdzie niestety nie ma...
rooni - Pią Sty 30, 2009 9:38 pm

U mnie z dyskotekami to jest tak: jak u mnie w gimnazjum jest dyskoteka, to ja mam klasykę i oczywistym jest że wybieram to drugie W podstawówce dość często chodziłam na dyskoteki... Ale gimnazjum to nie podstawówka... Poza tym na dyskotekach nie puszczają prawdziwej (jak dla mnie) muzyki. Nie potrafię bawić się do techna i disco polo.
CzarnoCzarna - Nie Lut 22, 2009 11:46 pm

Hmm, a ja byłam ostatnio na dyskotece..więc wspomnienia nadal świeże:)
Poszłam tylko ze względu na to, że my- 3 klasy tańczyliśmy na początku poloneza. To taki szkolny zwyczaj. I to pół godziny najbardziej mi się podobało. A muzyka z Pana Tadeusza jest bardziej 'cool' od tego badziewia, które później leciało jeszcze przez 4GODZINY. No i jak zwykle zasiliłam skład parapetowy.
Co moge poradzić na to, że po 10 minutach gibania się na prawo i lewo robi się nudno?
A poza tym mam chyba jakiegoś fioła, ale te tańce dyskotekowe mnie denerwują i są strasznie...no...nie estetyczne.
Juda - Pon Lut 23, 2009 4:20 pm

Ja chodzę na szkolne dyskoteki.
Tylko na ostatniej źle się czułam i byłam 40 minut.
Prawdę mówić to nie przepadam.
Peter Gabriel
Manuel Gottsching, Ashra, Ash Ra Temple
Otwarcie oficjalnej strony Alexandry Bryl
Debiutancka płyta MOONLIGHT
Bochum Welt
II Ogólnopolski Konkurs dla Najmłodszych Tancerzy Gdańsk
Co to za utwór? Bardzo proszę o pomoc
Podział tańca w kulturach prymitywnych
Micro music
FL Studio 7 - problem z nagraniem sampla
  • pick up the
  • samobojstwa zajaczka
  • pielgrzymka akademicka
  • budowac sie na dzialce rolnej 30 arowej
  • szukam szukania mi trzeba domu
  • Zestaw tematów z for dyskusyjnych : Index