Mini Recenzje


Widzisz wersję archiwalną wątku "Mini Recenzje" z forum forum.studio-nagran.pl/



Strona 1 z 51, 2, 3, 4, 5


spawngamer - 2008-10-22, 21:46

AKIKAZE-AQUARIUS’04
Ten piąty krążek w dorobku Pepijna Couranta zbiera nagrania zrealizowane podczas sesji robionej zimą 1989/90 w rodzinnym holenderskim Groningen a wydaną w 1990 roku na MC. Pepijn zmiksował i na nowo nagrał te stare kompozycje w 2001 roku ale dopiero dzięki pomocy Eric’a Snelders’a wydano z nimi 3 lata później CD. Koncepcyjnie zawartość płyty inspirowały dynamiczne zmiany w 20 wieku i wizjonerskie poematy Williama Blake’a. Wstępem Fin De Siecle I –Storm Cloud stara się uszlachetnić swe nagrania tworząc wrażenie artystycznych poszukiwań elektroniczną fugą w stylu Bacha. Ale już Crisis wskazują jaka będzie zawartość właściwa albumu- delikatne dźwięki zestawione z łomocącą perkusją. Te opozycje np. World Of War gdzie ciekawy nostalgiczny wstęp zastępują szybki loopy na przemian spokojne i dynamiczne, kontynuuje w kolejnych kompozycjach. Najciekawiej jak dla mnie brzmi berlińska suita Sunrise In Futuria z tym że daleko tej płycie do znakomitej „In High Places”. Ale polecam.
FUCHS URS-FIELD OF VISION’04
Obok Fuchsa na tej płycie pierwszoplanową rolę odgrywa Helmut Zerlett, którego unikalnym stylem gry na fortepianie zachwycił się Urs, który zaproponował mu nagranie wspólnej płyty. Zaprosili do studia paru specjalnych gości m.in. Heilheckera i Kagermanna i w cztery tygodnie stworzyli to dzieło jako swoisty prezent na 40 ste urodziny Fuchsa w 1996 roku. Materiał przeleżał 8 lat aby jak dojrzałe wino ujrzeć światło dzienne w 2004 roku. Już Sixty Answers To Thirty Three Questions ukazuje oblicze tego wydawnictwa –to muzyka instrumentalna wysokich lotów. Tu mamy piekne, rozmarzone granie z gitarą i żeńską wokalizą na pierwszym planie oraz dodaniem saksofonu, wibrafonu tworząc niesamowite, nostalgiczne rozleniwienie. Tę metodykę stosuje w kolejnych utworach by w Max Quincy dać upust metafizycznej impresji na flet i fortepian, repryzie pierwszego tematu. Choć można by tu odnaleźć typowe New Age (Mystic Dance) ogólnie to jednak muzyka instrumentalna, idealna na koniec na odsłuch do chwytania ostatnich promieni odchodzącego letniego słońca. Polecam.
KAMAL - MISTRAL’94
Wkładka straszy że wykorzystano we wszystkich nagraniach Audiologic Psycho Acoustic Processor. Jak czytam takie rzeczy delikatnie mówiąc z rezerwą wrzucam do odtwarzacza taką płytę...Ale to przecież urodzony w Niemczech, Australijczyk Kamal więc to tylko takie zmyłki że niby kolejny nawiedzony szaman New Age. Sporo na tej płycie asocjacji z Contemporary Jazz (brzmienie gitary basowej, saksofon sopranowy, wokalizy –sztandarowy przykład utwor tytułowy). Ale generalnie króluje delikatne, spokojne i ładne New Age serwowane w bardzo smaczny sposób. Na końcu (Within A Rainbowed Sea) przez dłuższą chwilę słuchamy szumu morza ale co to w porównaniu z GENE, którzy wydając dwa podwójne wydawnictwa CD dwie płyty oddali na zapis fal oceanu... Szczerze polecam.
MR. LEE –EARTH DYE’08
Krzysztof Okrojek, jeden z finalistów Day Of Electronic Music Cekcyn 2008, wydał debiutancki krążek zawierający siedem kompozycji. Ktoś mniej zorientowany móglby nazwać to el popem gdy tymczasem te kryteria spełnia jedynie lżejszy No Dance. Reszta ma wyraźnie cechy ME z wyższymi aspiracjami. Mój ulubiony Teothiuacan doczekał się przeróbki z wzbogaceniem aranżacji m.in. o wokalizę i wytłumiony bit z pozostawieniem oryginalnego zrębu utworu ale szczerze jakoś przyzwyczaiłem się do surowizny wersji pierwotnej. Ogólnie słucha się bardzo dobrze, to profesjonalne granie więc szczerze polecam.
NEW COMPOSERS-DELTA PLAN’04
Z początku brzmi to jak rasowe el aż tu nagle głośny chillout swoja drogą znakomity (White Island) . I ciąg dalszy właśnie jest taki ;lekkostrawny, wpadające w ucho, chwytliwe melodie. Z tym że od Today's Weather zaczyna się jakby druga część płyty gdzie w wprowadzającą niesamowitą błogość dźwięki wprzęgnięto lekcje języka rosyjskiego dla obcokrajowców co daje hipnotyzujący efekt. Dlatego polecam.
PAR EXAMPLE (Ton Haring &Eric Van Baaren)-PHAROS’04
To archiwalne nagrania nieistniejącego holenderskiego duetu Ton Haring ,Eric Van Baaren, zrealizowane w kwietniu i maju 1989 roku na analogowych instrumentach bez użycia jakichkolwiek komputerów, do których Quantum Records jako odkurzonych taśm demo powróciło w 2003 roku wydając je na tymże CD. Flarepath to melodyjne noisy el –ściana dźwięków, łomocząca perkusja, wszystko to jednak ma ciekawą fakturę. Cometary Impulse to przypływy i odpływy bogatych w ornamentacje ambietowych dźwięków przechodzących w rozmazaną melodię przekształcające się w porywające, znakomite postprogresywne granie w stylu Marillion z czasów Fisha. Niestety suita Pharos rozmywa bardzo pozytywne wrażenia. Zdaje się że panowie nie mieli za bardzo pomysłu i ambientowo rockowe rozważania nużą.
ROGIER-FROM THE SHADOW OF THE SUN’04
Te nagrania zebrane z lat 1998 – 2003, które Holender Rogier Van Gaal (rocznik 1973) zdecydowanie na myśl przywodzą syntezatorowo fortepianowymi pasażami okraszonymi wstawkami orkiestrowymi patetycznym nastrojem najsłynniejszego Greka wsród el muzyków Vangelisa. Trudno tu mówić o pastiszu bardziej Rogier jest wiernym uczniem mistrza i trzeba przyznać że robi to znakomicie choć próbuje wylamać się z tej konwecji poprzez choćby, niepotrzebnie, dodanie techno bitu (Into The Mountains). Wszyscy vangelisomaniacy do których i ja się zaliczam będą wniebowzięci. Tym którzy lubią zgrabne melodyjne granie w pamiec na pewno wbija się znakomite Closer To The Truth Part 2, Himalaya Mountains, Dream...Gorąco polecam.
STEARNS MICHAEL & SUNSINGER RON & ROACH STEVE-KIVA’95
Dla Stearns’a sięgnąłem po tą kolaborację gdzie indiańskie śpiewy wspomagane etnicznymi instrumentami okraszone na przykład potężnymi uderzeniami basu przypominającymi apokaliptyczne gromy tworzą podniosły, patetyczny nastrój. Im dalej w las tym coraz bardziej odważnie z tej muzyki wydziera etno ambient. Polecam jako tło do nocnych obserwacji a szczególną moją uwagę zwrócił East Kiva (Calling in the Midnight Water) gdzie mamy sporo syntezatorowych zawiesin idealnie wpasowujących się w mroki muzyki z Blade Runner.
SHANTI OLIVER-SHAMAN 2’00
Dziś 60-letni Oliver Shanti czyli Ulrich Schulz karierę muzyczną rozpoczął jeszcze w latach 60. XX wieku, jako nastolatek grając na gitarze w portowych ulicach powojennego Hamburga. W wieku 14 lat udał się do Paryża a później na Karaiby. Mieszkał też w Amsterdamie, Berlinie, Kalifornii oraz Północnej Afryce. Śpiewał w klubach nocnych oraz zajmował się różnymi pracami na swoje utrzymanie. Na początku lat 70. organizował koncerty muzyki folk. Zaprzyjaźnił się też ze znanym szkockim artystą Donovanem. Po muzycznym festiwalu w libańskim mieście Baalbek zafascynował się muzyką orientalną. Postanowił zniknąć z życia publicznego i lata 1973-1980 spędził w indyjskiej dżungli nieopodal rzeki Ganges. Odnaleziony przez przyjaciół powrócił do Europy i do pracy na scenie muzycznej.Razem z dźwiękowcem Veitem Waymanem, multiinstrumentalistką Margot Vogl-Shanti otwiera wytwórnię muzyczną SATTVA Music. Pierwszą produkcją była płyta Frieden Shanti Peace. W późniejszych latach wydawał kolejne płyty. Jego najbardziej znane Tai Chi, Well Balanced, Alhambra osiągnęły ponad 100 tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Tworząc muzykę opierał się na osiągnięciach etnicznych muzyków z różnych stron świata. Jego wytwórnia współpracowała z takimi artystami jak m.in. Rick Wakeman oraz Gandalf. W 2002 roku wyszło na jaw, że jest podejrzany o molestowanie seksualne 116 dzieci w tym 5 ciężkich przypadków. Muzyk zniknął ze swojej portugalskiej posiadłości i od tej pory ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości. Niemiecka policja z Monachium wystawiła list gończy oferując 3000 EUR. nagrody za informacje. 29 czerwca 2008 roku został aresztowany w Lizbonie w Portugalii... Ta część jest duża ciekawsza muzycznie bo to luźne wariacje na tematy indiańskie z dużą ilością recytacji z indiańskich rytuałów a sam krążek to apel o uwolnienie jednego z przywódców indiańskiego ruchu oporu. Generalnie Shanti robił dużo lepsze rzeczy...
VERDEAUX CYRILLE & XOLOTL BERNARD-PROPHECY’81
Xolotl oprócz muzyki el znany jest z zainteresowań buddyjską kulturą Tybetu, mitologią Majów i Azteków co przelewa na osadzone w tym kręgu wizji obrazy, które często są zarazem okładkami jego płyt a poza tym bawi się w fotografię i pisanie. Verdeaux to bardzo interesująca postać-człowiek, który już w wieku 14 lat rozpoczął naukę w prestiżowym Francuskim Konserwatorium Narodowym w Paryżu, aktywny uczestnik wydarzeń 1968 roku, twórca jednej z najbardziej znaczących francuskich kapel rocka progresywnego Clearlight który nagrywał dla Virgin, zwrot jego zainteresowań muzycznych nastąpił w 1979 roku po tragicznej śmierci 4 letniego synka-oddał się podróżom po świecie zatrzymujac się na dłużej w Indiach gdzie olśniła go joga, medytacja oraz i tradycyjna muzyka- od tej pory zainteresowały go syntezatory i muzyka instrumentalna. W naturalny sposób skrzyżowały się drogi obu tych twórców zainteresowanych tymi samymi obszarami muzycznymi. Wszystko nagrano na Teac 3440, okazjonalnie wykorzystano Prophet 5 i systemy Zeta czyli syntezator gitarowy. Jak przystało na tamte czasy to surowizny w onirycznej oprawie – dziwna okładka ( praca Xolotla) sprawiają że mam wrażenie że ta muzyka to jakiś substytut grzybków halucynogennych. Jeśli coś zwraca moją uwagę to zajmująca dużą część płyty suita tytułowa.

**********************************************************************
Archiwalia part I
CZERNIAWSKI IGOR –GONE’92. Autor, Rosjanin osiadły w Polsce jest bardziej znany jako projektant sukcesu zespołu Aya RL. Jego solowa płyta to ciekawy melanż tradycyjnej el jak i ambitne próby zmierzenia się z muzyką symfoniczną. Warto mieć choćby dla niesamowitego Holocube. (8.08/10)
DANCING FANTASY-DAY DREAM’95 chilloutowe ciepłe klimaty na plażę (8.05/10)
D.I.D.- ASTRONOMIA’93 zdaje się, ze nasz rodak Benny Augustyniak wysmażył wydawnictwo ciut monotonne ale mające parę fajerwerków (7.98/10)
ELECTRONIC REVIVAL-PRZEBUDZENIE’07 2 cd Bardzo ciekawy debiut duetu Marcin Chmara, Tomasz Florek. Łączą tradycyjne brzmienie elektroniki z gitarą elektryczną ( takie polskie Axxess-Maxxess) okraszając to nowymi brzmieniami. Polecam szczególnie utwór otwierający to dwupłytowe wydawnictwo pt. Ucieczka (8.06/10)
HERTEL MIKOŁAJ-SŁOWIAŃSKI ODCIEŃ’06 Zaskakująco dobra płyta. Od kilku lat Hertel przynudzał tu zaskakuje zwyżką formy. Rewelacyjny Good Morning Mr Sergei. Nota byłaby wyższa gdyby nie piosenkowe wstawki. (8.02/10)
HOLOGRAM-SIÓDMA KOMNATA NIEBA’01( z mc) Włocławska kapela grająca BS w starym dobrym stylu. (8.13/10)
JOLLIFFE STEVE-POLAND’06 (8.1/10) i SUNYA BEAT(Baltes, Heilheker,Grosskopf)-JELENIA GORA SESSIONS’05 (8.12/10) świetne reminiscencje z Ricochetu.
LABRADFORD- E LUXO SO’99 dość nietypowa el muza (7.95/10)
Mocne zaskoczenie -świetne płyty które zmieniają mój Top tego wykonawcy -OLDFIELD MIKE-VOYAGER’96 (8.85/10), OLDFIELD MIKE-GUITARS’99 (8.48/10)
PERON CARLOS-BAKER’S BARN’96 najbardziej znany jako członek Yello na debiutanckim Solid Pleasure po którym poszedł własną drogą równie nietypowej elektroniki (7.93/10)
SANJIVA-RADIANCE’98 elementy orientalnego dalekiego wschodu z nową elektroniką (8.46/10)
SLONIKER MARK –TRUE NATURE’90 smoth jazz na sax na pierwszym planie(7.95/10)
niedoceniany Grek tworzący niesamowicie piękne pejzaże za pomocą gitary i delikatnych pokładów syntezatorowych czyli SPHEERIS CHRIS –CULTURE’93 8.01
SPHEERIS CHRIS-DESIRES’94 8.50/10
SPHEERIS CHRIS & VOUDOURIS PAUL-EUROPA’95 8.2
SPHEERIS CHRIS-EROS’97 8.38
Bardzo rzadka rzecz czyli VOLLENWEIDER ANDREAS-EINE ARTZTE SUITE IN XIII TEILEN’79 (8.03/10) zaskakująca fanów jako że wiodący instrument to przeważnie...fortepian!
Dostało mi się ostatnio sporo smaczków więc po kolei - Kilka lat temu kupilem płytę Every Moment Counts artysty ukrywającego się pod pseudonimem Arno. Płyta ciekawa na tyle aby z radością upolować jego kolejne 3 krążki i...zbyt wielkie oczekiwania albo rzeczywiście udała mu się tylko jedna płyta goda uwagi.
Najbardziej znanym naśladowcą brzmień i stylu Vangelisa jest Frank Van Bogaert, podpora Groove Unlimited. Wpadły mi w ręce wreszcie brakujące albumy czyli Closer(04) i Nomads(06). Closer wmieszał w pompatyczne dźwięki m.in. chillout i bity transowe ale wiele tam znakomitych smaczków z Vangelia lat 70-tych. Nomads zaś rozczarowuje -jak na Franka słabe i nijakie.
Ron Boots to zasłużona postać el muzyki tworząca od początku lat 80 tych ciekawe i mniej ciekawe kompozycje a zarazem zasłużony propagator tej muzyki i współwłaściciel najbardziej znanego sklepu z nią czyli Groove Unlimited. W 2000 roku jako "80s Box" pojawił się zestaw 6 CD gdzie 5 pierwszych płyt zbierało wydania kaset magnetofonowych a szósty zawierał pewne ułamki z samplerów, składanek itp. I te właśnie wydawnictwo czyli Odds & Ends zdecydowanie jest najmocniejsze w tym boksie. Świetne melodie i sekwencje pozwalają umieścić mi ją w pierwszej piątce najciekawszych Bootsów. (Moja ulubiona to BOOTS RON & AERTS KEES & HEJIDEN ERIC VAN DER -BAH! LIVE IN SWEDEN’98 ).
Biological Events -L.i.f.e. M.o.r.p.h.i.n.g. to propozycja Ralfa Pauli z 1995 roku. Autor oprócz tego projektu zaznaczył się także jako Numixxx w remiksach utworów el z czego najbardziej znany jest dynamiczna wersja płyty "Heaven & Hell"-Software jako "Software As Hardware" (95). I właśnie stały członek tego duetu Michael Weisser pomógł mu przy ambitnej próbie łączenia ambientu z techno. Słucha się tego ciekawie, choć słychać że artyście brakuje trochę do wielkich el muzyki. Ale polecam.
Oficjalne DVD Oldfielda Live At Montreaux z koncertem z 1981 roku. Szeroka paleta jego twórczości - od Tubular Bells po Platinum. Udział Maggie Reilly dodaje całości kolorytu
Jestem po lekturze Code Indigo czyli duetu stworzonego z udziału dwóch tuzów ME -Roberta Foxa (wszystkie płyty oceniam na minimum 8/10) i Davida Wrighta którego Walking With Ghosts to jedna z najciekawszych płyt tego nurtu. Jednak ani Chill ani Time Code nie powaliły mnie. Realizacja perfekcyjna jednak coś im brakuje. Nużą po dłuższym czasie.
3 płyty w duchu około nju edzowym. Gandalf (Heinz Strobl) to
artysta nierówny ale konsekwentny w swym wydawniczym uporze. Trafiła do mnie
jego koprodukcja z niejaką Galadriel (Pippa Armstrong) w postaci krążka
Shining (1985). Początek jest oszałamiająco świetny (Breathing part 1, It's
a new life, The eternal stream, The shining) dopóki swego ulotnego głosiku
nie objawi nasza Pippa która a) jest jeszcze zapewne dziewicą b) powinna
startować w Szansie Na Sukces...melodie są całkiem przyzwoite ale delikatnie
mówiąc ów wokal na poziomie przyśpiewek z Radio Maryja nadaje całości
odrobinę "dekadencji". No cóż gdyby tak Jon Anderson zechciał na to rzucić
okiem....Jeśli chodzi o wokale to i tak prym u Gandalfa wiedzie Tracy
Hitchings na To Our Children's Children która jest całkowicie niestrawna.
Ale i tak warto dla tych kilku melodii.

Bruno Reuter czyli Karunesh ma na swym koncie Sounds Of The Heart i Colours
Of Light które są dla gatunku tym czym Ricochet czy Oxygene dla el. Ale
później zbłądził pod medytację a ostatnio pod muzykę World. Jeśli ktoś lubi
indyjskie tamburyny, piszczałki, sitry i bollywodzkie zawodzenia wymieszane
czasem z trance to polecam: Global Village i Joy Of Life (06).
SCHULZE KLAUS-JUBILEE EDITION #16 Nightwind Studio, 1973Minuet Studio,
1973Signs of Dawn Studio, 1973Phonetisches Plakat Studio, 1979Study for
Brian Eno Studio, 1970 Study for Philip K. Dick Studio, 1972 German
Interview with KS in 1979
jedna z najciekawszych płyt z Editionów. Szczególnie elektryczne organy
zNightwinda i gitara w Minuecie.
SCHULZE KLAUS-JUBILEE EDITION #17 Dans Un Jardin Concert, 1979 Faster Than
Lightning Concert, 1979 Study for Terry Riley Studio, 1971
Niestety nudy. Nawet Faster w manierze Time Actora
SYN -SOUND TRAVELLER (02) To moje pierwsze spotkanie z tym "berlińczykiem".
David T. Dewdney robi NBS idealnie naśladujący stare, dobre brzmienia lat 70
tych czyli coś dla fanów Redshift czy Arcane. Słucha się
wyśmienicie -Soundwave Traveller to Berlin z domieszką Space Music,Freefall
imitacja brzmień TD z początku lat 80 tych z psychodelicznym zakończeniem,
Sonus (Part 3) dynamiczny NBS. Warto.
TANGERINE DREAM-INFERNO(DVD)'06
najciekawsza muzycznie według mnie interpretacja prze Froese, Dantego. Fajne
dodatki - jak przygotowywano koncert i o oszałamiających kostiumach dla div
udzielających się wokalnie. Ale ogólnie dla hard fanów.
VOLLENWEIDER ANDREAS-MAGICAL JOURNEYS(DVD)'06
Panowie w pewnym wieku mają ciągoty zrobienia czegoś na sale koncertów
symfonicznych (Schulze -Totentag, Froese -Divina Comedia, Vangelis-Mythodea)
i dołączył do nich Vollenweider. Płyta DVD bowiem zdominowana jest przez
orkiestrowe Tales Of Kira Kutan i Wolkenstein które jak żywo przypominają
hollywodzkie OSTy, ale mamy też smaczki - Cosmopoly i przede wszystkim
tokijski koncert z 1987 roku z trasy Down To The Moon - ten polecam
szczególnie -zmienione aranżacje, nieznane utwory.
PYRAMID PEAK-RANDOM EVENTS'00
It's Alive!!! Uważałem że główna gałąź muzyki el jaką jest szkoła berlińska
drepcze w miejscu -czasem zdarzały się płyty wywołujące przyspieszone bicie
serca aż wreszcie ...FISH'N'LOVE'(01)'06 -świetne ale jedna jaskółka wiosny
nie czyni , HIMALAYA'93 coraz ciekawiej ale nie ma co chwalić dnia przed
zachodem słońca no i w końcu ta płyta... duet Axel Stupplich i Andreas
Morsch to zdecydowanie najlepsza kapela tego gatunku. Nawet Arc pozostał w
tyle. No ale przecież Axel także solo jako Axess jest fenomenalny.
SUMMERS ANDY-MYSTERIOUS BARRICADES'87
Basista The Police w ciekawych, niekonwencjonalnych pejzażach muzycznych
łączących styl Pata Metheny z ambientem. Ciekawe
SCHULZE KLAUS-JUBILEE EDITION #18 Verblüffe sie! Studio, 80s Seltsam
Statisch Studio, 1983 Kompromisslose Invention studio 80's Maxxi studio 1985
Utwór drugi z mojej ulubionej sesji Drive Inn świetny do samochodu, trzeci
idealnie przypomina szaleństwa Schnitzlera, a czwarty kojarzy mi się z
serialową muzyką typu Mc Gyver.
ART OF NOISE –WHAT HAVE YOU DONE WITH MY BODY, GOD?’06
Czteroczęściowa rzecz dla fanów Art Of Noise – zespołu grającego komercyjną elektronikę w latach 80 tych ( obok takich wykonawców jak Hammer, Faltermayer). Mają na koncie choćby doskonałą In Visible Silence a obecnie odcinają kupony od starych czasów robiąc różnego rodzaju mixy remiksy starych wpadających w ucho nagrań. Ten box to świetna podróż w krainę ich niespotykanych dźwięków i zarazem gratka dla tych którzy zespołu nie znają. Polecam.
BANABILA -LIVE MIX ’06
Działający od 1983 roku holenderski artysta Michel Banabila specjalizujący się w nowej elektronice w 2005 roku zaprezentował się polskiej publiczności w Gorlicach. Efektem tego występu jest wydany przez Requiem Records zmiksowany zapis tego wydarzenia. Nie jestem miłośnikiem nowych brzmień ale ta płyta poraża świeżością. Bardzo dobra rzecz.
KATER PETER & NAKAI R. CARLOS-NATIVES’92
Spotkało się dwóch panów –jeden dmucha w fujarę drugi brzdąka w piano. Dla zagorzałych fanów wytwórni Narada i Davida Lanza. Mnie odrzuciło...
SCHULZE KLAUS-KONTINUUM’07
Po wołających o pomstę duplikatach tego samego brzmienia latach 90 tych Klaus odżywa. Ładna, stonowana płyta pełna melancholii i nostalgii. Warto.
SKRZEK JÓZEF-LA TEMPETE’07
Skrzek ma swój niepowtarzalny moogowy styl. Tylko czy to wada czy zaleta? Jak dla mnie ciekawa płyta ale nic nie wnosząca do tego co już Skrzek w temacie el stworzył.
BIOSPHERE –AUTOUR DE LA LUNE’04
Jansen cieszy się dużym kultem wśród wyznawców ambientu – nurtu zawieszonych w przestrzeniach dronów, które u mnie zamiast egzaltacji najczęściej wywołują ziewanie...Co ciekawe, oczywiście Substratę uważam za kamień milowy tego gatunku ale za najciekawszą uznaję debiutancką Microgravity okraszoną mocno trance i nową elektroniką. Co do rzeczonego krążka ów minimal ambient tworzący co paradoksalne, rozbudowane struktury przypadł mi do gustu. Janssen wraca do formy.
RICHARD BURMER-INVENTION’92
Moje pierwsze spotkanie z tym zmarłym w zeszłym roku muzykiem czyli On Third Extreme (88) nie było zbyt zachęcające. Ale zawsze należy dać wykonawcy drugą szansę. I tak natrafiłem na ten krążek który okazał się wart grzechu. Pod koniec Burmer trochę przynudza ale większość płyty to ciekawe, dopracowane melodie z domieszką Space Music. Warto
CENTRAL EUROPE PERFORMANCE-BREAKFAST IN RUINS’89
Projekt Udo Hanten’a i Albin’a Meskes’a ( to oczywiście panowie z duetu You) zgromadził wiele ciekawych nazwisk: bębniarz związany z el muzyką Harald Großkopf, perkusista jazzowy Frank Mevissen, gitarzysta hard rockowy Ralf Aussem i inni. Materiał gromadzi wybór materiału z trzech radiowych koncertów (m.in. jeden dany dla rozgłośni DFF w ostatnich dniach istnienia NRD). To bardzo nietypowa a przez to arcyciekawa jak dla mnie rzecz. Awangarda wsparta eksperymentem okraszona melodyką brzmi niesamowicie nośnie i interesująco. Co dość zaskakujące zespół ma na koncie tylko to wydawnictwo mimo że istnieje do dziś. Obecnie przygotowują się do koncertu którego tytuł mówi wszystko „Qatsimania-The Music Of Philip Glass Performed By CEP”. Polecam
ANDYMIAN – SCARECROW PASSION OF SURVIVAL’07
Ten kolejny koncept album Andrzeja Mierzyńskiego zainspirowany został spektaklem plenerowym zaprzyjaźnionego z nim teatru "między innymi". Senno marzycielske dźwięki Andymiana znane z poprzedniej płyty o deszczowym królu doczekały się kontynuacji. I znowu ascetyzm brzmień połączony z minimalizmem ozdobników opowiada historię o mistyczno przyrodniczych wątkach. Szczególnie polecam piękną suitę Wind - Ruse and Coolness.
DEGÓRSKI JAROSŁAW-DREAMS’03
DEGÓRSKI JAROSŁAW-GLOBAL’02
Jarek to dla mnie ewenement. Najpierw poznałem jego osobiście podczas pierwszego EW a dopiero teraz po 3 latach wpadły mi w ręce jego płyty. Wcześniej jakoś nie spodobała mi się jego kompozycja na Tangram Sampler vol 2 ale za to energetyzująca dawka muzy podczas jego występu na drugim EW i świetne otwarcie na CES powodowały moją ciekawość. No i ? Dreams co słychać wyraźnie pokazuje „rozdarcie Degórskiego między twórczością el głownie w stylu NBS a rytmami trance i rave. Co bardzo interesujące to bardzo twarda, mocna i zdecydowana muzyka opierająca się niejednokrotnie o ostrą gitarę elektryczną (Tejchman) - nie użyczysz tu zbyt wielu subtelności i tu tkwi siła przekazu tej męskiej elektroniki. Spodobało mi się !
Wcześniejszy o rok Global wyraźnie wskazuje że w Jarku przeważała jeszcze tradycyjna elektronika ale pojawia się już kilka kompozycji nowych gatunków spod znaku techno.
W tych rzeczach spod znaku klasyki zadziwia niesamowity potencjał twórczy. Świetny Laserap a zwłaszcza chodzący za mną wciąż fenomenalny Transsampler. Szkoda, trochę zamazują obraz całości wstawki ala techno.
SHREEVE MARK –IN CONCERT EMMA FESTIVAL MARCH 12TH 1994 THE ASSEMBLY ROOMS, DERBY (DVD)
Dalej staram się zgłębić tajemnice o co chodzi z tą popularnością Shreeve’a? Tym razem także za pomocą wizji. To jakaś zgrywka z VHS co widać po białej linii u dołu od zagiętej taśmy. No cóż głośno, krzykliwie i... czasami świetnie i to nawet bardzo ale trochę za mało tu subtelności a dużo łomotu. Ale dla fanów gratka. Oczywiście The Stand też jest.
ANUGAMA-SILENT JOY’87
Ukrywający sie pod tym pseudonimem Werner Hagen stworzył tą muzykę gdy New Age sprzedawało się na pniu czyli w okresie prosperity tego nurtu w latach 80 tych. Ale dzisiaj fletnie pana okraszone dość monotonną muzyką polecić można tylko wytrwałym.
DISJECTA-CLEAN PIT & LIT’96
Przedziwna muzyka. Nowoczesna elektronika z metalicznymi barwami spod znaku IDM z wplecionymi subtelnościami ambientu. To solowy projekt Mark’a Clifford’a z Seefeel. Wciąga.
JOLLIFFE STEVE-BRUTON SUITE’86
Jolliffe ma na swym koncie naprawdę świetne rzeczy. Ale to radzę omijać łukiem. Okładka i tytuł wskazuje na dzieło klasyczne. I rzeczywiście. Na przemian mamy utwór smyczkowy lub kawałek na gitarę klasyczną. Te ostatnie są jeszcze w miarę ciekawe. Ale ogólnie niestrawne.
KOMENDAREK WŁADYSŁAW-MYŚLOWY BAŁAGAN’07
Bałagan nagrań. Jakoś nie potrafię dociec klucza wyboru tych nagrań z bardzo różnych brzmieniowo okresów u Komendarka. Coś na kształt Best Of.
WOJTOŃ MARIUSZ –NIEBA’07
Wojtoń reklamuje tą pozycję, drugą w jego dorobku jako muzykę relaksacyjną. No cóż, nie wiem czy mroczne, pełne niepokojącej głębi odgłosy industrialnego ambientu można zaliczyć do DEGÓRSKI JAROSŁAW-HOLOGRAM’94
DEGÓRSKI JAROSŁAW-OPOWIESCI Z KRAINY FANTAZJI’95
Początki Jarka. Noisy el jak to nazywam. Hmm to jeszcze nie to co lubię.
ELEKTRONICZNY WOODSTOCK 2006
Ricochety? Dajcie sobie spokój posłuchajcie TEGO! Fenomenalny krążek pierwszy zawiera jamy –moja ulubiona kompozycja to Linia Czasu. Krążek drugi to panowie w solowych odsłonach. Maxi ambientowy Bociński, berliński Kucz (ciekawa parafraza Stuntmana Froesego), tradycyjno transowy Degórski itd. Z tym ze to itd. Równie świetne a nawet fenomenalne. Jazda obowiązkowa.
NAMLOOK PETE & SPYRA WOLFRAM-VIRUAL VICES 5’06
Po Orphan Waves mogłem spodziewać się takiej płyty. No i widać że idee Der Spyry przeważyły stąd więcej tu jazzu w stylu Metheny’ego niż wyciszonych brzmień mellotronu. Ale to właśnie w tym siła tego wydawnictwa –niekonwencjonalność. Warto.
SPACE-MAGIC FLY’77
SPACE-DELIVERANCE’77
Funky z żywym rytmem perkusyjnym na tle mellotronu. Tak można streścić to co dzieje się na tych płytach które w lekki, dyskotekowy sposób podają kolejne melodie. Druga płyta z przewagą piosenek ale oczywiście najbardziej znana ze względu na przebój Magic Fly jest płyta pierwsza. Marouani solo zrobił potem olbrzymią karierę w ...ZSRR. Szczerze mało strawne ramoty.
PROPAGANDA-OUTSIDE WORLD-VIDEOS’02 (DVD)
ZTT Tumb było wytwórnią w której w niczym naczyniach połączonych przelewały się pomysły na nowoczesne brzmienia syntezatorowe między popowym Frankie Goes To Hollywood, elektronicznym Art Of Noise i postnoworomantyczną Propagandą. Ta ostatnia najbardziej znana z przeboju Dr Mabuse ma w swym dorobku zaledwie trzy hity video. Ale jakie. Płyta zawiera po dwie wersje teledysków do Dr Mabuse ( czarno biały w manierze gotyckiego kin Murnau’a, kolorowy studyjny ) Duel (chińska dzielnica, chińksa dzielnica z dymkami komiksowymi) i videoclip do P.Machinery plus tzw. TV commercials do tych singli. Jak dla mnie bardzo smakowity kąsek.
REDSHIFT-FAULTLINE –HAMPSHIRE JAM 2 FESTIVAL, LIPHOOK, HAMPSHIRE, ENGLAND, 9TH NOVEMBER 2002’07 (DVD )
Właściwie to nic nowego pod słońcem bo zapis wideo tego koncertu znany jest jako bootleg. Sprawnie zrealizowane z kilku ujęć z tym że treściowo ot ciekawy berlin ale żeby nie wiadomo co - to nie.
COSMIC BABY- THINKING ABOUT MYSELF’94
COSMIC BABY- FUTURA’95
Z tym wykonawcą związana jest pewna mistyfikacja. Otóż jego płyta Heaven (98) była na tyle podobna do stylu JMJ że sprytni fałszerze wypuścili ją jako unikalne wydanie nowego dzieła JMJ –Age Of Silence (98) z tym że na okładce podano błędnie nazwisko Francuza Jean MichAel Jarre. Nadal wielu ludzi nabiera się sądząc że to JMJ. Nie na darmo przytaczam tą historię albowiem jestem oczarowany tym jak znakomicie imituje choćby TD. Harald Bluechel swobodnie porusza się po elementach trance połączonych z mocną, odważną el w zanurzoną w melodyjnej melasie ciekawych kompozycji. Pierwsze elektroniczne zespoły które Bluechel odkrył to były TD i Kraftwerk stąd sample Musique Non Stop wplecione w Tao 2000, idealna podróbka krótkich form TD z lat 80 tych (Treptow) a nawet wybiegnięcie w przyszłość TD i coś co nazwałbym Inferno Continues czyli typowe tangentyzowane brzmienia połączone z prawie operowymi śpiewami (Movements In Love, Transformations). Obie płyty znalazłyby się w Generatorze w dziale 79% tradycji i obie są świetne. Gorąco polecam.
OLDFIELD MIKE-EARTH MOVING ‘89
Produkt wyraźnie nakierowany na rynek USA bowiem słychać tu typowo amerykański rock z lat 80 tych typu Reao Speedwagon czy Chicago. Takie sobie.
KOMPUTER -E.P.’96(12’’)
KOMPUTER-LOOKING DOWN OF LONDON’96(12“)
KOMPUTER-VALENTINA’98(12”)
Jeśli ktoś mnie spyta kto jest moim ulubionym naśladowcą Kraftwerk bez namysłu odpowiem : Komputer. Duet Simon Leonard i David Baker tymi 3 epkami poprzedził duży debiut czyli World Of Tomorrow(98) na którym zresztą pojawiły się niektóre z tych kompozycji ponownie (Valentina, Looking Down On London, We Are Komputer). Wszystkie melodie to zręczna podróbka panów z Dusseldorfu ocierająca się nawet o plagiat (Neon Licht a Oh Syntetiser). Ale warto.
ELEKTRONICZNY WOODSTOCK 2007 SYNTEZATOROWE IMPROWIZACJE KRUSZWICA 2007 – (2 CD)
ELEKTRONICZNY WOODSTOCK 2007 SYNTEZATOROWE IMPROWIZACJE KRUSZWICA 2007 –(DVD)
Na CD jakoś nie rozpoznaję materiału z koncertu finałowego. Ale za to mamy mnóstwo nowoczesnej el muzyki. Zdarzają się liryczne wstawki (Track 6 dysk 2) lub mocno rozbujane rytmy ( Track 11 – dysk 1) ale generalnie jest grane tak że nie mogę rozpoznać kto jest kto. Nadal podtrzymuję że trzeci Woodstock najmniej mi się podobał na scenie i na płytach także.
Na DVD niespodzianka. Zdjęcia Piotra „Millenium” Sułkowskiego. Co do wizji także miła niespodzianka. Profesjonalnie, z kilku różnych ujęć a nie tak jak w 2005 roku statycznie jedną kamerą czyli nudnie dla oka. In minus kiepski nośnik. Coś mi nie chce odpalić w stacjonarnym DVD. Muzycznie najpierw zapis jamów - całość zdominowana przez brzmienia ukochane ostatnio przez Komendarka i Jarka Degórskiego. Czyli trance i techno. Potem solowe występy (ale nie w całości), Neriousa (akurat to co zagrał z „Pejzaży”), Bocińskiego (jak dla mnie dość zaskakujący bo mało ambientowy), Adama Mr Smok Bórkowskiego (ciekawe) Kucza (berlińsko) nowa posatać na festiwalu, Ola Bryl dosyć dziwnie filmowana od tyłu (jakoś na koncercie bardziej mi się widziała jej muza) Degórskiego (za mało dynamicznie jak dla mnie) i Komendarka ( też nie dla mnie).
SUNYA BEAT-DELHI SLIDE’99
Świetny krążek Gora Sessions z polskiego Ricochetu skłonił mnie do poszukiwań innych dokonań trio Baltes, Heilheker,Grosskopf. I zaskoczenie. Mój ulubiony kawałek z koncertu w Jeleniej czyli Gora Slide to...zdynamizowany kawałek tytułowy z tej płyty. Jest różnie. Głównie orientalne brzmienia z indyjskim instrumentarium w tle których słychać przesterowane gitary. Mamy także interesujące śpiewy wplecione w eksperymentalną muzykę (zasługa Grosskopfa - Across The Borderline). Szkoda najdłuższego ponad 17 minutowego kawałka Hanuman Suite, After River, Carmeliter gdzie znakomite początkowe parę minut grzęźnie w mieliznach jazzowych dyrdymałów.
DEGÓRSKI JAROSŁAW-WYKRADAJĄC SNY’96
DEGÓRSKI JAROSŁAW-PULSACJE’00
Wykradając Sny to trzecia kasetowa propozycja Jarka sprzed lat. Krótkie formy, jeszcze nie za bardzo interesujące ale coraz ciekawsze choćby przez użycie monodeklamacji. Po 4 latach wydał swój pierwszy krążek Pulsacje. I tu już słychać i dopracowanie i inteligentne melodie. Polecam zwłaszcza Firewalk otwierający płytę.
TABOR RADOSTI-LAMAT’06
Kolejny wykonawca związany z tegorocznymi Gorlicami. Przedziwny czeski twór. Przez moment brzmi bardzo oryginalnie gdzie IDM łączy się z dark ambientem w splotach wokalnych w stylu Type O’ Negative czyli coś jakby satan hard rock co po jakimś czasie męczy. Nie jest tak do końca to horror bowiem muzyka bywa momentami wielce interesująca (np. Synové Světla ). W sumie na tak.

spawngamer - 2008-10-28, 23:38

BENEDICTIS DE DEAN-SALVAGING THE PAST’05
Dean De Benedictis jest Amerykaninem, synem teatralnego i telewizyjnego kompozytora Richarda De Benedicts. Jego pierwsze zainteresowania sięgały po Pink Floyd, Led Zeppelin, Kraftwerk, and Soulsonic Force ewoluując w stronę ambientu, szkoły berlińskiej i jazzu progresywnego. Po ukończeniu studiów zarabiał na życie jako kompozytor melodyjek dla TV w zaciszu domowym eksperymentując z muzyką elektroniczną Muzykę instrumentalną pod własnym nazwiskiem wydał na dwóch płytach oraz ma na koncie 4 krążki jako Surface 10 gdzie tworzył techno tribal (m.i. dla DiN Records Iana Boddy) . Jest też założycielem Fateless Music Records i Fateless Flows Collective skupiającej elektronicznych kompozytorów tworzących w Los Angeles i dyrektorem Cyberstocku czyli festiwalu muzyczno- wizualnego odbywającego się w górach Santa Monica. Niezwykle refleksyjne granie. Początkowe dźwięki sugerują zwykły ambient ale już po chwili artysta urzeka nas dźwiękową podróżą melanżu głównie SM z różnymi pochodnymi typowymi dla el muzyki. Bardzo klimatyczna atmosfera tworzy wciągającą fakturę gdzie mamy do czynienia z dojrzałą, profesjonalną pracą – często niezwykłej urody a co ważne pozbawioną pretensjonalności a wprost momentami zahaczającą o muzykę eksperymentalną zabawy formą. Ciekawe doznania estetyczne, klimatyczne narkotyzujące uszy przestrzenne granie niesamowicie wciąga. Zaskakuje też niekonwencjonalne instrumentarium jak chociażby waltornia ale podana z kosmicznym pogłosem na tle muzyki gwiazd daje zapierający dech w piersi efekt. Polecam.
BLAKE TIM-MAGICK’91
Tą płytą zrealizowaną w domowym zaciszu Blake przypomniał się po 13 latach milczenia. Szkoda trochę że zbyt często nadużywa perkusyjnych presetów ale nadal tworzy udaną elektronikę. Są tu potknięcia które jednak brzmiąc jak dzisiaj, w epoce cyfrowych produkcji infantylne wprawki to jednak mają dla nas, wychowanych w latach osiemdziesiątych wartość nostalgicznych wspomnień. Trochę drażnić może np. śpiewany Tonight (utworów z wokalem jest więcej nawet po francusku) ale za to w The Strange Secret of Om Gliding (chyba najciekawiej zaaranżowany kawałek) z półszeptany głos nadaje całości kolorytu. Kolejne utwory potwierdzają klasę Blake’a, który wyraźnie nawiązuje do czasów świetności Space Rocka, gdy tworzył w kapelach Hawkwind i Gong grając tam na tereminie i wirtualnej gitarze prowadzącej. Niewiele osób pamięta że był pierwszym artystą, który podczas koncertów zamiast świateł i iluminacji użył promieni laserowych i był jednym z prekursorów francuskiej elektroniki. Dla fana el muzyki piękne uzupełnienie kolekcji.
CANOVAS JAVI-NIGHTS OF BRIGHTNESS’08
Najnowsza produkcja Hiszpanina Javi Canovasa potwierdza, że jest nadal betonowym wyznawcą Berlina. Jedynym odstępstwem jest dodający nowoczesne bity „Mr.Ivan” gdzie można dostrzec pokłosie Kraftwerk ale w modernistycznym ujęciu. Nie koniecznie dla wszystkich.
DEMBY CONSTANCE-LIVE IN TOKYO A COSMIC SYMPHONIC CEREMONY’92
Demby jest najbardziej znaną obok Huygena ( notabene wydawcy tego DVD) postacią hiszpańskiej el sceny. Wykorzystuje ona w niekonwencjonalny, innowacyjny sposób liczne brzmienia jak i prekursorskie, prototypowe instrumenty. Ten obraz zrealizowano podczas japońskiego tournee na koncercie letniego przesilenia. Filmowany aż przez 10 kamerzystów daje wrażenie iż odbył się bez udziału publiczności. Od strony wizualnej wszystko tonie w dominującej barwy ciemnoniebieskiej poświacie pełnej mgieł i mroku gdzie centralną postacią jest Demby na tle ascetycznej, opartej głównie na witrażach scenografii. Rzadko realizator materiału pozwala sobie na ucieczkę w metaforykę pokazując np. jakieś detale architektoniczne. Muzycznie poza kilkoma wtrętami z taśm dźwięki powstawały spontanicznie inspirowane daną chwilą występu. Senno marzycielska muzyka oparta jest na stałych barwach wydobywanych jedynia z Kurzweilas K-2000 a poprzez ów eklektyzm inspirująca do miana syntezatorowej próby stworzenia jak sam podtytuł sugeruje kosmicznej symfonii. Najbardziej zaskakuje mnie utwór Tree Of Life gdzie poprzez śpiew jak i strunowe instrumentarium Demby wyraźnie naśladuje Lisę Gerrard. Trudno mi się odnieść...może zbyt artystyczne?
ERIC G-CONCLUSION’07
Jakby to brzmiało gdyby połączyć charakterystyczną sekcję rytmiczną Schulze’a lat osiemdziesiątych z solówkami i sekwencjami lat świetności Tangerine Dream i efektami np. laserowych fajerwerków typowych dla Jarre’a? Odpowiedź dostarcza nam ten szwedzki kompozytor już w pierwszym ponad 20 minutowym kawałku „New Berlin” z 1991 roku. Płyta stworzona została z utworów rozsianych na przestrzeni dwóch dekad (1978-1999) a zrealizowana na mnogiej ilości syntezatorów od ARP-ów prze Korgi, Rolandy po Yamahy i Polimoogi. Eric G oddaje swoisty hołd el klasyce nie tylko poprzez mniej lub bardziej otwarte cytowanie wielkich gatunku ale i nawet poprzez tytuły utworów (A very short visit in a Froesen desert). Granica zapożyczeń jest jednak cienka co wyraźnie wskazuje ocierający się o plagiatowanie Zoolok Jarre’a i Mirage Schulze’a kawałek „The icecream van repair man”. Ale i tak myślę że ten kto posłucha ta płytę z rozkoszą umieści ją w swej kolekcji ulubionych el krążków bo ma w sobie o dziwo mimo mieszania znanych ingrediencji coś świeżego i olśniewającego.
DWANE –MARK-THE NEFILIM’98
Ten album to pewien rarytas gdyż wydano tylko 3000 numerowanych i podpisanych przez Dwane’a egzemplarzy. Pracował nad nim w studiu prawie 3 lata. Muzycznie to typowe ME w kosmologicznych jak to u Dwane’a wymiarach tworzonych poprzez MIDI Guitar. Od strony ideowej jak zwykle stałe w koncepcjach Dwane’a czyli opowieść że ludzki intelekt pochodzi z pozaziemskiej interwencji. W Splice słyszę jakby echa Wuiviend Riet Schmoellinga. Najbardziej przebojowo brzmi Synthetic Species zaś najdojrzalsze wydaje mi się Genetic Drift.
GAS-GAS’96
GAS-ZAUBERBERG’97
Pod projektem GAS kryje się jeden z tuzów kolońskiej sceny alternatywnej, Wolfgang Voigt, znany też pod 32 (!) innymi pseudonimami, właściciel labelu Kompakt i propagator muzyki alternatywnej. Jako GAS te płyty wydane były w Mille Plateuax w listopadzie 1996 i grudniu 1997. GAS wita nas typowym ambientem ale potem dochodzi IDM. Łączenie tych gatunków czyli miejski ambient nazywa się illbientem. Jednostajne głuche basowe pomruki na tle brudnych, trzaskliwych dźwięków –mam wrażenie że na słuchawkach można dostać lekkiej depresji ale w samochodzie jako tło słucha się dobrze. Jeśli już coś maiłbym wskazać to bardziej Zauberberg....
HELPLING DAVID-BETWEEN GREEN AND BLUE’96
Ten debiut zaklasyfikował się do nominacji na niezależny album roku 1996 i otworzył drogę Helplingowi do tworzenia muzyki na potrzeby TV i filmu. Bardzo przyjemne zaskoczenie już na wstępie – Stormchaser to świetne połączenie przeszkadzajek perkusyjnych, gitar, syntezatora w oddali i męskiej wokalizy w mistyczno tajemniczo mroczno patetyczny styl czyli tak jak lubię. I takie zabiegi, czyli trochę tajemnicy w tle plus syntezatorowa zawiesina a wszystko w lekko podniosłym nastroju. Ta płyta serwuje nam utwory osadzone w tradycji New Age ale w bardzo dojrzałej, uszlachetnionej wersji dla „dorosłego” słuchacza choć i są momenty czysto ambientowe (Loss Of Words). Ciekawa płyta. Polecam.
HULSHOF EPPIE VAN- BESUCHER AUS DEM KOSMOS’07
Van Hulshof (znany też jako Eppie E Hulshof i Von Haulshoven) to dinozaur hoelnderskiej el sceny (choc nie występuje live). Tworzy muzykę od 1973 roku, najpierw w grupach rockowych grając na gitarze a od 1979 roku jako el muzyk solo. Wstyd przyznać to moje pierwsze z nim spotkanie i z muzycznym stylem który określa jako „sekwenserowanie wieku kamiennego”. A to po prostu szkoła berlińska z mnogą ilością surowych pulsacji. I ten ascetyzm jest na tyle szczery że polecam tę produkcję zamiast coniektorych plastikowych NBSów.
**********************************************************************
ARCHIWALIA part II

SYNDROMEDA-ALIEN ABDUCTION PHENOMENON’01
Ta płyta pokazuje mroczne oblicze muzyki tego utalentowanego „berlińczyka“. Tworzący od 1992 roku Belg Danny Budts zawsze był na wysokim poziomie tyle że tu jakby zniżył loty. Takie sobie.
TANGERINE DREAM –BLUE DAWN’06
TANGERINE DREAM-MADCAP’S FLAMING DUTY’07
„Blue Dawn” to taka muzyczka tło. Zmywasz naczynia, albo okna –świetnie wspomaga twoją pracę. Delikatne barwy wciągają choćby w A World Away From Gagaland. Czemu nie?
“Madcap” otwiera coś co przyprawiło mnie o żywsze bicie serca. Harmonijka ze „Stratosfear”. I szczerze to mój ulubiony kawałek ( Astrophel And Stella). Moja angielska wersja 12 kawałkowa da się słuchać w gładki, przystępny sposób. Dobry męski głos w nie nachalnych piosenkach gdzie muzyka tworzy tapetę dźwiękową. Fajne.
SCHULZE KLAUS – HISTORIC EDITION. NOBLE CONCERT-AND STUDIO RECORDINGS FROM THE GOLDEN AGE OF ELECTRONIC MUSIC’95- # 1- From And To Concert, 1981, Zeit Geist Concert, 1977
Oklaski na początku płyty trwają i trwają....już myślałem że to jest główną treścią tej płyty...Takie sobie.
WAVESHAPE-VESTIGE NEXT STEPS’99
Poeta włoski Leopardi twierdził że nuda to najsubtelniejsze uczucie jakie może dotknąć człowieka w taki razie album Waveshape Live powinien być w czołówce. Ale mam taki zwyczaj że daję danemu wykonawcy zawsze drugą szansę no i albo nigdy po niego już nie sięgam albo jednak szukam jego nagrań. I tu nastąpi ta druga opcja. Subtelna, piękna płyta wychodząca z tendencji NBS-u. Polecam.
VOLT-NUCLEOSYNTHESIS’07
To moje trzecie spotkanie z tym “betonowym” zespołem. Duet Michael Shipway i Steve Smith wylał kolejną gruchę NBS-u i fani się cieszą. Mnie ani ziębi ani grzeje...
BOOKOVSKY - UKLAD SŁONECZNY NASZYJNIK BOGA’96
Debiut Michała Bukowskiego zrobiony na kasecie dla Digitonu trafił do mnie na CD od autora z komentarzem:” Podkreślenia wart jest fakt, że pierwszy album jest ( tu pada przymiotnik odrzeczownikowy określający męską część ciała w charakterze pejoratywnym) w sposób trudny do tolerowania i osobiście go nie polecam, jakkolwiek ostateczna decyzje pozostawiam Tobie.”
W czym rzecz? Booky gra tam na mizernych instrumentach trochę brzmi to amatorsko ale bardziej chyba ma pretensje do siebie, że ta płyta jest...ładna! Zamiast berlina mamy tu bowiem sporo fajnych melodii ( np. ZIEMIA – SZAFIR, MARS – RUBIN, JOWISZ – AMETYST), ascetyczny klimacik i ciekawe ale rozbite na poszczególne tracki wątki. Jeszcze raz podkreślę, że jedyne do czego mógłbym się doczepić to „zabawkowość” instrumentów. Spodobało mi się. Co ciekawe dzięki uprzejmości 3N-a ten materiał jest zgrany na CD i to bez odszumiania bo bezpośrednio z cyfrowego materiału.
BOOKOVSKY –BOOK OF SKY’06
Zaskoczenie. Michał zaczął grać muzę ilustracyjną?! Kotły, trąby, smyki niczym z gry komputerowej. A potem wyłania się melodia...
Ta płyta różni się od klasycznych pozycji Bookovsky’ego, więcej tu melodii, mniej berlina za to słychać maestrię i kunszt realizatorsko –warsztatowy. To nie brzdąkania amatora... Mocno polecam.
KEY FOLLOW- PLUGGED MINDS(?)( z mc)
Polski projekt (Krzysztof Kłubo, Adam Tarczyński) wydany onegdaj na kasecie w Sound- Polu. Szczerze bez zachwytu, trochę brzmi archaicznie ale czemu nie.
POLARIS-RE:TRANSMISSION’05
To zapis z koncertu w ramach Ambientu w Gorlicach w 2005 roku. Polaris trzyma klasę. Kolejna rzemyślana propozycja przykuwająca uwagę. Berlińskie pasaże wymieszane z melodią dają niezapomniane wrażenia ( polecam niekonwencjonalne „Arboretium”). Warto.
SCHULZE KLAUS – HISTORIC EDITION # 4 – Electric Love-Affair Studio, 1974 Tempus Fugit Studio, about 1970 The Future Studio, 1978 Gewitter Soundtrack, 1978
Jak ktoś musi ....dla mnie nudy
SCHULZE KLAUS – HISTORIC EDITION # 5 – And Now For Something Completely Different Concert, 1981 Leiden mit Manu Concert, 1981 Zeichen meines Lebens Concert, 1975
....które tutaj mają kontynuację ale z promyczkiem nadziei na przykucie uwagi ( utwór 3).
BOWNIK”CERTAMEN”ADAM-SEKWESENCJA’97
BOWNIK”CERTAMEN”ADAM-VEGA’02
Certamen to najpłodniejszy polski artysta. 53 (!) albumy w 10 lat to rekord na skalę światową. Ale czy ilość idzie w jakość? Autor na tych dwóch pozycjach udowadnia, że grał dobrą, klasyczną el muzykę gdzie prowadzi ze słuchaczem miły dla ucha dialog, który mimo długości co niektórych tracków nie nuży. Warto.
REMI –MUZYKA ELEKTRONICZNA EL DANCE’00
Remi wpadł mi w ucho w Cekcyniu 2007 stąd szybki kontakt z nim i zakup za symboliczną opłatę 4 spośród 6 tytułów z jego dyskografii. Na minus jest to że płyty są w slim case’ach ale same krązki są z nadrukami i jest front sleeve. Zdziwiło mnie ascetyczne nazewniztwo poszczególnych płyt, ale no cóż to prawo autora.
Pierwszy utwór może przestraszyć (Mr Elektro cz.1), że groźba, że taneczne pląsy w stylu Koto, Laser Dance plus klimaty technopodobne wypełniają cały ten krążek. I fakt że sporo tu dance muzyki ale zdarzają się tu też takie ciekawe wtręty jak Ambient cz. 1. Ale całość jakoś nie podchodzi pod mój gust choć jest sprawnie zrealizowana.
REMI –MUZYKA ELEKTRONICZNA 2003 R.’03
Zaskoczyło mnie że ogólna punktacja nie zobligowała mnie do recenzji. Remi świetnie eksploruje różne barwy fabryczne instrumentarium, mnóstwo tu przestrzenności i smaczków. Dużo tu nawiązań ( w Siła Przyzwyczajeń cz. 1 słychać pętelkę podobną do tej z przeboju Seal’a Crazy) albo nawet hołdów ( El Ma-Bi). Fenomenalne kompozycje ze wskazaniem na Klucz (do...), Siła Przyzwyczajeń cz. 1, W Otchłani .Czuję niedosyt. Gorąco polecam
SCHULZE KLAUS-JUBILEE EDITION#23 Der Ursprung der Welt Concert, 1977 Midnight at Madame Tussaud’s Concert, 1977 Totally Wired Concert, 1977
Schulze to ponoć Bach elektroniki. Z tym że od uporządkowanych struktur wolę ładne melodie Czajkowskiego. Stąd pierwsze dwa wprawiają mnie w katakonię dopiero trzeci wyrywa mnie z odrętwienia – bardzo dobry wstęp potem te różnie...
SCHULZE KLAUS-ULTIMATE EDITION’00 #48 Just an Old-Fashioned Schulze Track concert 1975 Zooblast studio 1993
Zapętlone pętle i gdzieś tam gnamy przed siebie. Tylko po co? Dla narkomanów idealne. Ale i tak dużo ciekawsze niż ostatnie płyty KS które przyszło mi słuchać.
AUTECHRE-TRI REPETAE’95
Ich ponoć najlepszy album czyli Amber (94) jakoś mnie nie olśnił. Ale że lubię poszukiwać nowych brzmień sięgnąłem po ich kolejne dokonanie czyli rzeczoną płytę. Industrial w złagodzonej formie ze szczyptą NE to ciekawy przyczynek do rozważań jak zagraliby to panowie z Kraftwerk. To co Anglicy rozciągnęli do 8 minutowych utworów Niemcy wykorzystaliby jako kilkunastosekundowe sample. Co zabawne, tego się świetnie słucha! Szczerze polecam.
BOWNIK”CERTAMEN”ADAM-THE STORM IS HERE’02
Wcale się nie dziwię, że Syn Gate wydało Certamenowi kilka ze starszych, wybranych tytułów pod swym szyldem. Im dalej słucham tym pod większym wrażeniem pozostawia mnie jego nakierowana na berlińskie klimaty muzyka. Ma talent. Mnogość stylów - choćby fenomenalny SM czyli muzyka gwiazd przechodząca w berlińskie rozważania (Ozone Zone).
BOWNIK”CERTAMEN”ADAM-EKLIPTYKA’03
Jak on to robi że każda płyta jest godna uwagi? Tradycyjna elektronika w świetnym wydaniu ze wskazaniem na „Ekliptyka 3”.
REMI-ABYSS MUSIC’07
Dostałem tę płytę „za karę” bo Remi napisał mi, że jest dużo wokali etnicznych co mnie osobiście już nie bawi ale w kolejnym mailu stało: ” Szkoda, że od razu skreślasz Abyss. Uważam akurat tą płytkę za godną polecenia. Jest na niej dużo padów, przestrzennych dźwięków, dużo reverbu i trochę wokali etnicznych. Myślę, że jest to dobra muzyka na wieczór.” Te wokale do końca w etno nie wpadają a muzyka służy śpiewom jako ilustracyjne tło, zaś tam gdzie utwory są czysto instrumentalne przynależą one gatunkowo do New Age z lekką domieszką Enigmy. I to w pozytywnym słowa tego znaczeniu czyli bez nużącej maniery, w starym dobrym stylu. Bez fajerwerków ale i mielizn.
REMI-MUZYKA ELEKTRONICZNA 2007 R.’07
Remi napisał: „Cały czas traktuję komponowanie muzyki, jako doskonałą zabawę. Współpracuję z dużym sklepem muzycznym i mam dostęp do praktycznie wszystkich klawiszy. Cały czas testuje instrumenty i tak naprawdę, trudno skupić się nie wiem, czy mnie rozumiesz...co chwila pojawia się kolejne cudeńko, więc porywam je do domu i zamykam się - i tak już od blisko trzech lat. Jeszcze mi mało Teraz mam akurat Korga M3 (cuuudo), ale przez ostatnie tygodnie bawiłem się Yamahą Motif XS. Kilka dni temu dostałem Rolanda V-Synth GT - nawet nie zajrzałem do niego.” Ta pozycja rozczarowała mnie niestety. Muzyka jest zaledwie poprawna w dodatku pojawiają się powtórzenia wcześniejszego materiału (Elektro, El MaBi). Szkoda.
SCHULZE KLAUS-TRAILER’99
Zachęta do kupienia UE czyli ekstrakt z nagrań plus ...bonusy. No cóż KDM jest mistrzem marketingu. Szczerze ten krążek brzmi znakomicie –rzeczywiście to udana kompilacja i to inteligentnie zmanipulowana gdyż chociażby Just an Old-Fashioned Schulze Track został z 73 minut skrócony do najciekawszych 10. Warto – już bez sarkazmu.
ASTRALASIA-ASTRALOGY’90
Energetyzująca, prawie taneczna dawka relaksacyjnej odmiany nowej elektroniki określana jako rave acid house. Jakbym słuchał lepszej wersji Banco De Gaia z tym że gdzieś tak przy szóstym utworze zaczyna już nudzić....chociaż parę rzeczy jest godnych uwagi choćby Mother Durga.
B 12-ELECTRO SOMA’93
Wytwórnia Warp specjalizuje się w dziwnych produktach. Ten album łączący IDM z techno, czwarty album z serii A.I. , wpada w manierę mechaniczności która drażni po dłuższym czasie. Może czasem ożywić (Hall Of Mirrors) albo zaskoczyć podróbką Industrial Revolutions Jarre’a (Telephone 529) ale ogólnie nie polecam.
COSMIC BABY-STELLAR SUPREME’92
Debiutancki krążek Bluechela nie zawodzi. Dużo tu jeszcze podporządkowania modzie techno ale wyraźnie znać daje o sobie jego muzyczna wyobraźnia. Płyta nie nudzi a wprost przeciwnie fajnie relaksuje.
BOWNIK”CERTAMEN”ADAM-...A CHMURY POD NAMI’03
Trochę grzęźnie w „2003” ale równoważy to „U stóp Giewontu”. Poprawne.
BOWNIK”CERTAMEN”ADAM-APOKALIPSA’04
No i mamy kolejnego artystę czerpiącego inspirację chrześcijańskich wierzeń. Sporo czytań z Biblii. Ciekawy byłby esej o auspicjach religii na el muzykę (Skrzek, Kucz, Certamen) ale nie tutaj na to miejsce. Szczerze przegadane znaczy za dużo wizji św. Jana a za mało muzyki na pierwszym planie. Na nie.
CONTEMPLATRON-ANTARABHAVA’03
Za ambientem jakoś nie przepadam ale ten projekt Jarosława Wiernego urzeka wykorzystaniem tybetańskich wstawek. Czemu nie?
BEL POLIPO –01’05
Dla tych którzy twierdzą że el nie da się wydać za małe pieniądze – za dwie płyty Nica plus przesyłka zapłaciłem ...29,50 zł. a krążki są z nadrukiem a całość w plastikach z profesjonalną poligrafią na lakierowanym papierze...Jednak można. Co do treści ciekawy zabieg z tytułami które są ...zdjęciami – co do muzyki to stylistyka Depeche Mode zanurzana w ścianie dźwięków Dark Wave ze szczyptą Synth Popu. Co ciekawe wchodzi gładko! Czemu nie?
BOWNIK”CERTAMEN”ADAM-EARTH’04
Kolejna produkcja wydana w Syn Gate. Certamen nie zwalnia –wciąż udany, ciekawy berlin schule.
BOWNIK”CERTAMEN”ADAM-I AWOKE IN A DREAM’05
Znowu Syn Gate. I tu polecam i to bardzo ten tytuł – tytułowy kawałek to jeden z najlepszych polskich berlinów.
BOWNIK”CERTAMEN”ADAM-SIGNS’05
No cóż mogę powiedzieć ponadto co już pisalem przy poprzednich płytach? Polecając dodam że Certamen wysyła płyty z nadrukiem z okładkami robionymi w drukarce atramentowej bez pudełek. Ale zawsze te można sobie dokupić.
ELECTRONIC EYE –CLOSED CIRCUIT’94 2 cd
Richard H. Kirk ex Cabaret Voltaire stworzył ambientowe techno sięgające do dokonań FSOL i Aphex Twin. Rzeczywiście płyną tu spokojne nastrojowe dźwięki w oprawie nowych brzmień. Te kojące odgłosy snują się w uroczy sposób. Polecam.
NEMEZIS(Łukasz Pawlak, Marcin Bociński,Konrad Kucz)-INBETWEEN’07
Przypadkowo zobaczyłem reklamę tej płyty w Gaz-Ecie i zeelktryzował mnie obecny skład. Supergrupa! Obok stałej postaci projektu czyli Łukasza Pawlaka, twórcy najciekawszej wytworni specjalizującej się w ambiencie Requiem Records w zespole pojawił się Konrad Kucz, opoka ambientowej sceny oraz Marcin Bociński twórca niesamowitego maximal ambientu. Zaskoczyło mnie że płytę nie wydał RR a znany z niekonwencjonalnych wydawnictw Vivo Records. Płyta jest droga jak na polskie wydawnictwo bo oprócz 36 zł. musiałem jeszcze dopłacić 9,50 za przesyłkę ale co tam... Koszt mnie nie dziwi bo kompakt wydany jest przepięknie. Rozkładany slim pack ze znakomita poligrafią. A muzycznie? Duże zaskoczenie. Zamiast ambientu duża ilość nowych brzmień z licznymi wokalizami a nawet saksofonem. Choćby La Rotunde to czysty free style jazz a podchodzące pod el utwory jak np. Madame Rose to orientalizmy w morzu dźwięków. Co oczywiście nie dziwi od strony warsztatu płyta jest fenomenalnie zrealizowana. Wszystko jest akuratne i dopracowane. Ale mam mieszane uczucia co do treści...może chociaż dla finalowego Species?
BEL POLIPO –SZEPTY I CIENIE’07
Odejście od surowizn nowej fali (nie do końca) na rzecz subtelniejszych brzmień. Duże większe dopracowanie –brzmi świetnie! Jak na razie jak dla mnie chyba najciekawsza płyta 2007 roku jeśli chodzi o polskich wykonawców. Polecam zwłaszcza świetny „W marzenia”.
E=MOTION-INFINITE MOTION’02
E=MOTION-A DREAM WITHIN A DREAM’03
E=MOTION-RE TRANCE MISSION’04
Jacek Spruch twórca labelu underwatermusic wydającego bardzo zróżnicowaną muzykę instrumentalną zaprezentował mi swoje dokonania od początku artystycznej drogi. Co ważne płyty są wydane profesjonalnie z dobrą poligrafią na dobrym papierze. Fani NBS nie będą zawiedzeni – bez fajerwerków ale i bez mielizn, słucha się dobrze. Od Certamena, którego słuchałem w między czasie różni go nowoczesność berlińskich rytmów.
BOWNIK”CERTAMEN”ADAM-MARS GLOBAL INSPIRATION’06
BOWNIK”CERTAMEN”ADAM-GLASSICISM’07
U Certamena bowiem berlińskie opowieści mają tradycyjny sznyt analogowych brzmień. Jest ok.- przy drugim tytule sądziłem że to wariacje na temat Philipa Glassa a to niespodzianka...
Z tej partii płyt Bownika wskazanie na :Olympus Mons, The Storm Is Here, I Awoke In A Dream
SKRZEK JÓZEF-MARIA Z MAGDALI’ 06
Z płyt Skrzeka inspirowanych religią ten krążek jest najciekawszy. Głównie organy, moog i jego śpiew. Intymny, nastrojowy iluminacyjny klimat i ciekawe melodie. Robi wrażenie nawet na takim zatwardziałym ateiście jak ja. Rodzaj ewangelizacji muzyką z wplecionymi kazaniami Papieża Jana Pawła II. Czy trzeba czegoś więcej? Gorąco polecam.
SKRZEK JÓZEF-O PANIE PRZEBACZ MEJ MYŚLI, ŻE NIE DOŚĆ JESZCZE MIŁUJĘ’06
Płyta hołd oddany przez artystę Janowi Pawłowi II w pierwszą rocznicę śmierci a nagrana 2 kwietnia 2006 podczas koncertu w berlińskiej bazylice Misji Polskiej. Przekrojowa pozycja z paroma niepublikowanymi nagraniami. I te właśnie są najbardziej elektryzujące. Warto.
STARLIGHT –FARAWAY FOM EARTH-PROMO’07
Promo które otrzymałem według słów autora muzyki Artura Grzywacza różni się od właściwej płyty która ukaże się niebawem pod innym tytułem i z dodanym jeszcze jednym utworem. Artur napisał: „czekam więc cierpliwie, choć z wielką ciekawością na Twoje wrażenia i spostrzeżenia na temat tej muzyki z gatunku z góry skazanego na "potępienie". A o co chodzi? Otóż Starlight gra tzw. synth dance w stylu Koto i Laser Dance. Ale to nie do końca tak. Forma jest bowiem delikatna, nie nachalnie głośna jak u Van Kuy’a . Co więcej przez synthpopowy bit przezierają wyraźne ciągoty do tradycyjnej el ze wskazaniem na pokłosie JMJ –pejzaże podkładów godne są Oxygene czy Equinoxe. Co więcej ledwo 5 z 13 utworów można zaklasyfikować do tego nurtu reszta ciąży ku el. Zdarzają się wpadki (Fine Tones) ale mamy też bardzo dobre melodie (Full Moon). Na deser absolutna rewelacja – podzielona na dwie części fenomenalna siuta Space Music z przemykającymi kometami i ferią barw kosmosu Deep Sky – rewelacja...
KOMENDAREK WŁADYSŁAW-DOTYK CHMUR’87
Jest parę wydawnictw Komendarka które nie ukazały się na CD. Jak wiadomo najlepiej u źródła zamiast przegrywania z winyli i taśm stąd trafiło w moje ręce od Władka parę płyt CDR gdzie Komendarek zadbał i o zeskanowane i pomniejszenie okładek jak i też dogrywki do maksymalnej pojemności płyt nagrywalnych. Na pierwszy ogień poszła druga pozycja w jego dyskografii swego czasu zachwalana przez Kordowicza. Jak dla mnie ciekawostka z dużą ilością automatu perkusyjnego.
KOMENDAREK WŁADYSŁAW – PROMENADA’89
Zdecydowanie najciekawszym transkryptorem muzyki klasycznej na syntezatory jest Tomita. Nieszczęśliwie próbował się potem zmierzyć z tym tematem Schulze na Goes Classic, bardzo podobnie do dokonań Tomity zrobił to Kraft aż wreszcie nasz Komendarek. Słucha się dobrze, że tak rzeknę Władek broni się mimo, ze sięga nieraz po te same tematy co Tomita (Obrazki z wystawy –Mussorgskiego).
WAWRZYNIAK „WAWRZON” PAWEŁ –ELEKTRZYN’04
Poznański twórca Paweł Wawrzon napisał : „Płytę tą wydałem ale jest to wydawnictwo "no profit", skierowane do moich przyjaciół i znajomych. Obecnie pracuje nad materiałem na drugi krążek”. Jak na razie to jedyne wydawnictwo tego artysty. To dość nietypowa, poszukująca elektronika z rewelacyjnym kawałkiem Boui, który zdecydowanie wyróżnia się na tej płycie. Całość jest intrygująca i niebanalna. Polecam.
E=MOTION-HYPNOTIC SEQUENCES’06
E=MOTION-TELEPATH’05
Jacek tymi płytami kontynuuje swoje berlińskie eskapady. Wciąż poprawnie.
KOMENDAREK WŁADYSŁAW-PLANETA ŚMIECHU’89
Najciekawsza pozycja z setu który teraz zakupiłem u Władka. Treściwe w starym oldskulowym stylu.
NEURONIUM-ONIRIA’93 2 cd
Huygen w albumie nr 20. Symfoniczne sekwencje przypominające mocno Klausa Schulze. Na początku nuży ale im dalej tym bardziej wciąga. Czemu nie?
NUMIXXX –IT TAKES A FREAK...’96
Ralf Pauli realizował dwa projekty – jeden jako Numixxx a drugi jako Biological Events. Wszystkie tworzył w labelu IC i zaczynał od remiksów utworów duetu Software. I właśnie Michel Weisser zaopiekował się nim jako producent. Dużo tu trip hopu wymieszanego z nowymi brzmieniami – wyróżniłbym Mind’s Eye. Konfekcja –niekoniecznie...
OSTROWSKI TOMASZ-ELECTRA’N’DANCE’00
To trzecia płyt Tomka która wpadła w moje ręce. Sympatyczne melodie w duchu tanecznej zabawy w el muzykę. Nic dodać nic ująć.
PAAP JOCHEM-VRS MBNT PCS 9598 II’99
Ten holender działa głównie pod szyldem FAX Kuhlmanna. Monotonne ambientowe plamy –przez dziesięć minut można zdzierżyć ale potem zaczynają z odrętwienia wypadać plomby. Dla dentystów albo wytrwałych...
ODDYSEY-LOVE ACOUSTIC’07
Tomasz Pauszek zrealizował kolejny album internetowy. Można go zakupić na ITunes. Delikatne, miękkie post new age’owe dźwięki zmierzające w kierunku lounge. Bardzo subtelna płyta pełna zwiewności. Polecam.
SILVERSTATE-GONDWANARAIN’01
Etno wplecione w ładne melodie i ciekawe el. Słucha się świetnie. Polecam
ULTRABASS-TRANCE BEATS’97
Kontynuacja tematów z Planet Sys. Melodie wymieszane z etno sięgające nawet po tematy w stylu Kraftwerk („Beyond The Clouds”). Ale jest w tym coś męczącego na dłuższy dystans...
EMMENS GERT-A BOY’S WORLD’07
To wykonawca bez sprzecznie z pierwszej ligi el muzyków stąd zawsze wysoka poprzeczna jaką się ustanawia dla jego kolejnych dokonań. I tak jak zwykle warsztatowo bardzo ciekawie ale treściowo jakoś nijak....
ADRIAN RUDY -PAR AVION’07
Ten nowozelandczyk kultywuje nudnie poprawny BS z dużą domieszką ambientu. Jedyna mięsista sekwencja pojawia się w utworze Sore Birds. Ta czwarta część cyklu Sequencer Sketches jest zdecydowanie dla fanatyków gatunku.
AKWARA ANDREAS -OCCULT SANCTUM’07
Akwara to kolejna gwiazda Groove Unlimited. Tradycyjna el w formule lat 70 tych z tematyką trącającą o okultyzm z mroczno eksperymentalnym zakończeniem (Movements VIII). Dość interesujące.
AMETHYSTIUM – EVERMIND’04
To moje pierwsze spotkanie z tym norweskim wykonawcą (Øystein Ramfjord). Hmm i stoję na rozdrożu : niby to fajne (posłuchajcie Break of Dawn) ale coś mnie w tym drażni...może za dużo już tych klimatów nie do końca stricte elektronicznych?
ASURA - LIFE²’07
Ten projekt solo od 2005 roku prowadzi Charles Farewell. Mocno zapełniona przestrzeń zdynamizowaną, pompatyczną odmianą New Age z elementami ambientu tworzy coś co nazywają psychill ambient... Dodanie transowego bitu nie załatwia sprawy – trzeba jeszcze mieć pomysły na ciekawe melodie a szkoda bo mogło być zdecydowanie lepiej.
HOFFMANN – HOOK KLAUS & WOESTHEINRICH BERNHARD- CONUNDRUM’07
Hoffmann Hook to jeden z moich ulubionych artystów – we wcieleniach Mind Over Matter i Cosmic Hoffmann. Ale w tej kolaboracji po prostu nudzi...
DALEY MARTIN & LORIEN DUNCAN- ARCHITECTS OF TIME’89
Album ten przez 3 lata był w pierwszej dziesiątce Top Chart New Age w Wlk. Brytanii. Ta płyta to wytchnienie dla uszu bo zamiast nowoczesnej el przynosi ładne, melodyjne utwory instrumentalne gdzie prym wiedzie gitara klasyczna (Daley) wspomagana syntezatorowym tłem (Lorien). Moi faworyci to utwór 2 i 6 i dość oryginalny zrobiony z poczuciem humoru eksperymentalny utwór 9 gdzie pojedyncze oklaski z widowni kwitowane są wylewnymi podziękowaniami artystów. Polecam.
EMBRASE – DREAMWORLD’05
Kolejne odkrycie Groove Unlimited, Holender Marc Bras. Na tym debiucie robi kawałek porządnej rzemieślniczej roboty podrabiania brzmień lat siedemdziesiątych. Tylko że wpada to w przeciętność sugerującą brak talentu za to doskonale opanowanie warsztatu.
HUYGEN MICHEL-BARCELONA 1992’86
Powoli uzupełniam wiedzę na temat tego wielce zasłużonego hiszpańskiego artysty. I jeśli pierwszy utwór może zmylić automatem perkusyjnym na pierwszym planie tak subtelności kolejnych utworów mile zaskokują. A wszystko w duchu retro czaru. Warto.
GANDALF SACRED RIVER’06
Delikatne, spokojne granie z gitarą na pierwszym planie. Znam dużo lepsze dokonania Gandalfa ale płytę słucha się dobrze mimo braku przebojowości.
NECROPHORUS -DRIFTING IN MOTION’00
Broniłem sie przed poznaniem (jakoś tak czułem podświadomą niechęć) Auterche i Raison D’Etre. I tak pierwszy już powoli poznaję a projekt Szweda Peter’a Andersson’a na razie pośrednio poprzez inne z jego siedmiu (!) wcieleń. Necrophorus to czysty ambient we wzorcowej postaci z plamami sonicznymi na tle arktycznych odgłosów. Czemu nie? Aha –bronię się jeszcze przed Lustmord...
AKWARA ANDREAS -SYNTHETIC HORIZON’05
Ta płyta to ciągłe oczekiwanie że zacznie się coś dziać. Są przebłyski że zaraz eksploduje świetne melodyjne granie i...nic. Brzmi jak 70 minutowe intro do czegoś. To coś wyraźnie się nie zmieściło...

Strona 1 z 51, 2, 3, 4, 5



Pokrewne tematy

WAŻNE! Wpisujcie swoje recenzje koncertu na JARRE.UK!!!!!!!!
Tutaj podgląd zamieszczonych już recenzji
recenzja: Brendan Pollard - Expansion
Problem z mini-jackiem w Audiophile 2496
Don"t dream and drive :)
pierwsze pointy
matura ustna "motyw tańca..."
NOVA SZKOLA TANCA KATOWICE
Wywiad z Andrzejem - Andymianem - Mierzyńskim
Postanowienia noworoczne :))
  • ad1881a sound driver
  • cd rom nie chce sie wysuwac
  • tvp hd
  • efs;szkolenia;studenci;warszawa
  • co wybraE6 intelligo czy ipko
  • zyzcenia;sms
  • us warszawa zasieg
  • dyskoteki i kluby
  • pomorski oddziai9B3 strai9BFy granicznej
  • Zestaw tematów z for dyskusyjnych : Index